Matczyny brak wyobraźni

4 grudnia 2007, Sytuacje, Komentarze (1)

Wracając do stacji przyjęliśmy kolejne wezwanie. „Jednoroczne dziecko, nieprzytomne, drgawki.” Włączyliśmy sygnały i pędziliśmy najszybciej jak się da, bo do przejechania był spory kawałek drogi.
Na miejscu zdarzenia zastaliśmy zdenerwowaną, zapłakaną mamę noszącą na rękach po pokoju malutką dziewczynkę.

Dziewczynka nieprzytomna, oddychająca. Ułożyliśmy dziecko na boku, podłączyliśmy pulsoksymetr, który po chwili wskazał tętno 150/min, saturację 94%. Po przeprowadzeniu przez lekarza wywiadu i badania okazało się, że dziewczynka już rano miała podwyższoną temperaturę, lecz mama nic z tym nie zrobiła. W tym przypadku napad drgawek wystąpił najprawdopodobniej w przebiegu gorączki, jednak dziecko i tak należało przewieźć do szpitala w celu wykonania badań i obserwacji. Na polecenie lekarza podaliśmy dziewczynce dwa czopki Luminalu (Fenobarbital – lek przeciwdrgawkowy) i jeden czopek Paracetamolu (przeciwgorączkowo). Po kilku minutach dziewczynka odzyskała przytomność, a my zaczęliśmy się przygotowywać do transportu.
Dziewczynkę ułożyliśmy w karetce na noszach, na boku na wypadek wymiotów. Mamę usadziliśmy na siedzeniu przypiętą pasami bezpieczeństwa. W trakcie jazdy do szpitala musieliśmy się na chwilę zatrzymać, ponieważ dziecko zaczęło wymiotować; od tej pory z tyłu jechał lekarz.

U małych dzieci nie wolno bagatelizować nawet najdrobniejszych spraw. Jak widać po powyższej sytuacji, z pozoru najzwyklejsza gorączka u maluszków może przerodzić się w poważniejszy stan chorobowy. Dlatego każda sytuacja, która niepokoi mamę powinna zostać skonsultowana z lekarzem rodzinnym. W tej sytuacji prawdopodobnie gdyby w odpowiednim momencie zostały podane dziecku leki przeciwgorączkowe nie doszło by do napadu drgawek. Niemniej jednak, jeśli do nich doszło, wymagają diagnostyki szpitalnej.



Wyświetlenia: 2 094

Podoba Ci się na Ratowniczym? Zapisz się!

Wyślę Ci bezpłatne zestawienie ponad 200 skrótów wykorzystywanych w ratownictwie i medycynie, które otrzymasz po kilku minutach. Dodatkowo dzięki rejestracji otrzymasz dostęp do zamkniętej grupy na FB dla pasjonatów ratownictwa a dwa razy w miesiącu informację o nowych wpisach na blogu. Zero spamu, Twojego adresu nie udostępnię nikomu!





To nie koniec! Przeczytaj najnowsze wpisy: