Czy jesteś niezniszczalny?

11 listopada 2010, Ratownictwo, 7 komentarzy

Wiele rozmów z medykami uwidacznia u nich tragicznie niski poziom świadomości pewnych faktów. Nie jeden ratownik medyczny, lekarz czy pielęgniarka nie zdaje sobie sprawy ze specyficznych zagrożeń, pojawiających się w codziennej pracy zawodowej, czy to w pogotowiu czy szpitalu. Nie będę w tym miejscu ich wymieniał, gdyż każdy ma do nich dostęp (do wykazu chorób zawodowych) w miejscu zatrudnienia a część z niebezpieczeństw opisałem we wpisie „czy warto zostać ratownikiem medycznym„. Krótki tekst który przeczytacie poniżej ma na celu tylko jedno: uzmysłowić nam wszystkim, że pozornie odległe wydarzenia o których słyszymy w mediach, są bliżej nas niż zdajemy sobie z tego sprawę. Że krótkowzroczne podejście typu „mnie to nie spotka” czy „mnie to nie dotyczy” może być przykre w skutkach a konsekwencje braku należytej uwagi odczuwalne do końca życia.

1. Zawał na dyżurze

Sytuacja ta wydarzyła się kilka dni temu i choć wynikła po prostu ze stanu zdrowia to i tak warto o niej napisać. Prof. Skalski przygotowywał się do pierwszej operacji przeszczepu serca w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie – Prokocimiu. Na nowy narząd czekała 2-letnia dziewczynka, zgłoszona do Poltransplantu już we wrześniu 2009 roku. Profesor nim zdążył dotrzeć na blok operacyjny sam stracił przytomność – w przebiegu zawału serca. Zarówno dziewczynkę jak i lekarza udało się uratować. 2-latka była operowana przez ściągniętego ze Śląska kardiochirurga a profesor leczony w Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II.

2. Materiał potencjalnie zakaźny

O kolejnym wydarzeniu głośno było w połowie zeszłego roku. Młody ratownik medyczny w gdańskim pogotowiu brał udział w reanimacji narkomana. W trakcie wykonywania zabiegu intubacji dotchawiczej treść pokarmowa z żołądka pacjenta dostała się do niezabezpieczonych oczu i ust ratownika. Zagrożenia wynikającego z ekspozycji na materiał zakaźny nie trzeba nikomu tłumaczyć. Dodatkowy i tragiczny problem pojawił się w chwilę po wypadku gdy okazało się, że ratownik będący zatrudnionym w ramach umowy cywilnoprawnej (na kontrakcie) za leki antyretrowirusowe musi zapłacić sobie sam. O tym także pisały media już wcześniej.

3. Katastrofa śmigłowca

Do katastrofy śmigłowca MI-2 Lotniczego Pogotowia Ratunkowego doszło 17 lutego zeszłego roku. Śmigłowiec leciał do akcji ratowniczej na autostradzie A4, gdzie doszło do karambolu kilkunastu pojazdów. W katastrofie lotniczej zginęły dwie osoby: pilot Janusz Cygański i pielęgniarz Czesław Buśko. Lekarz Andrzej Nabzdyk w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala i przeżył, jednak wskutek zdarzenia konieczna była amputacja prawej nogi.

4. Wypadek karetki

Wypadki karetek niestety zdarzają się w ostatnich czasach często. Niektóre z nich kończą się tragicznie dla członków załogi, tak jak w przypadku z sierpnia tego roku. Na zakopiance w Nowym Targu kierowca karetki próbował uniknąć zderzenia z zawracającym tirem wskutek czego pojazd wpadł do rowu. W wyniku ciężkich obrażeń jeden z ratowników medycznych zmarł, reszta zespołu została przewieziona do szpitala.

5. Pobicie

Sytuacje użycia przemocy wobec pracowników pogotowia rzadko są zgłaszane na policję i tak samo rzadko nagłaśniają je media. Niemniej jednak przytrafiają się, ich skutkiem najczęściej są niezagrażające życiu obrażenia ciała. Jedno z takich zajść miało miejsce w tym roku pod Białymstokiem. Dwóch mężczyzn pod wpływem alkoholu zabranych z miejsca wypadku w trakcie transportu do szpitala pobiło ratownika, powodując u niego m.in. stłuczenie klatki piersiowej, wybicie palca. O sytuacji warto przypominać, gdyż w jej sprawie zapadł jeden z pierwszych w Polsce wyroków skazujących.

Przedstawione przeze mnie powyżej historie są tylko niewielką częścią wydarzeń, tragicznych w skutkach zdrowotnych dla ratowników medycznych, lekarzy czy pielęgniarek. O wielu doniesieniach nie słyszymy na co dzień lub po prostu nie przynoszą one szumu medialnego. Te wszystkie tragedie dzieją się wokół nas, tak jak i wypadki w których pomagamy rannym.

Macie tego świadomość? Zdajecie sobie sprawę z niebezpieczeństwa i ryzyka, jakie podejmujecie niejednokrotnie w trakcie dyżuru? A może znaleźliście się kiedyś w tego typu sytuacji?



Wyświetlenia: 8 064

To nie koniec! Sprawdź najnowsze wpisy:

Małe marzenie zwykłego ratownika medycznego

Dziś pierwszy kwietnia (gdzie ten czas się tak spieszy?!). Prima aprilis. Siedzę na dyżurze daleko od domu. Na szczęście niewiele się dzieje. Chciałem zmontować dla Was jakiś śmieszny obrazek w fotoszopie, może wrzucić jakąś głupią notkę z wkrętem. Coś typu …


Podoba Ci się na Ratowniczym?

Dzięki rejestracji otrzymasz informację na swojego maila o nowym wpisie od razu po publikacji. Dowiesz się również o rzeczach, których nie publikuję na Facebooku. Twojego adresu nie udostępnię nikomu!