Jeśli wczoraj było dobrze, jutro będzie jeszcze lepiej – Ratownictwo Po Godzinach (i nie tylko)

16 kwietnia 2014, Wydarzenia, Komentarze (0)

„Jeśli wczoraj było dobrze, jutro będzie jeszcze lepiej” – Grzegorz Nowak, 16.04.2014 ;-)

Tak sobie siedzę, trochę zagubiony niczym grzybiarz na długiej wędrówce po lesie, i nie wiem co myśleć. Wczoraj odbyło się kolejne spotkanie z cyklu Ratownictwo Po Godzinach (RPG). Było jak zwykle. Czyli fajnie. W końcu to RPG a nie byle jaka posiadówa przy piwie i wódce. Wczorajsze spotkanie różniło się jednak od tych poprzednich.

Po pierwsze inne miejsce. Gościły nas kolejno Domówka Cafe, Artefakt, Alchemia – wszystkie zlokalizowane w obrębie krakowskiego Kazimierza. Ostatnie spotkanie odbyło się „na nowym”: w klubie Drukarnia. Już nie na Kazimierzu, a po drugiej stronie Kładki Bernatka, na Podgórzu. Niby nic to nie zmienia, jednak zbliżyliśmy się do miejsca, w którym od kilku lat dyżuruję – stacji pogotowia w Rynku Podgórskim. To jednak chyba nic nie znaczy, bo jeszcze chwilka, moment, i częściej będzie można mnie spotkać na otwierającej się właśnie nowej stacji, 5 km dalej.

Po drugie rocznica. Nie byle jaka, bo okrągła. Pierwsze urodziny. Ni mniej, ni więcej. 15 kwietnia 2013 roku odbyło się pierwsze spotkanie Ratownictwo po Godzinach. W Domówce na Miodowej wspomnianej wcześniej, w której klimat był (i jest dalej!) boski, taki właśnie domowy, a która niestety w pewnym momencie nie mogła pomieścić napierających zewsząd osób chętnych na uczestniczenie w RPG.

Po trzecie ludzie. Jest nas coraz więcej. Na pierwsze spotkania przychodziło ok 50 osób. Już wtedy określałem to mianem zjawiska gdyż nie spodziewałem się, że zainteresowanie może być aż tak duże. Po roku widać, że może być jeszcze większe. 3x większe! Sam jestem mega pozytywnie zaskoczony ale taka jest prawda, że wczoraj w Drukarni było ok. 150 osób. Słownie: sto pięćdziesiąt!

Przyjmijmy dla potrzeb tego tekstu, że każda z tych 150 osób ma ok. 40-50 znajomych, z którymi może porozmawiać. Tym sposobem „mamy dostęp” do ponad 5000 tysięcy osób, do których mogą dotrzeć ważne informacje. To jest ogromna siła, z której istnienia nie zdajemy sobie sprawy. Ale to nie wszystko!

Po czwarte. Ratownictwo Po Godzinach to już nie tylko inicjatywa lokalna, dla medyków i pasjonatów z Krakowa i okolic. Obecnie mamy za sobą 16 spotkań RPG. Pewnie nie wszyscy wiedzą, że 3 z nich odbyły się w Trójmieście! Dzięki Andrzej że jesteś jedną z tych osób w branży, którym „się chce”.

Po piąte: nie stoimy w miejscu, nie lubimy stabilności życiowej bo jak powiedział Jacek Walkiewicz: „największą miałem wtedy, kiedy wypadł mi dysk”. Tego nie chcemy. Rozwijamy się dalej, nie wiemy co przyniesie pojutrze. Ale co przyniesie jutro? Ja wiem i dam Wam odpowiedź. „Jutro” będzie nowe miejsce spotkań w ramach Ratownictwa Po Godzinach. Obejmujemy już Polskę południową, północną, będzie i centralna!

W maju odbędzie się 17. Ratownictwo Po Godzinach w nowym mieście: Warszawie. Jacek na pewno zadba o to, żeby wszystko było jak należy. I wbrew temu, z czego żartowaliśmy wczoraj w Drukarni, Warszawę lubię i wiem, że jest tam wiele świetnych osób w branży ratowniczej i mamy nowe pole do szerzenia idei RPG. Nie mogę się doczekać!

Epilog

I żyli długo i szczęśliwie. Happy end. The end. Napisy końcowe. Aktorzy. Reżyser. Muzyka – tutaj tak nie jest. Nie wiem, co będzie dalej, jak potoczą się nasze losy. Wiem natomiast i cieszy mnie to niezmiernie, że pomysł wypalił. Bo teraz, po roku czasu od pierwszego spotkania mam pewność, że pomysł spotkań Ratownictwo Po Godzinach był dobry.

Muszę przyznać, nawet sam przed sobą jako człowiek małej wiary, że kiedy niespełna 4 lata temu wymyśliłem Ratownictwo Po Godzinach to nie spodziewałem się, że to może wypalić. A wypaliło. To jest chyba spełnienie jednego z moich marzeń: stworzyć coś wartościowego, co będzie służyło innym ludziom, z czego będą korzystać, bo będzie pożyteczne, będzie samo się bronić.

Nie wiem, czy energia włożona w organizację spotkań RPG się opłaca. Ale to nie jest istotne bo jestem pewien, że warto. Wiem bo widzę ilość osób przychodzących na spotkania, widzę Wasze zainteresowanie w trakcie wykładów, widzę zaangażowanie wykładowców w przekazywanie wiedzy uczestnikom. Jest cudownie. Cieszy mnie również to, że przychodzi coraz więcej osób pracujących w pogotowiu, nie tylko ze mną w krakowskim, ale i w miastach ościennych a i bardziej odległych (pozdrowienia dla Śląska!).

Jak to w dobrych książkach bywa tak i tutaj czas na podziękowania:
dziękuję Czytelnikom Ratowniczego, którzy znajdują czas i chęci aby rozwijać się zawodowo i uczestniczyć w Ratownictwie Po Godzinach; dziękuję wykładowcom, wszystkich nie sposób wymienić tutaj, za bezinteresowną pomoc i udział w szerzeniu idei nowoczesnego i profesjonalnego ratownictwa; dziękuję szefom Domówki, Artefaktu, Alchemii i Drukarni za gościnę i ciepłe przyjęcie; dziękuję sponsorom i partnerom RPG, bez których organizacja spotkań przy tak dużym obecnie rozmiarze imprezy nie byłaby możliwa;
dziękuję Jurkowi, współorganizatorowi spotkań RPG, za to, że kiedy ponad rok temu zaproponowałem mu wspólne przedsięwzięcie non-profit, nie powiedział „Nowak oszalałeś” a „ok, robimy”.

PS Wczoraj na spotkaniu RPG, na specjalną prośbę, miałem pozdrowić ze sceny Tomka Sanaka. Tomeczku, pozdrowiłem, ale Ciebie niestety już na sali nie było ;-).
PPS Wasze zdrowie!

kielony



Wyświetlenia: 4 217

Podoba Ci się na Ratowniczym? Zapisz się!

Wyślę Ci bezpłatne zestawienie ponad 200 skrótów wykorzystywanych w ratownictwie i medycynie, które otrzymasz po kilku minutach. Dodatkowo dzięki rejestracji otrzymasz dostęp do zamkniętej grupy na FB dla pasjonatów ratownictwa a dwa razy w miesiącu informację o nowych wpisach na blogu. Zero spamu, Twojego adresu nie udostępnię nikomu!





To nie koniec! Przeczytaj najnowsze wpisy: