Jak to Krajczy, Jakubaszko i media po systemie ratownictwa jeździli

13 lutego 2013, Media oraz Wydarzenia, 16 komentarzy

Na przykładzie tragedii, o której wciąż głośno. Zmarł człowiek. W dodatku kobieta, młoda. Jakby tego było mało, to jeszcze w 6 miesiącu ciąży. Niewyobrażalna dla mnie strata i dla wszystkich innych, którzy czegoś takiego nie przeżyli.

Media jednak mają to w głębokim poważaniu. Nie liczy się dla nich ludzka tragedia, tylko skandal. Przez duże „S”. Skandali u nas ci dostatek, tylko nagłaśniane są te mało istotne a media, łapiąc wszystko w swe rączki niczym niemowlak uczący się świata, rzucają społeczeństwu to, co może dobrze się sprzedać. Byle wygenerować oglądalność, byle odpowiednią liczbę wyświetleń w statystykach.

Że „telewizja kłamie” wiemy wszyscy, nie ma sensu roztrząsać tego tematu. Tak działają i już. Jako ich jeden z odbiorców nie zrozumiem jednak nigdy tego, że:

  • na czołówki gazet i wiadomości wpuszczane są tematy niesprawdzone,
  • wspomniane sprawy łykane są niczym pyszne tiramisu, choć wygenerowane przez pieniaczy, którym ciągle coś nie odpowiada,
  • nagłówki, wprowadzenia jak i całe artykuły przedstawiają zdarzenie w sposób zmanipulowany,
  • choć jakaś sprawa jest sprawdzana przez prokuraturę, ferowane są wyroki.

Zmarła kobieta w ciąży. Doniesienie do prokuratury w tej sprawie złożył dyrektor szpitala, w którym kobieta faktycznie zmarła, twierdząc, że zmarła w trakcie transportu do szpitala. Media wydały wyrok: wadliwy jest system ratownictwa medycznego i błąd popełnił dyspozytor, który wysłał karetkę bez lekarza, z samymi ratownikami.

ciezarna2

ciezarna3

ciezarna4

ciezarna5

ciezarna6

Choć śledztwo w prokuraturze wciąż trwa, to specjaliści ze środowiska swój wyrok też już wydali. Na podstawie zresztą jednego z nich sprawa została w mediach rozdmuchana. Dr Norbert Krajczy, senator VII kadencji będący równocześnie dyrektorem szpitala w Nysie, złożył doniesienie do prokuratury w tej sprawie, jak twierdzi, po zbadaniu tajemniczej i niewyjaśnionej śmierci przez jego szpitalny zespół:

Zawiadomienie złożył dr Norbert Krajczy. Dyrektor nyskiego ZOZ-u zwrócił uwagę, że w karetce zamiast ratowników powinien być lekarz. W ocenie Krajczego nowy, wojewódzki system powiadamiania ratunkowego nie funkcjonuje prawidłowo.

– Kobieta zmarła w karetce z ratownikami. Zespół do zdarzeń negatywnych, który zajął się tą sprawą stwierdził, że do takiej sytuacji doszło być może dlatego, że dyspozytor wydał złą decyzję – mówi Norbert Krajczy.

Osoby pracujące w zawodzie wiedzą, że zarzut jest absurdalny. Osoby niezwiązane z medycyną wystraszą się, że kiedyś pomocy też nie otrzymają, bo karetka może przyjechać bez lekarza. Osoby pracujące w zawodzie, jak i ja, wyłapały tragizm sytuacji i wiedziały, że skoro takie sytuacje są wyjątkowo rzadkie, to coś poważnego musiało być na rzeczy i obsada karetki nic by tu nie zmieniła.

Dziwi więc postawa byłego konsultanta krajowego ds. medycyny ratunkowej prof. Juliusza Jakubaszki (swoją drogą dlaczego nie poproszono o opinię OBECNEGO konsultanta tylko byłego?), który również nie ukrywał w mediach, gdzie popełniono błąd i jakby nie było, może nie wprost, za śmierć kobiety obwinia niekompetentną załogę zespołu ratownictwa medycznego i dyspozytora:

Prof. Juliusz Jakubaszko, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej, stwierdza krótko: – Do kobiety w ciąży powinna była pojechać karetka specjalistyczna z lekarzem, bez dwóch zdań.

To tylko jedna z wypowiedzi telewizyjnego i nie tylko eksperta, który jakby nie było współtworzył przez wiele lat, teraz jak się w mniemaniu niektórych okazuje, wadliwy i groźny dla pacjenta system ratownictwa w Polsce.

Co już powoli wychodzi na jaw? Po pierwsze, że ciężarna kobieta zmarła w szpitalu a nie w karetce. Pytam więc, na jakiej podstawie dr Norbert Krajczy, dyrektor nyskiego szpitala, zgłosił doniesienie do prokuratury? Czy pacjenci mogą ufać rzetelności działającego w jego szpitalu „zespołowi do spraw zdarzeń negatywnych” który stwierdza, że pacjent zmarł w karetce gdy w rzeczywistości stało się to w szpitalu?

Z dzisiejszej porannej publikacji w Gazecie dowiadujemy się dodatkowo, co spowodowało śmierć młodej kobiety:

Dr Dryja dodaje, że obecność lekarza w karetce i tak niczego by nie zmieniła, jeśli chodzi o dramat Anny, gdyż – jak wykazała sekcja zwłok – cierpiała ona na niezwykle rzadką, niebezpieczną i trudną do zdiagnozowania chorobę, której obraz dodatkowo zaciemniała ciąża (był to tętniak tętnicy śledzionowej, którego pęknięcie spowodowało rozległy krwotok).

Innymi słowy, u zmarłej kobiety rozwinęło się jedno z tych schorzeń, w przypadku których może się nie dać zrobić totalnie nic a śmiertelność matki i płodu może wynosić nawet 95%.

Czekam z niecierpliwością na równie szerokie ogłoszenie przez najpopularniejsze media w kraju wyniku śledztwa prokuratury. Czekam również na serię pytań wymierzonych w stronę szpitala nt. prawidłowego prowadzenia akcji ratowniczej w ramach szpitalnego oddziału ratunkowego. Oczekuję również, jako pracownik systemu ratownictwa medycznego, sprostowania przez media i pana Norberta Krajczy do opinii, jakoby na śmierć pacjentki miały wpłynąć błędne decyzje dyspozytora medycznego w postaci zadysponowania do zdarzenia karetki podstawowej (bez lekarza) i medyczne czynności ratunkowe wykonywane przez ratowników medycznych bez lekarza.



Wyświetlenia: 4 868

Podoba Ci się na Ratowniczym? Zapisz się!

Wyślę Ci bezpłatne zestawienie 400 skrótów wykorzystywanych w ratownictwie i medycynie, które otrzymasz po kilku minutach. Dodatkowo dzięki rejestracji otrzymasz dostęp do zamkniętej grupy na FB dla pasjonatów ratownictwa. Zero spamu, Twojego adresu nie udostępnię nikomu!





To nie koniec! Przeczytaj najnowsze wpisy: