Co w ratownictwie piszczy #1

28 marca 2014, Wydarzenia, 7 komentarzy

Choć zima dobiegła końca, pewne tematy wciąż pozostają aktualne. Czujniki tlenku węgla raz zakupione będą służyły bezpieczeństwu ratowników i pacjentów długo. Pod warunkiem, że zostaną kupione. I że zespół wpadnie na pomysł, by z nich skorzystać. Bo co trzy głowy to nie dwie, a tendencja do ograniczania składu zespołów „P” wciąż trwa.

Nie jesteś na bieżąco z przekazami medialnymi i wydarzeniami w branży ratowniczej? Nie lubisz lub nie masz czasu, w ferworze walki o każdą godzinę dyżuru, by przeglądać w internecie lub telewizji newsy? To jest miejsce dla Ciebie. Raz na czas nieokreślony publikuję podsumowanie ostatnich wydarzeń związanych z branżą ratowniczą. Zapraszam do lektury!

Co jakiś czas media w okresie zimowym obiega informacja o kolejnych zatruciach śmiertelnym czadem. W ostatnich tygodniach dołączyły do nich informacje o tym, że ratownicy życzyliby sobie mieć w karetkach detektory tlenku węgla, które pomogą w rozpoznawaniu zatrucia i zapewnią im bezpieczeństwo. Ratownicy medyczni chcą, by w ambulansach były detektory tlenku węgla

W moim miejscu pracy czujniki były tylko w kilku karetkach, a to za sprawą jednego z kolegów, który jako radny dzielnicy zdobył środki na ich zakup. Teraz już są w każdej, gdyż Dyrekcja zdecydowała się na dofinansowanie zakupu detektorów. Nie wiem, jak jest w innych pogotowiach w Polsce, ale jedno wiem na pewno: lepiej czujnik mieć niż go nie mieć. Czujka czadu ostrzegła ratowników przed niebezpieczeństwem

Lećmy dalej: wiem i wie to każdy, że w wielu pogotowiach w Polsce zespoły P w składzie dwuosobowym już od dłuższego czasu są normą. Oczywiście jest to zgodne z prawem, a to za sprawą Ustawy o PRM z 2006 roku. Dziwić mogą dwie rzeczy: że dwuosobowe P jeszcze nie są wszędzie oraz to, że przeciwnicy tworzenia zespołów w zmniejszonym składzie osobowym obudzili się po tylu latach i dopiero teraz biją na alarm, że może to zagrażać pacjentom. Kilka lat temu nie zagrażało? Kraków: oszczędnościowa karetka pogotowia? „2-osobowy ambulans to szaleństwo”

Temat zespołów dwuosobowych można by ująć w osobnym wpisie, ogólnie rzecz biorąc ja ich zwolennikiem nie jestem. Irytują mnie natomiast nasze skłócenie i głosy środowiska, a dokładniej samych ratowników, którzy bronią zespołów dwuosobowych. I te argumenty, że „świetnie sobie dajemy radę”. Ano dajemy i będziemy dawać, bo nie ma innego wyjścia. Nie akceptuję argumentacji, że „cały świat tak pracuje”. Nie cały świat i nie przyrównujmy się do innych. A jeśli już tak chcemy, to zwiększmy ilość ZRM-ów o – nie wiem, strzelam – 30%, aby spokojnie do każdej sytuacji tego wymagającej dostać od dyspozytora kolejne ręce do pracy.

Nie przekonuje mnie również, jak twierdzi dyrektor WPR w Katowicach Artur Borowicz, że przecież w karetkach są systemy do kompresji klatki piersiowej. Bo nieważne jakiej on firmy będzie, to służy tylko do kompresji. Tylko. Oczywiście rozumiem względy ekonomiczne jednak argumenty przedstawione w artykule dalej mnie nie przekonują. Bo jak to jest, że za tą samą stawkę „dobokaretki” w niektórych miejscach stać pogotowie na zespół trzyosobowy a w innych nie?
Polecam przeczytać artykuł do końca wraz z argumentem prof. Sosady. „Co najmniej” dwóch ratowników w karetce P to za mało?

W temacie zespołów jeszcze, w tym likwidacji zespołów specjalistycznych, głos zabierają związkowcy. Związkowcy, którzy ratownictwo znają chyba tylko z telewizji lub z opowieści znajomych. Właśnie jeden z nich w Gorlicach broni idącej do likwidacji „eSki”, tłumacząc to pokrętnymi argumentami:

Związkowiec przekonuje, że brak lekarza w ambulansie uniemożliwi skuteczną pomoc. Przede wszystkim dlatego, że ratownik nie może samodzielnie podać choremu wielu leków.
– Dotyczy to choćby przeciwzakrzepowej heparyny czy leków do uregulowania akcji serca przy napadowym migotaniu przedsionków – wyjaśnia Radzik.

Gorlice: karetka bez lekarza? Zły pomysł!
Rzeczywiście, zgodzić należy się z tym, że zakres czynności zawodowych ratowników medycznych i możliwości farmakoterapii powinny zostać rozszerzone. Tworzenie natomiast mitu, że pacjent bez lekarza w karetce nie dostanie skutecznej pomocy jest…sam nie wiem, jak to nazwać. Do książek i na kursy koledzy i związkowcy, którzy bez lekarza w karetce pracować nie potraficie!

O tym, że system ratownictwa z gumy nie jest i liczba karetek w razie zapotrzebowania nie zwiększa się poprzez pączkowanie wiemy wszyscy. Nie ma tej świadomości Marek Michalak, piastujący stanowisko Rzecznika Praw Dziecka. Żąda on, aby dyspozytor wysyłał karetkę do każdego dziecka. A przynajmniej do takiego, które nie skończyło 3 lat. Wystarczy więc, że rodzic wykręci 999 i karetka do jego dziecka przyjedzie. Bo tak. Nawet jeśli dziecku nic nie jest. Bo tak wymyślił sobie RPD a wskazania do dysponowania zespołu odchodzą w niepamięć. RPD: Karetka na każde wezwanie do dziecka

Na koniec. Branża ratownicza jest oburzona nowym serialem „Na sygnale”, emitowanym na antenie TVP2. Serial jak to serial, pokazuje głupoty niezwiązane z rzeczywistością naszej pracy zawodowej. Oczywiście jest tam wiele błędów choć jak scenarzysta podkreśla, zmiany będą wprowadzane stopniowo, aby jak najlepiej ukazywać realia pracy. Awantura o serial: lekarz-bohater i ratownicy sprowadzeni do roli noszowych?

Widziałem tylko pierwszy odcinek, ze względu na brak czasu. Dramatu nie ma, jeśli podejdzie się do niego z przymrużeniem oka. „Normalnemu” widzowi czyli takiemu, który w ratownictwie nie pracuje, pewnie taka baja się podoba. Bawi mnie natomiast facebookowy profil „Organizacja na rzecz usunięcia serialu Na sygnale z ramówki telewizji”. Jeśli ktokolwiek wierzy, że TVP przez jakieś śmieszne żądania usunie swój produkt z rynku, w który na pewno władowała niemało kasy, to gratuluję fantazji. I jeszcze ten podpis na rzeczonym profilu: „Ratownicy Medyczni łączmy się i brońmy swoich praw!”…:D.

Proponuję zaangażować swoje siły i czas w prawdziwą walkę o dobro zawodu ratownika medycznego.

I na koniec już naprawdę. W maju odbędzie się Kongres Polskiej Rady Resuscytacji, który jak Ratowniczy.net objąłem patronatem medialnym. Jedno jedyne takie wydarzenie na rok, więc warto się tam spotkać :-). VI Kongres Polskiej Rady Resuscytacji – 6 powodów, dla których warto się wybrać



Wyświetlenia: 6 161

Podoba Ci się na Ratowniczym? Zapisz się!

Wyślę Ci bezpłatne zestawienie 400 skrótów wykorzystywanych w ratownictwie i medycynie, które otrzymasz po kilku minutach. Dodatkowo dzięki rejestracji otrzymasz dostęp do zamkniętej grupy na FB dla pasjonatów ratownictwa. Zero spamu, Twojego adresu nie udostępnię nikomu!





To nie koniec! Przeczytaj najnowsze wpisy: