Temat podejmowania pracy, zwłaszcza tej pierwszej, przez ratowników medycznych jest coraz częściej poruszany zarówno w świecie wirtualnym jak i realnym. Powód jest jeden: brak miejsc pracy dla świeżo upieczonych adeptów kierunku ratownictwo medyczne, spowodowany wysyceniem rynku ratownikami już kilka lat temu. Uczelnie i szkoły policealne liczby przyjmowanych osób na ratownictwo nie zmniejszają a wręcz przeciwnie – co roku tworzone są nowe kierunki na kolejnych uczelniach i w policealnych szkołach.
Ratownictwo medyczne od kilku ostatnich lat jest wyjątkowo modnym i popularnym kierunkiem, niestety tylko do momentu uzyskania kwalifikacji zawodowych. Mając już w rękach czy to tytuł licencjacki czy dyplom zawodowy absolwenci otwierają oczy i pytają o to, gdzie mogą dostać swoją pierwszą pracę i zdobyć pierwsze doświadczenia zawodowe. Niniejszy artykuł nie zaprezentuje na pewno wszystkich możliwości pracy dla ratownika medycznego, ma natomiast na celu ukazanie innych szans zatrudnienia niż tylko w pogotowiu ratunkowym.
1. Pogotowie ratunkowe
Pogotowie i zespoły ratownictwa medycznego są dokładnie tym miejscem, gdzie ratownik medyczny pracować powinien. Praca w pogotowiu ratunkowym możliwa jest na stanowisku ratownika medycznego lub ratownika-kierowcy karetki. Do drugiego ze stanowisk ratownik powinien mieć naprawdę ogromne doświadczenie jako kierowca – kierowanie pojazdem uprzywilejowanym nie jest świetną zabawą w jazdę „na gwizdkach”. Forma zatrudnienia na etacie w wielu placówkach pogotowia zostaje wypierana przez potocznie nazywane „kontrakty”, czyli formę umowy cywilnoprawnej w której ratownik musi prowadzić jednoosobową działalność gospodarczą.
W ramach pogotowia ratunkowego ratownik medyczny może pracować także na stanowisku dyspozytora medycznego. Niestety osoby, które dopiero co zostały ratownikami szans na to nie mają, gdyż wg Ustawy o PRM dyspozytorem może być osoba o co najmniej 5-letnim doświadczeniu zawodowym.
2. Szpitalny Oddział Ratunkowy
SORy działają w ramach systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego także i tam może się znaleźć miejsce dla ratownika medycznego. Szczerze powiedziawszy, jeśli osoba niepracująca w pogotowiu chce mieć styczność z ratownictwem to powinna się zaczepić właśnie tutaj, gdyż poniżej opisane opcje pracy dla ratownika z prawdziwym ratownictwem będą miały coraz mniej wspólnego (może jeszcze oprócz 3.).
3. Służby mundurowe
Z różnych doniesień wynika, że służby mundurowe a w szczególności wojsko są jedynym miejscem, gdzie na ratowników medycznych wciąż jest zapotrzebowanie. Oczywiście tam charakter pracy jest bardzo specyficzny, jednak jeśli komuś odpowiada, to czemu nie? Ratownik medyczny może także próbować sił w Straży Pożarnej czy Straży Granicznej, do struktur Policji natomiast z tego co wiem medycy przyjmowani nie są.
4. Inne oddziały szpitalne
Jakiś czas temu w przypływie niedostatku pielęgniarek ratownicy medyczni byli zatrudniani w niektórych szpitalach także na innych niż SORy i izby przyjęć oddziałach jak np. OIOMy, chirurgie, neurologie, interny. Izby pielęgniarskie usilnie zwalczały ten proceder, jednak być może jeszcze jest taka możliwość? Popytać nie zaszkodzi.
5. Prywatne firmy medyczne
W gronie firm niepaństwowych znaleźć można centra sprawujące opiekę medyczną nad pacjentami, firmy oferujące transport medyczny czy zabezpieczenia medyczne imprez. O etat w takich miejscach może być ciężko, jednak zawsze można popracować przez chwilę na podstawie kontraktu czy też umowy-zlecenia.
6. Firmy prowadzące szkolenia
Tutaj praca nie jest związana z bezpośrednim ratowaniem ludzkiego życia a z edukacją innych w zakresie pierwszej pomocy i/lub ratownictwa medycznego. Pamiętać należy, że do prowadzenia niektórych szkoleń (np. kurs kwalifikacyjny dla nauczycieli, kurs KPP) konieczne jest wg prawa posiadanie min. 3-letniego doświadczenia zawodowego. Prowadzenie szkoleń może niejednokrotnie być bardziej opłacalne niż wcześniejsze opcje a sama praca na pewno jest bezpieczniejsza, „czystsza” i mniej obciążająca psychicznie i fizycznie.
7. Własna działalność gospodarcza
W niektórych przypadkach jest niezbędna do podjęcia zatrudnienia np. w pogotowiu ratunkowym, jak pisałem zresztą już o tym wcześniej. Natomiast mając już DG otwartą, możesz zarabiać jak Ci się podoba: podejmować dodatkowe kontrakty w innych placówkach medycznych, prowadzić kursy, oferować zabezpieczenia medyczne, doradztwo, otworzyć sklep internetowy etc. Wystarczy dobry pomysł ;-).
8. Firmy farmaceutyczne i inne medyczne
Będąc wykształconym medykiem ze zdolnościami marketingowymi możesz podjąć pracę totalnie odbiegającą od ratownictwa, na stanowisku przedstawiciela medycznego/farmaceutycznego. Kontakt z medycyną będziesz mieć jedynie poprzez wąską grupę specjalistycznego sprzętu czy też leków, znam jednakże ratowników, którzy w ten sposób pracują.
Mam nadzieję, że powyższa lista miejsc w których młody ratownik medyczny może pracować, przyda się absolwentom będącym „w kropce”. Pamiętajcie, że wcześniej czy później jakieś stanowisko w pogotowiu ratunkowym się zwolni – pytanie tylko, czy do tego czasu dalej będziecie chcieli pracować w ratownictwie, czy przypadkiem nie znajdziecie lepszej pracy?
A może z własnego doświadczenia znacie jeszcze jakieś inne miejsca, gdzie znajdzie się praca dla ratownika medycznego? Ciekawy też jestem, jak długo czekaliście na dostanie wymarzonej posady w pogotowiu ratunkowym? Zachęcam do dzielenia się wiedzą z innymi w komentarzach :-).








z tego co wiem to do pogotowia ciężko się załapać po studiach z tego względu, że nie ma się jeszcze zbyt dużego doświadczenia a wiadomo, że jeżeli ktoś wchodzi do karetki to też ktoś musi wyjść bo 5 osobowa załoga jest raczej niepotrzebna i stanowi tylko tłum. Ja proponowałbym raczej SOR na początek a później jak da rade to karetka(bo jak autor napisał głównym miejscem jest pogotowie ratunkowe). Życzę powodzenia;)
Tutaj zgodzę się z faktem, że dobrze jest zacząć pracę zawodową w warunkach szpitalnych. Pomimo tego, że stanowisko zatrudnienia jest takie samo, to na stanowisku pracy na SORze jest więcej osób (w razie potrzeby do pomocy) a i może być więcej czasu by na spokojnie nauczyć się pewnych czynności.
w tej kwesti bym się z moimi przedmówcami nie zgodził jakoby sor był lepszym miejscem na początek kariery. a wystarczy policzyć PR 1 pacjent-1 zespół (3 lub 4 osoby) w SOR(przynajmniej tam gdzie pracuje) 15 pacjętów- 1 ratownik 3 pielęgniarki 2 lekarzy. I w takim przypadku zaczyna się robić bardzo „wesoło” niekiedy musisz polegać jedynie na własnych umniejętnościach i wiedzy bo nawet nie ma się kogo zapytać czy poprosić o pomoc. po za tym pogotowie przyjeżdża i odjeżdza a pacjent zostaje na SOR nie raz kilka godzin
pozdro
Niby miejsc jest tak wiele, a jednak sytuacja dla młodego ratownika jest krytyczna. Przykładem jestem choćby ja sam – mam 6 miesięczne doświadczenie, które zdobyłem na SORze, niestety oddział był nie rentowny a szpital szukał oszczędności. Od dwóch miesięcy szukam nowej pracy, etat lub kontrakt – niestety rynek jest wysycony, może coś się zmieni po nowym roku… Fakt posiadania przeze mnie doświadczenia (zarówno w typowej pracy ratownika, jak i w prowadzeniu szkoleń) jest na pewno moim atutem, współczuje natomiast osobą, które dopiero co zdały dyplom. Smutna prawda jest taka, że jeżeli ktoś chce mieć do czynienia z medycyną a nie chce martwić się o prace powinien zamiast ratownictwa wybrać pielęgniarstwo lub wydział lekarski. Kolejnym niedomówieniem prawny jest możliwość świadczenia przez nas usług w ramach własnej „praktyki” tak jak robią to lekarze czy pielęgniarki, niby nikt nam tego nie zabrania, ale nie jest to sytuacja do końca usystematyzowana prawnie. Uważam, że dużo dało by stworzenie izby ratowniczej, ale wiem, że ten pomysł ma tyle samo zwolenników co przeciwników…
Jesli szukasz pracy jako ratownik medyczny w Gdańsku to zadzwoń 663993161 praca 7dni w tygodniu 8-20 w zespole ambulans „S” 10zł/h brutto umowa zlecenie
Dla osoby, która potrzebuje wystartować to ok. Dla całej reszty nie czarujmy się: podana przez Ciebie Andrzeju stawka godzinowa jest śmieszna w tych czasach. Niemniej jednak reklamowy komentarz zostawiam – może ktoś skorzysta.
Daj taką stawkę w okolicach Bytomia, Katowic. To z 3 osoby od zaraz na stanowisko masz. Sama będę chętna. Dla osób bez pracy zawsze coś !!!
Witam!
Mój chłopak od 6m-cy szuka pracy na terenie warszawy, a teraz już nawet w okolicach.(doświadczenie-staż+rok pracy) I nic! dziesiątki maili, listów z CV i nic! Ciężko jest! Ja studiuję w W-wie na lekarskim. Został mu już tylko rok studiów. Ale czasami już zaczynam się zastanawiać,czy nie przenieść się do Krakowa-tam przynajmniej co jakiś czas jest jakieś ogłoszenie o pracy dla ratownika. gratuluje tym, którym udało się teraz coś znaleźć! pozdrawiam
a ja jezdzilem 11lat ciężarówkami i zrobilem kurs ratownika;zlozylem podanie;dyrektor przeczytal no i po tygodni zadzwonili z podnieceniem gdzie ja sie podziewalem?
Witaj
Co za kurs zrobiłeś, podaj więcej informacji.
na lbobo@interia.pl
Hejo
Pogotowie i zespoły ratownictwa medycznego – Fajnie szkoda, że tam tylko przyjmują na kontrakt. Czyli chcąc nie chcąc zakładasz swoją firmę by opłacić sobie wszystko. 2 lata masz zniżkę czy jak to nazwać. A po dwóch latach 900zł miesięcznie. Ciekawe ile godzin wyjeździsz by zarobić na to. A i tam przyjęć niema znajomi po 2 lata czekali i nic dalej odpowiedzi niedostali.
SORy i izby przyjęć – Dziękować dyrektorom szpitali, że na miejscu oddziałowych są pielęgniarki. :( Zmowa jest taka, że oddziałowe (pielęgniarki) wolą przyjąć też pielęgniarkę niż ratownika. Wszędzie gdzie składałam podania odpowiedz jedna była jak była by pani pielęgniarką, ale ratowników nie przyjmujemy. A kolegą odpowiadały tylko dla ratowników niema miejsc. Boją się o swoje miejsca i nie dopuszczają ratowników chętnie. Bez znajomości niema czego na szpitalach szukać. No chyba że 2 licencjata robić.
A co do innych oddziałów niema co podań składać z tego co mi wiadomo nie mamy prawa na innych oddziałach pracować. Już jakieś kontrole i zwolnienia były. Nawet z oddziałów takich jak OIOMy
Służby mundurowe – W wojsku ograniczenia co do miejsc bo wycofali „obowiązkowe wojsko” ino zawodowe jest i ratowników mają nadto. A na zawodowego się dostać powodzenia życzę. Co do strażaków również ciężko się dostać.
Tak własna działalność i szkolenia fajnie tylko sprzęt nawet fantom kosztuje. A zleceń mało bo dużo chętnych. Zresztą nie jeden ratownik tak dorabia na umowę zlecenie. Studenci magisterki traktują to jak dodatek do stypendium. Więc z tego przeżyć się nie da. Za dużo chętnych za mało zleceń. – sama się bawię w to dorywczo.
Proponuje pomysł który sam się nasuwa. Zgłośmy wniosek o usunięcie pielęgniarek z naszych miejsc pracy w SOR, izbach przyjęć.
Braki na innych oddziałach niech tam idą, a dla nas też jakieś miejsca pracy niech w końcu się zrobią.
A co do :
„marcin pisze:
niedziela, 13 Luty, 2011 o 15:01
a ja jezdzilem 11lat ciężarówkami i zrobilem kurs ratownika;zlozylem podanie;dyrektor przeczytal no i po tygodni zadzwonili z podnieceniem gdzie ja sie podziewalem?”
Fajnie że po kursie robota tak szybko wskoczyła. I teraz wiem czemu 2012 będzie tak dla Nas ważny jak dobrze pójdzie, bo bez licencjata osoby wrócą do ciężarówek.
Pozdrawiam
brawo!:)
Ciekawe skąd Ty masz takie informacje odnośnie tych powrotów do ciężarówek:p Nie ma takiej możliwości, żeby Ci ludzie po studium stracili prace, jeśli wprowadzą wymóg (w co szczerze wątpię) licencjata z ratownictwa, to i tak będą mieli szanse na podniesienie kwalifikacji. I skąd Ci się wziął 2012?
Człowiek po licencjacie wsadził pacjentowi kaniulkę „z prądem” czyli ostrzem w stronę dłoni.
Potem stwierdził, że nie mógł znaleźć kaniuli, to wsadził wenflon. Nie dociekałem różnicy, ale śmiać mi się już nie chciało.
Nie gloryfikuj proszę tak ludzi z licencjatem, bo ten z dyplomem dziennej szkoły ma na 100% więcej praktyki, a często wiedzy. Moją szkołę skończyło 13 z ponad 40 startujących osób. Wykładowcy nie znali litości, i dobrze. Dzięki temu wiem, i potrafię. Pozdrawiam.
Zgadzam sie z Nikol od 2012 roku będzie wymóg że ratownik ma miec licencjat a wtedy wszyscy po studium straca prace bo niebeda spelniac wymagan ustawowych. co do znalezenia pracy ciezko jest ja pracuje juz 3 lata od lipca trace prace i niewidze zadnych rokowan abym ja szybko znalazl niestety, a pracy nietrace dyscyplinarnie tylko z powodu restrukturyzacji wiec jesli ktos ma info o mozliwosci zatrudnienia w zawodzie na SOR lub karetce z umowa o prace dajcie znac na mejla corteez4000@poczta.fm lub tel. 518 666 248 pozdrawiam
Jakub, nie opowiadaj głupot, pisząc delikatnie. Nawet jak zostaną zlikwidowane szkoły policealne, to osoby z tym wykształceniem nie stracą pracy, bo nie będzie obowiązku uzupełnienia wykształcenia do licencjatu.
Dyplom zawodowy RM po studium nie może stracić ważności, tak jak i ważne są wciąż dyplomy pielęgniarek. Zastanówcie się czasem co piszecie, bo ktoś naprawdę może dać się nabrać :-).
Nie stracą ! co Ty w ogóle piszesz !? prawo Polskie nie cofa się więc jak to wejdzie w co wątpię to i tak będą pracować , ponieważ będą mogli podnosić kwalifikacje , jako lekarz na S wole jezdzić z tymi po studium chodzi mi o tych młodych co przyszli pracować , bo wiem na co ich było stać a Ci po licencjacie nie wiedzieli jak sie włącza zolla bądz ssaka :) Pozdrawiam.
owszem zgodze sie tylko problem pojawi sie w przypadku osob z zatrudnieniem na czas okreslony wtedy pracodawca wybierze osoby z licencjatem prawda? a mlody niedoswiadczony ratownik co ma zrobic skoro niema doswiadczenia.
A to jest inna strona medalu :-). Rzeczywiście, pracodawca może wybrać pracownika wg. kryteriów, jakie tylko mu się podobają. Wszystko jest kwestią indywidualną i na pewno nie będzie tak, jak piszesz, wszędzie.
Problem zdobycia doświadczenia przez młodych ratmedów jest tematem szerokim i trudnym. Tym bardziej, że teraz nawet przy kontraktowaniu świadczeń przez RM pojawiają się wymagania, o np. niezbędnym, minimalnym 2-letnim doświadczeniu zawodowym…
dokladie tak. a powiedz co sadzisz o tym zeby ratownik mial prawo jazdy i byl ratownikiem kierowca bo u mnie na slasku to juz proceder powszechny i powiem ze kazdy na to narzeka tylko nie pracodawca :)
W Białymstoku kierowca-ratownik to też porządek dzienny.
W tym roku kończę studia i niestety nie widzę pracy dla siebie nigdzie :( W pogotowiu kobiet nie biorą-już.SOR hmm ciężka sprawa-koleżanka musi przekwalifikować się z ratownika na pielęgniarkę bo inaczej straci prace.
Jeśli mi się uda to pójdę do wojska-w Węgorzewie są jeszcze miejsca dla ratowników.
A co do 2012 to też słyszałam o tym że Ci którzy nie mają licencjatu mogą pożegnać się z pracą.Studiuje ze mną mężczyzna który jest po 50siątce tylko i wyłącznie dla tego żeby nie stracić pracy.Musiał wydać na 3 lata studiów 17,5 tys.które mu się szybko nie zwrócą żeby dociągnąć do emerytury.Porażka.
W życiu nie zapłaciłbym takiej ceny za możliwość pracy w tym zawodzie.
po 50 ‘siątce to pewnie byl sanitariuszem i musial zrobic ratownika ale nie koniecznie licencjat, moze nie bylo medyka w poblizu.
ale w Wegorzewie gdzie dokladnie jakie wojewodztwo? i sa miejsca na SOR czy w Pogotowiu?
W Węgorzewie są miejsca ale w jednostce wojskowej.Województwo warmińsko-mazurskie niedaleko jest Giżycko
a ja znam pewien OIOM w dużym mieście wojewódzkim, gdzie ratownik, i to po studium właśnie dostał pracę. Trzeba próbować !
Jezeli chodzi o mnie to studiuje zaocznie ratownictwo medyczne. Jestem chyba w najgorszej sytuacji! Studia sa prywatne małe wymagania (wiedza) i niestety nigdy nie miałem doczynienia z pracą jako ratownik medyczny. Obecni zaczynam III rok. Sa osoby zazwyczaj starsze którzy juz pracuja po 20 pare lat na pogotowiu. Sa juz ,,ustawieni,, tylko papierek, formalnosc…
Ale patrzac na znajomych z panstwowych uczelni dziennych po ukonczeniiu tez jest duzy problem.
Chyba już dociagne do konca ten kierunek i dam sobie spokuj. poszukam innego kierunku bo co mi pozostaje? :(:(
Ja też właśnie skończyłam zaocznie na prywatnej uczelni ratownictwo i jestem w tej samej sytuacji.Jeśli po znajomościach nie załatwię sobie pracy to będę nadal pracować tu gdzie teraz co wcale mnie nie cieszy bo nie po to zapłaciłam za trzy lata samego czesnego 17,5 tys.żeby teraz nadal w gastronomi siedzieć….
otoz Ci co maja studium nie straca pracy bo prawo nie dziala wstecz i nie moga im odebrac uprawnien jedyne co to moga nakazac zrobienie studiow pomostowych ale w to watpie. Ja za rok koncze studia i jak nie znajde pracy do podpisuje ze stacja pogotowia umowe o wolontariat zeby nie wyjsc z „wprawy” i ide na budowe tyrac albo jade na misje podobnie jak jezdza lekarze dalej pomyslimy
Juz pojechales na misje, juz pedzisz :) Na misje nie jest prosto sie dosta, zwlaszcza ze do wosjka nie przyjuja, a chetnych jest tam na peczki. Kazdy chce sie zalapac przed koncem misji (2014). Pracy dla tratownikow nie ma i nie bedzie, pojedyncze jednostki znajda nowe zatrudnienie, ewentualnie po znajomosci. Za duzo szkol, rynek tego nei potrzebuje,.
mnie się bardzo nie podoba to,że w tym zawodzie istnieje coś takiego jak dyskryminacja kobiet. W pogotowiu w Kielcach np. kobiet wcale nie przyjmują tylko dlatego, że są kobietami, a nie facetami.
Na ratunkowym w szpitalu sami faceci nawet po pielęgniarstwie.I co ma zrobić dziewczyna, która skończyła studia ratownictwo i czuje powołanie do tego zawodu?
Jedź do Szczecina! Na własne oczy widziałem będąc w Szczecinie na wakacjach dwie ratowniczki i kierowcę wysiadających z karetki „P”.
Ja również szukam pracy w zawodzie. Jestem ratmedem, ratownikiem wopr, strażakiem osp, itd. i jest bardzo ciężko. i w pogotowiu i SOR jak również w PSP. Zostaje chyba tylko wolontariat.
Dudi nie do końca masz rację. W Szczecinie na P jeździ ratownik-kierowca i ratownik. Jeżeli była trzecia osoba był to praktykant lub stażysta z PUM lub wolontariusz.
W tej chwili bez prawa jazdy w szczecińskim pogotowiu nie sposób pracy zdobyć. O ile w ogóle jest taka możliwość.
Sam wiem po sobie. Wykształcenie wyższe. Dodatkowe kursy. Papiery na „gwizdki”. Od paru lat współpracuję z firmami i organizacjami NGO w charakterze kierowcy ambulansów. Półtora roku wolontariatu i praktyki w pogotowiu. Szans na pracę = zero. Tak w PR jak i szpitalach.
to jest paranoja co sie teraz dziejej na rynku pracy dla rat med ja stracilem prace po ponad 3 latach w sierpniu od tego czasu doslownie ani jednej propozycji zatrudnienia nawet do afganistanu juz chcialem jechac to jak na zlosc wycofuja wojcko 3 miesiace szukania w internecie i zadnej oferty pracy dla ratownika to jest poprostu paranoja niedziewie sie ze wielu ratmedow przekfalifikowuje sie na pielegniarzy maja duzo latwiej nawet w pracy sa lepiej traktowani od ratownikow niestety kolezanki pielegniarki nie wszystkie ale spora wiekszosc daje nam niezle popalic w pracy zwlaszcza na SOR-ach :) dotyczy sie t orownierz lekarzy jak i przelozonych :(
Witam wszystkich Ratmedów od 2 miesięcy poszykuję pracy w woj.małopolskim złożyłem 56 podań i nic małopolska jest tak przesycona że na jedno miejsce na sorze jest 6 kandydatów na etat za (1.290zł):( a co do pracy w pogotowiu ratunkowym nawet nie ma co marzyć:(
Jest słyszałęm o dosć ciekawej ofercie. W oddziale Geofizyki. Poszukują Ratownika z 5 letnim doświadczeniem zawodowym. Obowiazki : Pomoc w nagłych przypadkach osobom znajdującym się na terenie prac i edukacja pracowników w zakresie pierwszej pomocy. Chyba etat. 2 tyg w pracy , 2 tyg w domu koło 2.500zł na rękę. Bardzo korzystnie tylko że ja dopiero studiuje takze nie dla mnie oferta.
Rzeczywiście, była taka oferta: http://www.pracuj.pl/praca/ratownik-medyczny-pomorskie,oferta+archiwalna,2184305 lecz jest już nieaktualna. Zresztą była dodana na początku września, więc nie dziwne :-).
tak byla sam tam papiery poslalem ale nawet nie dali znac co i jak wiec albo szybko kogos znalezli albo co bardziej prawdopodobne nie traktowali tego powaznie :)
Poszukujemy ratownika po licencjacie lub z tytułem magistra do pracy w centrum Symulacji CMKP (obsługa techniczna, prowadzenie zajęć na poziomie BLS.Konieczna znajomość angielskiego na poziomie podstawowym oraz biegłość komputerowa). Praca etatowa.
kontakt: annajal@cmkp.edu.pl
Podany mail nie działa.
poslalem wiadomosc email na podany adres ale niestety jest niedostarczona moze zle podano email?prosze sprawdzic
Mój chłopak skończył w siermniu br. licencjata z ratownictwa medycznego, odbył tez wszelkie obowiązkowe praktyki. Jeżeli ktoś ma jakieś informacje o wolnych miejscach pracy na ww. stanowisku w woj. śląskim proszę o informację.
Julia podaj gg
nie mam gg ale możesz pisać na e-maila julia_23@poczta.onet.pl
Witam wszystkich Ratowników ( i nie tylko:)) Ja ukończyłam studia w 2010r. i do tej pory poszukuję pracy w zawodzie. Szukałam w Łodzi, potem w Warszawie oczywiście okazało sie, że zapotrzebowania nie ma:( Pomyślałam, że spróbuję swoich sił w Ratownictwie Wodnym, wiec zrobiłam Młodszego Ratownika, następnie uzyskałam patent motorowodny i stopień Ratownika Wodnego po czym postanowiłam wrócić do swojego rodzinnego miasta Płocka. Cv zostawiłam chyba wszędzie. W szpitalu zero zainteresowania (Pani przyjmująca moje CV wyglądała jakby chciała je od razu wyrzucić do śmieci)mimo, że właśnie tam odbywałam wakacyjne praktyki. W pogotowiu właśnie szukali pracownika do WOPR-owskiej obsady ( pół godziny przed moim przyjściem, bo nie mogli obsadzić grafiku z racji zbyt małej ilości pracowników). Niestety dowiedziałam się, że jednak nic z tego bo Wojewoda nie zgadza się na zatrudnienie kobiet.Moje uprawnienia zdały się na nic. Jeśli zaś chodzi o pracę na w pogotowiu na stanowisku Ratownika Medycznego usłyszałam, że „ze względu na specyfikę zawodu nie przyjmują kobiet”. Szkoda tylko, że je wogóle dopuszczają do nauki tego zawodu. Próbowałam swoich sił na basenach, ale tam obasada niezmienna mniej więcej od mojej podstawówki, więc również nic z tego. Jeśli chodzi natomiast o wojsko dokumenty złożyłam w zeszłym roku na służbę przygotowawczą, bo ponoć takie zapotrzebowanie na Ratowników duże. Do tej pory cisza.Wysłałam swoje dokumenty nawet do departamentu poszukującego Ratowników do kontyngentu w Afganistanie i tu także nic. Tak, więc marzenia się zaczynają powoli rozpływać, a ja zdobywam doświadczenie jako „Pani sklepowa”. Ach ta brutalna rzeczywistość:((( Gdyby ktoś, gdzieś kiedyś słyszał o jakiejś pracy dla Ratownika w Płocku baaaardzo proszę o kontakt (mój mail to ewa88@onet.eu). Pozdrawiam wszystkim poszukujących i tych, którzy juz znaleźli:).
Zgadzam się z przedmówcami!!! Jak widać od kilku lat istnieje problem z pracą dla ratowników med. ( szkoda tylko, że nie przeglądnęłam wcześniej różnych for o tej tematyce – pewnie nie byłabym taką naiwniaczką, że będę pracować jako ratowniczka!!!!). Jestem ze Szczecina i wszystkie możliwości pracy jako ratownik wyczerpałam i drogi wydeptałam. Dramat! Zgadzam się, że miejsca możliwe dla nas do pracy zajmują wszędobylskie „biedne”, wiecznie niezadowolone z zarobków pielęgniarki(znam takie, które nie śpią po kilka dób, bo ciągle są w robocie: jak nie na oddziale to na Izbie przyjęć albo SOR-rze. Padają na pysk, ale roboty nie oddadzą!!!)Niestety to samo dotyczy ratowników”starszyzny”: od kiedy istnieją kontrakty ciągną na maxa, albo jako ratownicy, albo jako kierowcy ( po kilkanaście godzin w jednej instytucji.Mimo determinacji zaczynam ę załamywać i zniechęcać! I prawdą jest dyskryminacja kobiet w zawodzie!! Jakim prawem powszechnie uważa się, że nie damy rady??!! Znam wielu ratowników „chudzinki”, ledwo wchodzących na 4 piętro kamienicy, albo spasionych wielgachnych, którzy byli spoceni i zasapani nawet przy pomiarze ciśnienia!!! Do pięt nie dorastają kobietom, nie mówiąc już o relacjach ratownik-pacjent!!! Ratowniczki są niezastąpione!! Dajcie znać co i jak u Was!!! I czekam na Wasze zdanie na temat tego co dzieje się z zawodem ratownika?! I dlaczego?! Pozdrawiam Irmina ze Szczecina
POSZUKIWANY RATOWNIK!! zobacz »
ogłoszenie Gumtree: POSZUKIWANY RATOWNIK!!
Poszukujemy do pracy doświadczonego Ratownika, na pływalnię Na Kabaty dosłownie przy samym metrze ul. Wąwozowa, lokalizacja jest bardzo dogodna. Osoby aplikujące na wymienione stanowisko muszą być: …
młodzi jesteście bez szans ! szkoda czasu, albo układy albo się trzeba przekwalifikować. Mam 36 lat, ratownik medyczny po studium z 5 letnim doświadczeniem na SOR, kierowca ABCE + HDS+ urawnienia na cysterny i napenianie cystern, uprawnienia operatora tankowania statków powietrznych, (6500zł w błoto- za 8 miesięcy się „przeterminują” a robiłem jako jedyny za swoją kasę !), starszy sternik motorowodny+zawodowe steromotorzysty, WOPR ratownik sródlądowy, bdb angielski, dobry szwedzki. Szukam pracy od 9 miesięcy w Krakowie lub na Mazurach i kicha.
W tym roku przeskoczyłem barierę wiekowa do straży pożarnej i kicha. Max ilosc punktów dodatkowych na kwalifikacji, wszystkie testy zaliczone i co..i nic!
Jeżdzę od 7 lat na tirach na międzynarodówce na Skandynawię 3-4 tygodnie w trasie/1 tydzień w domu 5-6 tysięcy ale mam dośc, spłaciłęm kredyt dom i chciałbym w nim pomieszkać, co zjeżdzam chcę rzucić kluczykami ale nie mogę bo mam rodzinę i niepracującą żonę pielęgniarkę z 3 dzieciaków w tym bliżniakami.
Nie mam praktycznie urlopu, a wczasie wolnego tygodnia to szkolenia i kursy. Chciałbym zacząć normalnie żyć i spać w swoim łóżku ale bez układów to mogę isc jako robol dalej jeżdzić na skłąd budowlany i cegły dowozić za 1800-2000 za 10h pracy ..albo sprzedać dom i się przeprowadzić na drugi koniec Polski ..
Witam mam pytanie jak to jest z pracą na dolnym śląsku ? np. w Lubinie otworzyli kolejny szpital i zakupili 3 karetki a w Legnicy podobnie .
Jak czytam Wasze komentarze to aż mi się płakać chce, że jest tak dramatycznie. Ja jestem kobieta która pracuje od prawie 4 lat w pogotowiu w szczecinie. I powiem szczerze że nie jest mi lekko, bo noszenie pacjnetów po piętrach nie jest szytem marzeń kiedy się kończy akademię medyczną. Ale jak na swój los nie mogę narzekać bo mam pracę i z tego co wiem więcej kobiet nie przyjmują. Ale faktycznie szukałam dodatkowej pracy i składałam podania do szpitali i nie ma takiej możliwości żeby gdzieś pracę dostać bo podań leży cała masa. Gdybym się kiedyś bardziej zastanowiła nad tym wszystkim to napewno nie poszłabym na te studia. Ale człowiek głupi, myśli że jakoś to będzie…
Często się oststnio rozmawia o coraj gorszej sytuacji ratowników medycznych i tak dochodzimy do wniosku, że przecież nigdy nie będzi lepiej bo nikt nie dba o nasze interesy… Nie mamy izb tak jak lekarze czy pielęgniarki a nasze związki zawodowe to o „kant dupy…” Tylu mamy w swoich szeragach mądrali a nikt nigdy o to nie walczył. Bo tak naprawdę trzeba by się zająć tym że ratowników jest cała masa, a pracy dla nich nie ma i napewno nie będzie. Dlaczego nie mamy możliwości zrobienia takich specjalizacji tak jak pielęgniarki i możliwości pracy gdzieś indziej niż pogotowie i sor… Kto dopuszcza do tego żeby cały czas krztałcić tych ludzi i nie informuje ich że będą bez pracy i nieważne że pokończyli akademie medyczne. Także drodzy ratownicy musimy zacząć walczyć o swoje prawa, mieć izby, mieć kodeks, ewidencję. Może coś by to zmieniło. Może w ministerstwie oświaty ktoś wkońcu wprowdzi jakieś zmiany. Na to czekam..
Dokładnie. Bardzo dużo kształci się ratowników. Znam sytuację na podkarpaciu. Prawie w każdym większym mieście wojewoda podkarpacki utrzymuje technika w których kształci się setki ratowników medycznych i co rok oni zasilają rynek bezrobotnych. Dodając do tego kilka uczelni które też kształcą na tym kierunku. Reasumując za pieniądze państwowe pojawia się kilkaset ratowników medycznych w podkarpackim rocznie, a faktycznie może dostać prace może do 10 osób rocznie. Patologia.