Ostry dyżur nie dla każdego

3 października 2008, Inne oraz Ratownictwo, 3 komentarze

Temat ostrych dyżurów nie jest związany bezpośrednio z przedszpitalnym ratownictwem medycznym. Jest jednak jeden główny i najważniejszy element łączący karetkę z placówką szpitalną – pacjent. Wszak to on jest w tej całej grze najważniejszy, to o jego zdrowie i życie wspólnie walczymy w pocie czoła.
W lipcu delikatnie poruszyłem temat wizyt na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, dzisiaj temat podobny, bo związany z wizytami pacjentów na ostrym dyżurze, tyle że laryngologicznym.
Zapraszam do przeczytania poniższego artykułu, po lekturze którego Wasza wiedza i świadomość pewnych spraw może drastycznie wzrosnąć.

Autorem tekstu jest dr n. med. Maciej D. Zatoński, lekarz, specjalista otolaryngologii, mededżer ochrony zdrowia. Artykuł opublikowany jest za jego zgodą, bez żadnych zmian w stosunku do oryginału.

Przeczytaj dokładnie – chodzi o Twoje zdrowie!

Ostry dyżur medyczny – zwykle pełniony w szpitalach – jest zdefiniowany ustawowo. Powołany został po to, aby udzielać pomocy osobom w stanach bezpośredniego zagrożenia życia, ciężkego uszkodzenia ciała i tym podobnych. W przypadku dziedziny takiej jak otolaryngologia – zakres takich przypadków jest dość wąski. Obejmuje on w zasadzie wyłącznie ostrą duszność krtaniową (np. po wypadkach komunikacyjnych lub pobiciach z uszkodzeniem krtani), ciężkie krwotoki i niektóre urazy czaszki. Doliczyć można też stany zagrażające życiu takie jak – podgłośniowe zapalenia krtani u dzieci oraz ropnie okołomigdałkowe.

Lekarz ma prawo odmówić świadczenia pomocy w pozostałych przypadkach! Należy pamiętać, że art. 2 Ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty zakłada, że leczenie wykonywane przez lekarzy jest ich przywilejem, a nie obowiązkiem! Podobnie jak sprzedawca nie musi nam sprzedać towaru, albo murarz może odmówić stawiania naszego domu – lekarz ma pełne prawo odmówić świadczenia danemu pacjentowi swoich usług! Wyjątek stanowi opisany w art. 30 wyjątek dotyczący stanów zagrożenia życia. Tak daleko zakreślony dla lekarzy przywilej leczenia pacjentów mógłby paraliżować pracę szpitali lub innych zakładów opieki zdrowotnej zatrudniających lekarzy. Stąd jest on w prawie równoważony przez analogiczny przywilej przyznany pracodawcom (art. 38 ust. 3) ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty „Jeżeli lekarz wykonuje swój zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby, może nie podjąć lub odstąpić od leczenia, jeżeli istnieją poważne ku temu powody, po uzyskaniu zgody swojego przełożonego”. Stąd wskazani lekarze (tj. zatrudnieni na podstawie stosunku pracy lub stosunku służby) mogą korzystać z prawa do odmowy leczenia tylko wtedy, gdy po pierwsze wyrażą na to zgodę ich przełożeni, a po drugie jeżeli istnieją ku temu poważne powody. Nie są więc pozbawieni tego prawa, a jedynie ograniczeni w samodzielnym korzystaniu z niego. Lekarze zatrudnieni na podstawie innych stosunków prawnych (np. umowy cywilnoprawnej) oraz lekarze prowadzący praktyki lekarskie (indywidualne lub grupowe) nie podlegają takim ograniczeniom. Należy pamiętać, że 90% lekarzy pracujących na ostrych dyżurach medycznych – jest zatrudniona na podstawie umów cywilnoprawnych!

Wbrew pozorom – wizyta na ostrym dyżurze zwykle przynosi więcej strat niż korzyści dla pacjenta. Po pierwsze – udzielana pomoc (jeśli lekarz zechce jej udzielić) ma charakter doraźny, a nie kompleksowy – co może prowadzić to opanowania np. ostrej infekcji, ale także jej przejścia w stan przewlekły – co może narazić chorych nawet na wieloletnie leczenie ambulatoryjne (w przychodni).

Po drugie – ze względu na florę bakteryjną szpitali – nawet jeśli na dyżur zgłosi się przeziębiona lub zdrowa osoba – ryzyko zachorowania w ciągu najblizszych dni gwałtownie rośnie. Dotyczy to zwłaszcza dzieci i osób starszych.

Po trzecie – w przypadku wizyty na dyżurze tracimy jedną z najważniejszych korzyści wynikającej z wizyty u lekarza – możliwość kontroli. Jeśli stan pacjenta będzie wymagał powtórnej wizyty (a w większości przypadków w laryngologii tak jest – ponieważ choroby mogą się toczyć bez objawowo) podczas drugiej wizyty w poradni/przychodni lekarz który nas będzie badał widzi nas z reguły pierwszy raz w czasie choroby. Nie ma więc możliwości oceny tego, czy stan pacjenta się poprawia, jak się zmienił pod wpływem leczenia. Tym samym nie ma realnej możliwości skutecznego postępowania leczniczego. Opóźnia to więc moment wdrożenia odpowiedniej diagnostyki

Po czwarte – nie zapominajmy, że bardzo często lekarz, który przyjmuje pacjenta na tzw. „ostrym dyżurze” NIE JEST specjalistą z danej dziedziny (!). To szalenie istotne, jeśli szukamy specjalistycznej pomocy. Lekarz izby przyjęć może zawsze poprosić specjalistę o pomoc – zwykle jednak dzieje się tak dopiero po przyjęciu chorego na oddział szpitalny. Tym samym większość porad udzielanych na dyżurach – nie pochodzi od specjalistów. Młodzi lekarze traktują często dyżury medyczne jako miejsce, gdzie mogą „ćwiczyć” na pacjentach oraz dopiero zdobywać doświadczenie.

Większość przewlekłych, wymagających wielu lat leczenia stanów (np. ciężkich chorób serca i nerek w wieku dorosłym) – może wynikać właśnie z prób leczenia zwykłych chorób w trybie szpitalnym!

Jeśli więc nic nie zagraża twojemu życiu – lepiej zrezygnować z ostrego dyżuru. Najlepiej unikać go wręcz za wszelką cenę. Leczenie chorób wywołanych przez bakterie szpitalne jest długie, drogie i trudne. Oszczędność kilku godzin czasu – wynikającego z zaniechania wizyty w przydomowej poradni – może kosztować pacjentów znacznie więcej.

Na świecie dostęp do leczenia szpitalnego jest celowo ograniczany i rezerwowany tylko dla ciężkich przypadków. Poza wymienionymi wyżej przyczynami – dochodzi jeszcze jedna – jeśli naprawdę będziemy potrzebowali natychmiastowej operacji ratującej życie – może okazać się, że ktoś nieodpowiedzialny z bólem ucha albo gardła zabrał lekarzowi 3 minuty czasu. Trzy minuty, od których może zależeć twoje życie.

Podstawy prawne:

Art. 30: „Lekarz ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, oraz w innych przypadkach nie cierpiących zwłoki”

Art. 38.1: „Art. 38. 1. Lekarz może nie podjąć lub odstąpić od leczenia pacjenta, o ile nie zachodzi przypadek, o którym mowa w art. 30.”

Warto na dokładkę przeczytać jeszcze komentarz doktora Zatońskiego, umieszczony na blogu lekarskim Konrada Kokurewicza.



Wyświetlenia: 5 313

Podoba Ci się na Ratowniczym? Zapisz się!

Wyślę Ci bezpłatne zestawienie ponad 200 skrótów wykorzystywanych w ratownictwie i medycynie, które otrzymasz po kilku minutach. Dodatkowo dzięki rejestracji otrzymasz dostęp do zamkniętej grupy na FB dla pasjonatów ratownictwa a dwa razy w miesiącu informację o nowych wpisach na blogu. Zero spamu, Twojego adresu nie udostępnię nikomu!





To nie koniec! Przeczytaj najnowsze wpisy: