ICE – In Case of Emergency

26 lipca 2009, Pierwsza pomoc, 20 komentarzy

Kiedy dochodzi do nagłego zdarzenia (np. wypadek drogowy) liczy się każda minuta, a nawet sekunda. Życie człowieka może zgasnąć w ułamku chwili – aby temu przeciwdziałać konieczne jest szybkie udzielenie podstawowej pierwszej pomocy oraz specjalistycznej przez zespół pogotowia ratunkowego i personelu szpitala.

Zdarzają się sytuacje kiedy ratownikom i lekarzom ciężko jest ustalić przyczynę danego stanu osoby poszkodowanej i nawet nie wiedzą kim ta osoba jest. Z drugiej strony niejednokrotnie rodzina ofiary przez wiele godzin nie zdaje sobie sprawy, że ich bliski uległ tragicznemu zdarzeniu.
Aby ułatwić komunikację pomiędzy służbami a osobami bliskimi powstała inicjatywa o nazwie ICE.

Czym jest ICE

ICE to skrót od angielskiej frazy „In Case of Emergency„, co na język polski można przetłumaczyć jako „w razie wypadku”.

ICE może zostać wykorzystane na dwa sposoby. Pierwszy z nich to umieszczenie odpowiedniego wpisu w książce telefonicznej telefonu komórkowego. Pod hasłem „ICE” powinniśmy zapisać numer telefonu do osoby, która posiada o naszym zdrowiu najwięcej informacji np. rodzic, żona/mąż, dziecko. Jeśli chcielibyśmy w naszym telefonie zapisać namiary do większej ilości osób doinformowanych, powinniśmy użyć etykiet „ICE1”, „ICE2” itd.
Wykorzystanie ICE w tej formie w sytuacji stanu zagrożenia życia tłumaczone jest faktem, iż telefon komórkowy jest przedmiotem który większosć ludzi ma zawsze przy sobie – nawet przy wypadku.

ICE - In Case of Emergency - W razie nagłego wypadku

Drugą formą użycia ICE jest posiadanie przy sobie karty ICE, najczęściej w formie karty kredytowej, wizytówki. Znajdować się na niej powinny dane kontaktowe najbliższych osób tj. imię i nazwisko, numer telefonu. Karta ICE powinna być zawsze noszona przy nas, np. w portfelu.

Historia ICE

Pomysłodawcą informowania rodzin ofiar i uzyskiwania od nich ważnych informacji o poszkodowanym jest Bob Brotchie, paramedyk z East Anglia Ambulance Service. Kampania wystartowała w maju 2005. Chwilę później, bo 7 lipca 2005, sytuacja po zamachu bombowym w Londynie ukazała zasadność korzystania z ICE. Kilka dni po zamachu Bob Brotchie w wywiadzie dla BBC powiedział:

Zastanawiałem się nad niektórymi ciężkimi wezwaniami w których brałem udział, gdzie ludzie nie byli w stanie do mnie mówić z powodu obrażeń czy chorób a my nie mogliśmy dowiedzieć się, kim oni byli. Odkryłem, że wyraźnie wielu ludzi nosi przy sobie telefony komórkowe więc używaliśmy ich aby poznać, kim są. Dotarło do mnie, że gdybyśmy mieli jednakowe podejście do poszukiwania wewnątrz telefonu komórkowego kontaktu alarmowego to byłoby to dla wszystkich dużo łatwiejsze.[1. en.wikipedia.org]

iemergencyPo tym wydarzeniu kampania ICE nabrała rozpędu. Do sprzedaży trafiły naklejki na telefon informujące, że posiadacz wprowadził do książki telefonicznej numer alarmowy. Na niektórych telefonach jak iPhone pojawiły się aplikacje przechowujące wszelkie niezbędne dane o posiadaczu komórki. Przykład może stanowić program iEmergency+, który wyświetla informację o ICE w komórce, a zapisać w nim można listę numerów alarmowych, alergii, schorzeń i stosowanych leków.

ICE w Polsce

O ICE w naszym kraju zrobiło się głośno kilkanaście miesięcy temu, kiedy to media nawoływały do umieszczania w swoich telefonach kontaktu In Case of Emergency. Pojawiały się informacje w wiadomościach telewizyjnych, prasie i internecie. Jak nagle zaczęto do tego nawoływać tak samo szybko przestano. Obecnie już sie raczej o ICE nie mówi, co najwyżej gdzieś przypadkiem ktoś sobie o tym przypomni.
Jeśli chodzi o kartę ICE to jak najbardziej można ją w Polsce zakupić. Od stycznia 2008 zajmuje się ich dystrybucją Polski Czerwony Krzyż, od późniejszego czasu także i niektóre firmy.

Konkluzja

Niewątpliwie kampania ICE może mieć wpływ na zwiększenie przeżywalności ofiar nagłych zdarzeń. Aby taka sytuacja miała miejsce, konieczne jest jednak spełnienie kilku niezbędnych warunków.
Po pierwsze, osoba poszkodowana za wczasu musi umieścić w swoim telefonie kontakt ICE lub też wejść w posiadanie specjalnej karty (i oczywiście ją przy sobie nosić). Po drugie, człowiek którego numer znalazł się w telefonie/na karcie poszkodowanego musi być o tym fakcie poinformowany, co więcej, musi rzeczywiście znać wszelkie niezbędne informacje o chorym. Po trzecie, ratownicy, lekarze oraz inni przedstawiciele personelu medycznego powinni być świadomi istnienia ICE oraz wiedzieć jak go wykorzystać. Na koniec po czwarte, ww. personel medyczny nie może się obawiać sięgnięcia po telefon czy portfel poszkodowanego. I właśnie z tym ostatnim problem będzie największy, gdyż w naszym kraju cały czas pokutuje przekonanie, że w pogotowiu i szpitalach zamiast pomagać – kradną.

PS. Ciekaw jestem, drodzy Czytelnicy, ilu z Was ma kontakt ICE zapisany w telefonie komórkowym? Ile z Was, osób związanych z medycyną, kiedykolwiek sprawdzało czy poszkodowany ma przy sobie namiar ICE?



Wyświetlenia: 20 058

Podoba Ci się na Ratowniczym? Zapisz się!

Wyślę Ci bezpłatne zestawienie ponad 200 skrótów wykorzystywanych w ratownictwie i medycynie, które otrzymasz po kilku minutach. Dodatkowo dzięki rejestracji otrzymasz dostęp do zamkniętej grupy na FB dla pasjonatów ratownictwa a dwa razy w miesiącu informację o nowych wpisach na blogu. Zero spamu, Twojego adresu nie udostępnię nikomu!





To nie koniec! Przeczytaj najnowsze wpisy: