Przestań sprawdzać tętno, do cholery! To zabija!

9 września 2015, Media oraz Pierwsza pomoc, 8 komentarzy

Wyobraź sobie sytuację: miejsce publiczne (czyt. takie, gdzie przebywa pierdyliard osób!), w tym miejscu publicznym wiele osób teoretycznie przeszkolonych z pierwszej pomocy. Na ścianie, bliżej niż najbliższy monopolowy, wisi defibrylator AED – urządzenie za minimum kilka tysięcy złotych, zdolne do ożywienia umierającego serca. W tej „idealnej do umierania sytuacji” przytomność traci kobieta, zostaje to zauważone przez osoby potrafiące pomagać. Niestety, po przyjeździe karetki i prawie godzinnej reanimacji poszkodowana umiera. Dlaczego? Powodów może być wiele ale główny jest jeden…

Wszyscy sprawdzali u niej tętno!

Wszyscy wykonywali czynność, która od 10 lat nie jest zalecana!

Niestety powyższy przypadek nie jest sytuacją teoretyczną a realną, opisała ją dzisiaj trójmiejska Wyborcza. Do zdarzenia doszło w przedziale pociągu stojącego na jednym z peronów. Tak to opisuje jeden z pasażerów:

Konduktor poszedł do wskazanego przedziału, sprawdził pasażerce tętno, zawołał kolegę i wspólnie wezwali SOK-istów. Po kolei wszyscy robili to samo, czyli sprawdzili tętno. I tyle. Nikt nie zapytał, czy może na peronie znajduje się lekarz, nikt nie pobiegł po defibrylator.

OK, wiemy, że ludzi obserwujących przeróżne zdarzenia ponosi nieraz fantazja, lubią przeinaczać, koloryzować. Jednak w tej sprawie redaktorzy zasięgnęli języka u każdej ze stron, zarówno u pogotowia jak i w PKP Intercity. Jakie jest więc tłumaczenie pani Beaty Czemerajdy ze spółki PKP Intercity?

Po pierwsze:

Ponad 1700 pracowników personelu pokładowego szkoli się regularnie z zakresu pierwszej pomocy w sytuacjach najczęściej występujących w pociągach […]. Trening uwzględnia specyfikę tego środka lokomocji. Zajęcia są prowadzone w formie warsztatowej.

I po drugie, co istotniejsze:

Ustaliliśmy, że nasz pracownik wykonał czynności przewidziane dla tego typu sytuacji – mówi Czemerajda. – Zgłosił zdarzenie na pogotowie – pomiędzy zgłoszeniem a przyjazdem pogotowia minęło nie więcej niż 10 minut. Podjął również działania pierwszej pomocy – udrożnił pasażerce drogi oddechowe, sprawdził puls – był wyczuwalny, dlatego nie podjął akcji reanimacyjnej.

Co należy pochwalić, pracownik zgłosił zdarzenie na pogotowie, brawo! Udrożnił też poszkodowanej drogi oddechowe, świetnie! Na tym, niestety, prawidłowe działania w ramach pierwszej pomocy się zakończyły.

Niestety, choć to słowo zbyt małej wagi, został popełniony w tym zdarzeniu jeden błąd krytyczny, jak wynika z relacji zarówno świadków jak i przedstawicielki PKP Intercity. Pomimo udrożnienia dróg oddechowych oddech nie został sprawdzony, ratujący sprawdził zamiast niego czy obecne jest tętno u kobiety. I, znowu niestety, co gorsze uznał, że tętno jest obecne…

A gdyby tak…

Zastanawiających jest kilka rzeczy w tej sytuacji.

1. Pracowników PKP Intercity „szkoli się regularnie z zakresu pierwszej pomocy w sytuacjach najczęściej występujących w pociągach”. Nagłe zatrzymanie krążenia zapewne nie występuje w pociągach „najczęściej”. Czy pracownicy PKP Intercity na pewno są szkoleni z prowadzenia resuscytacji krążeniowo-oddechowej?

2. PKP Intercity ustaliło, że „pracownik wykonał czynności przewidziane dla tego typu sytuacji”. Wynikać może z tego, że PKP Intercity ma ustaloną procedurę/zalecenia/schemat postępowania dla takiego zdarzenia? Jeśli tak, to czy znajduje się w nim element oceny tętna?

3. Czy dyspozytor pogotowia miał bezpośredni kontakt ze świadkiem zdarzenia? Pewnie niestety nie, bo niezrozumiałe dla mnie procedury nakazują w różnych firmach poinformowanie o zdarzeniu np. dyżurnego, który to dopiero dzwoni na pogotowie. W takiej sytuacji odbiera się możliwość instruowania świadków zdarzenia przez dyspozytora medycznego.

Sprawdzamy oddech a nie tętno!

Raz jest, raz go nie ma

Z tętnem u człowieka jest niczym z weną, o której dawno temu śpiewał Kaliber 44: „Zdradliwa wena, raz jest, raz jej nie ma. Choć pot stępuje na czoło jak morena”. Medycy dobrze o tym wiedzą.

Choć sprawdzamy tętno na co dzień, u prawie każdego pacjenta, to czasem i my mamy z tym problem. Niskie ciśnienie tętnicze krwi, zaburzenia rytmu serca, wychłodzenie, pacjent po epizodzie nagłego zatrzymania krążenia – to tylko kilka sytuacji, w których może wystąpić problem z oceną tętna.

Czy pracownik PKP Intercity powinien więc u umierającej kobiety oceniać tętno? Zdecydowanie, za żadne skarby, nie powinien sprawdzać tętna! Tak jak i nie powinien robić tego nikt inny, kto nie robi tego na co dzień w pracy zawodowej! Powtórzmy więc to raz jeszcze:

w pierwszej pomocy nie należy sprawdzać tętna!

Zresztą, jak już napisałem we wstępie, wytyczne Europejskiej Rady Resuscytacji od 2005 roku nie rekomendują w schemacie BLS (ang. Basic Life Support – podstawowych zabiegów ratujących życie) sprawdzania pulsu. Badania udowodniły, że nie tylko osoby niemedyczne ale i przedstawiciele personelu medycznego (!) mogą mieć problem z rozpoznaniem NZK na podstawie tylko badania tętna (cytat z wytycznych Polskiej Rady Resuscytacji):

Rozpoznanie zatrzymania krążenia i oddychania
Sprawdzanie tętna na tętnicy szyjnej (lub innej tętnicy) nie jest dokładną metodą potwierdzania obecności lub braku krążenia i dotyczy to zarówno ratowników bez wykształcenia medycznego, jak i personelu medycznego.

Jak prawidłowo udzielić pomocy osobie nieprzytomnej?

Przypadek utraty przytomności z zachowaniem funkcji życiowych opisywałem jakiś czas temu: utrata przytomności – pierwsza pomoc osobie nieprzytomnej. Nie przedstawiłem tam natomiast resuscytacji krążeniowo-oddechowej w pełnym zakresie.

Dlatego więc zapraszam Was do obejrzenia filmu, a właściwie filmowej mini-gry na YouTubie, stworzonej m.in. przez Fundację Ratuj Życie:

PS Być może u kobiety w pociągu doszło do nieodwracalnego zatrzymania krążenia. Być może nawet wcześniej podjęte RKO nie uratowałoby jej życia. Dostałaby jednak SZANSĘ, której nie miała przez prawie 10 minut bez prowadzenia resuscytacji krążeniowo-oddechowej.



Wyświetlenia: 35 443

Podoba Ci się na Ratowniczym? Zapisz się!

Wyślę Ci bezpłatne zestawienie 400 skrótów wykorzystywanych w ratownictwie i medycynie, które otrzymasz po kilku minutach. Dodatkowo dzięki rejestracji otrzymasz dostęp do zamkniętej grupy na FB dla pasjonatów ratownictwa. Zero spamu, Twojego adresu nie udostępnię nikomu!





To nie koniec! Przeczytaj najnowsze wpisy: