Oddałem się w dobre ręce

28 stycznia 2013, Inne oraz Wydarzenia, 3 komentarze

W weekend pracowałem więc nie miałem czasu Wam o tym napisać: oddałem się w dobre ręce.

To znaczy nie wiem czy dobre, lecz na pewno potrzebujące. I tak właściwie to jeszcze się nie oddałem do końca. Mam nadzieję, że jeśli kiedyś w moim życiu nastąpi niespodziewanie bardzo trudna chwila, to będę w stanie.

Teraz natomiast dałem swą deklarację, że kiedyś to zrobię. Bez chwili zastanowienia, bo czasu na to nie będzie jak i możliwości, bez zająknięcia, oddam siebie komuś. Kto aby żyć, potrzebuje cząstki mnie. A ja tej cząstki już potrzebować więcej nie będę. Może to nie będzie jedna osoba a kilka?

Oddałem się w dobre ręce

W sobotę, 26 stycznia, obchodzony był Ogólnopolski Dzień Transplantacji:

Dzień Transplantacji – ogólnopolski dzień, obchodzony 26 stycznia, w rocznicę pierwszego udanego przeszczepu nerki w 1966 roku w I Klinice Chirurgicznej Akademii Medycznej w Warszawie. Był to wtedy 621. taki zabieg na świecie ( pierwszy miał miejsce w roku 1954).

Problem z transplantologią w Polsce wynika na pewno z wielu czynników, jednak jak dla mnie dominującym jest ludzka psychika. Na koniec grudnia w całej Polsce na przeszczep oczekiwało 2369 osób. W całym minionym roku od zmarłych dawców przeszczepiono 1545 narządów. Wydaje się, że całkiem nieźle. Co z tego jednak, skoro wciąż tyle osób oczekuje?

Zgoda na pobranie narządów od zmarłej osoby, zgodnie z polskim prawem, jest domniemana. Oznacza to, że jeśli ktoś za życia nie wyraził sprzeciwu, to automatycznie zgodził się na pobranie od niego tkanek i narządów po śmierci.

Oczywiście nie każdy może być dawcą pośmiertnym, decyduje o tym wiele czynników. Tak jak i wiele osób zmarłych nagle, w tragicznych okolicznościach wypadków, niejednokrotnie młodych, dawcami mogłoby być. Jednak…

…nikt o tym nie myśli. Ktoś powie: „no jak lekarz może myśleć w trakcie ratowania ludzkiego życia o tym, że ten może być źródłem narządów. Przecież umierający człowiek to nie sklep, do którego każdy może wejść i coś sobie zakupić!”.

Tylko spójrzmy na tą tragiczną sytuację z drugiej strony. Ten sam lekarz, rozważając stan pacjenta pod kątem pobrania narządów, nie ma na swojej uwadze ich dalszej odsprzedaży na allegro czy gumtree (zresztą, co oczywiste, jest to w naszym kraju nielegalne). Lekarz decydując się na pobranie narządów chce dzięki temu uratować życie innych pacjentów, którzy mają szansę żyć tylko dzięki przeszczepowi.

Rodziny tego nie rozumieją. Jeśli człowiek choruje przez wiele miesięcy czy lat, bliscy przyzwyczajają się do myśli, że kiedyś nastąpi koniec. Tyle tylko, że taki człowiek przez swój stan zdrowia raczej dawcą narządów być nie może.

Kiedy człowiek ginie nagle, często z powodu jakiegoś tragicznego wypadku, gotowy na to nie jest nikt. Ani rodzice, ani małżonek, ani dzieci. Dla nich wszystkich w danym momencie to największa tragedia w życiu. Śmierć najbliższej osoby. W tak trudnej sytuacji rodziny tego nie rozumieją, że człowiek jeszcze pośmiertnie może pomóc innym.

Nawet, jeśli ten sam człowiek za życia informował ich, że chce być dawcą narządów. Nie dopuszczają do siebie myśli, nie mogą zrozumieć woli zmarłego, która przecież była tak oddalona w czasie, gdy o niej opowiadał jeszcze miesiąc temu. Nie chcą nawet wysłuchać argumentów lekarza, który próbuje przedstawić im pewną opcję. A lekarz…? No cóż, też człowiek, głową muru nie przebije.

Drugie życie

Przeszczep jest jedyną szansą. Dla wszystkich będących na krajowej liście oczekujących na przeszczepienie, a jest ich prawie 2500, nie ma innego ratunku. Żadne kolejne leki czy zabiegi operacyjne nic wskórać nie mogą, taka smutna prawda. Tylko przeszczep.

Coraz więcej się o tym mówi i dobrze. W 2007 roku Przemysław Saleta przeszedł operację usunięcia nerki, która uratowała życie jego córce. Wiele jest takich historii i ludzie coraz odważniej, nie wstydząc się, głośno o tym mówią i piszą. Na stronie Dawca.pl możecie przeczytać wiele historii osób, które żyją tylko i wyłącznie dzięki temu, że otrzymali narząd od innego człowieka. Niedawno Maćkowi Budzichowi, jednemu z najbardziej znanych polskich blogerów, stuknęły dwa lata od momentu przeszczepu nerki.

Bądź świadomym dawcą narządów

Informuj głośno i otwarcie

Wiele osób chce pośmiertnie zostać dawcą narządów. Cóż jednak z tego, że myśl ta tkwi w ich głowie, skoro inni mogą się nigdy o tym nie dowiedzieć. Jeśli pragniesz po swojej śmierci pomóc chorym oczekującym na przeszczep, poinformuj swoich bliskich. Na spokojnie przedstaw swoją wolę i poproś, żeby w razie nagłego zdarzenia ją uszanowali.

Podpisz oświadczenie woli, możesz to zrobić na stronie Dawca.pl drukując plik PDF. Możesz również za niewielką opłatą zamówić oświadczenie woli w formie plastikowej karty i nosić je w portfelu. To oczywiście dodatkowy gadżet, tak jak i opaska na rękę, które mogą w razie niemocy Twej słownej uwiarygodnić Twoją wolę.

„Nie zabieraj swoich narządów do nieba – one potrzebne są tu, na ziemi” – to hasło kampanii Uniwersytetu Jagiellońskiego promującej transplantologię. Po śmierci ludzkie narządy zostają złożone głęboko w ziemi lub spopielone, pożytku z nich nie ma żadnego. Twoja jedna decyzja podjęta za życia może dać drugie życie innym. Ja w to wchodzę. Oddałem się innym.

źródło: Poltransplant
źródło: Dawca.pl
źródło: OswiadczenieWoli.com.pl



Wyświetlenia: 4 015

Podoba Ci się na Ratowniczym? Zapisz się!

Wyślę Ci bezpłatne zestawienie ponad 200 skrótów wykorzystywanych w ratownictwie i medycynie, które otrzymasz po kilku minutach. Dodatkowo dzięki rejestracji otrzymasz dostęp do zamkniętej grupy na FB dla pasjonatów ratownictwa a dwa razy w miesiącu informację o nowych wpisach na blogu. Zero spamu, Twojego adresu nie udostępnię nikomu!





To nie koniec! Przeczytaj najnowsze wpisy: