Podniecenie utworem Bee Gees – Stayin’ Alive – a może tak wróćmy do podstaw reanimacji?

30 stycznia 2012, Pierwsza pomoc oraz Wydarzenia, 21 komentarzy

W ostatnim czasie w mediach głośno zrobiło się o udzielaniu pierwszej pomocy, dokładniej o podejmowaniu przez świadków nagłego zatrzymania krążenia resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Wszystko za sprawą kampanii British Heart Foundation i ich klipu z Vinniem Jonesem w roli głównej. Akcja jak najbardziej słuszna, szkoda tylko, że niektórzy zapominają o podstawowych zasadach wytycznych reanimacji.

W grudniu w sieci zostało udostępnione przez BHF wideo promujące tzw. hands-only CPR. Hands-only CPR sprowadza resuscytację krążeniowo-oddechową do tylko i wyłącznie uciskania klatki piersiowej, bez prowadzenia oddechów ratowniczych. Ten schemat promowany jest przez organizacje zarówno brytyjskie jak i amerykańskie – poprzez wyłączenie z działań przedmedycznych wentylacji poszkodowanego, ma zachęcać do podejmowania akcji ratowniczej przez bezpośrednich świadków zdarzenia (z reguły osoby bez wykształcenia medycznego).

Hands-only CPR w rytm Bee Gees – Stayin’ Alive

Pomysł na promowanie podejmowania reanimacji – świetny. Wykonanie – perfekcyjne! Co do tego nie ma wątpliwości.

Równie dobre jest wideo (choć nie aż tak porywające) przygotowane przez American Heart Association, w którym pierwszoplanowym bohaterem jest amerykański aktor Ken Jeong:

Polskie media szybko podłapały temat hands-only CPR prowadzonego w rytm utworu „Stayin’ Alive” wykonywanego przez Bee Gees przed laty. Myślę, że to dobrze. Niektórzy jednak nie powinni się zatracać w promowaniu wpadającej w ucho piosenki, bo finalnie wychodzi z tego…klasyczny przykład zapominania o podstawach.

Wytyczne – skąd się biorą?

W dużym skrócie. Na całym świecie w wielu ośrodkach naukowych prowadzone są badania dotyczące sposobów prowadzenia resuscytacji krążeniowo-oddechowej i ich wpływu na przeżycie pacjentów. Mowa tu m.in. o tym, jak uciskać klatkę piersiową (częstotliwość, głębokość uciśnięć), czy i jak wentylować, czy podawać takie lub inne leki.

Przedstawiciele organizacji wchodzących w skład ILCOR (International Liaison Committee on Resuscitation) oceniają doniesienia naukowe i na ich podstawie tworzą wspólny dokument z zaleceniami dot. prowadzenia zabiegów ratujących życie przez osoby udzielające pierwszej pomocy i medyków, u dzieci i osób dorosłych, postępowania w ostrych zespołach wieńcowych, nauczania resuscytacji.

Na tej podstawie opracowywane są szczegółowe wytyczne postępowania:

[…] organizacje tworzące ILCOR będą publikowały własne wytyczne resuscytacji, spójne z wiedzą zawartą w dokumencie uzgodnieniowym z uwzględnieniem geograficznych, ekonomicznych i systemowych różnic dotyczących praktyki oraz dostępności urządzeń medycznych i leków.

Wytyczne Polskiej Rady Resuscytacji, rozdział 1, str. 10

Wytyczne reanimacji w Polsce

Wytyczne resuscytacji krążeniowo-oddechowej w Polsce opracowywane są na podstawie zaleceń Europejskiej Rady Resuscytacji (European Resuscitation Council – ERC). O publikacji najnowszych zaleceń przez Polską Radę Resuscytacji pisałem w temacie Nowe wytyczne resuscytacji 2010 po polsku.

Zgodnie z powyższym cytatem, zalecenia publikowane w Polsce są dostosowane do warunków panujących w krajach europejskich.

Oczywiście nasza krajowa rada resuscytacji dopuszcza prowadzenie tzw. hands-only CPR – i to już od 2005 roku. Jak mówią o tym dokładnie nasze wytyczne?

RKO polegająca na połączeniu uciśnięć klatki piersiowej z oddechami ratowniczymi jest zatem metodą z wyboru zarówno dla personelu medycznego jak i przeszkolonych ratowników bez wykształcenia medycznego. Inne osoby udzielające pomocy powinny być zachęcane do prowadzenia RKO z wyłącznym uciskaniem klatki piersiowej w sytuacji, gdy nie mogą lub nie chcą podejmować oddechów ratowniczych lub kiedy wykonują resuscytację instruowani telefonicznie przez dyspozytora pogotowia ratunkowego.

Wytyczne Polskiej Rady Resuscytacji, rozdział 2, str. 82

Wróćmy do podstaw

Założenie hands-only CPR ogólnie rzecz biorąc jest dobre. Świadkowie zdarzenia niejednokrotnie mogą mieć problem z rozpoznaniem nagłego zatrzymania krążenia, ot chociażby przez częstą obecność w początkowej fazie NZK pojedynczych westchnięć (z ang. gasping).

Biorąc pod uwagę możliwość popełnienia ewentualnego błędu w ocenie stanu osoby poszkodowanej, lepiej wcześniej rozpocząć RKO, niż nie rozpocząć go w ogóle (przez obecność oddechu agonalnego) u osoby w nagłym zatrzymaniu krążenia.

Hands-only CPR upraszcza postępowanie z osobą nieprzytomną do wszelkich granic możliwości. Widzisz osobę, która może wymagać reanimacji? „Call 911” – wezwij pomoc (w Polsce numer 999 lub 112), „Push hard and fast” – uciskaj klatkę piersiową w jej centralnym punkcie.

Pamiętajmy jednak w tym całym szale na punkcie utworu Bee Gees, że wytyczne Polskiej Rady Resuscytacji nie zalecają standardowo hands-only CPR! Dopuszczają, jednak według nich wskazane jest prowadzenie resuscytacji krążeniowo-oddechowej z „całowaniem”.

A w polskich mediach?

A w polskich mediach furorę robi kawałek Bee Gees, publikowane są przedruki anglojęzycznych doniesień, różni ludzie wypowiadają się na temat zasad prowadzenia resuscytacji, co więcej je prezentują.

Onet.pl w artykule „Przebój Bee Gees zamiast „pocałunku życia”” opublikowanym w dziale „Nauka” pisze o „pierwszej pomocy reanimacyjnej” i o uciskaniu klatki piersiowej zamiast metody usta-usta. Tak jakby kiedyś te dwa działania były uznawane za tożsame.

Generalnie cały artykuł ewidentnie musiał zostać przetłumaczony bardzo dosłownie, na temat błędnych w nim sformułowań można by poświęcić osobny wpis…niestety.

Powyższy fakt można jeszcze próbować usprawiedliwiać – artykuł był pisany przez redaktora, który nie ma z reguły zapewne czasu na konsultowanie opisywanych tematów z osobami znającymi się na rzeczy.

Inny tymczasem z materiałów przygotowany pod odbiorcę mass mediów spokoju mi nie daje i powoduje pewien, nazwijmy to, niesmak. Nie dziwię się jemu natomiast aż tak bardzo, gdyż zdając relację z X MP w Ratownictwie Medycznym w Rytrze dla portalu Ratmed.pl miałem okazję zaobserwować, jak często ratownicy medyczni popełniają błędy w prowadzeniu podstawowych zabiegów ratujących życie (BLS – Basic Life Support).

Rozpisałem się za bardzo. Kończąc zapraszam Was jedynie do obejrzenia materiału wideo zarejestrowanego przez TVN (kliknijcie na obrazek poniżej) i krótkiej refleksji nad tym, jak prowadzicie BLS w swojej pracy zawodowej w Zespołach Ratownictwa Medycznego i w jaki sposób przekazujecie wiedzę i umiejętności z zakresu pierwszej pomocy osobom, od których kiedyś może zależeć Wasze własne życie.



Wyświetlenia: 17 431

Podoba Ci się na Ratowniczym? Zapisz się!

Wyślę Ci bezpłatne zestawienie ponad 200 skrótów wykorzystywanych w ratownictwie i medycynie, które otrzymasz po kilku minutach. Dodatkowo dzięki rejestracji otrzymasz dostęp do zamkniętej grupy na FB dla pasjonatów ratownictwa a dwa razy w miesiącu informację o nowych wpisach na blogu. Zero spamu, Twojego adresu nie udostępnię nikomu!





To nie koniec! Przeczytaj najnowsze wpisy: