Będę reanimować za jedzenie!

20 lipca 2017, Media, Komentarze (0)

Ile jest warte ludzkie życie? Jak pokazują zagraniczne publikacje w internecie problem niskich zarobków dotyczy nie tylko naszego kraju. Jeden z użytkowników Facebooka, Justin Tindel, opublikował obszerny wpis dotyczący wynagrodzeń w branży ratowniczej w Hrabstwie Sumter na Florydzie. Zilustrował go zdjęciem, na którym trzyma kartkę z napisem „Will do CPR for food”.

W niedawnym wpisie Czy warto pracować jako ratownik medyczny za granicą? jeden z moich kolegów, Paweł, napisał, że pracując jako ratownik medyczny w Wielkiej Brytanii „jest się w stanie godnie żyć z jednej pensji oraz można odłożyć pieniądze na przyszłość nie musząc pracować 300 godzin miesięcznie.”

Nie tylko branża ratownicza w UK oferuje możliwość przeżycia z jednej pracy na przyzwoitym poziomie. W ostatnim czasie miałem okazję dowiedzieć się więcej na temat wynagrodzeń w różnych zakątkach świata, m.in. w Australii, Nowej Zelandii czy Izraelu. Tam, tak jak i w Anglii, paramedycy nie mają potrzeby dorabiać, by przeżyć od pierwszego do pierwszego.

Może się wydawać więc, że praca w zagraniczym pogotowiu jest zawsze wynagradzana na odpowiednim poziomie. Jak pokazuje publikacja Justina – niekoniecznie. To by też pokrywało się z tym, co dłuższy czas już temu usłyszałem od Kasi, pracującej jako lekarz w oddziale ratunkowym amerykańskiego szpitala. A Kasia powiedziała do mnie tak: „słuchaj Grzesiek, wszystkim Wam w Polsce się wydaje, że ratownicy w Stanach świetnie sobie żyją, ale to nieprawda. W wielu miejscach jest tak, że który paramedyk może, to spieprza z pracy w pogotowiu”…

Wracając do Justina Tindela. Pracuje on jako EMT (Emergency Medical Technician), który to ma mniejsze uprawnienia niż paramedyk i polski ratownik medyczny, a którego odpowiednika w Polsce nie mamy.

Justin jest zatrudniony w AMR – American Medical Response. To firma istniejąca na amerykańskim rynku od 25 lat, największa w sektorze prywatnym, funkcjonująca w 39 stanach. AMR posiada ponad 6 200 pojazdów i zatrudnia ponad 26 000 osób.

Autor we wpisie podaje dochody firmy sięgające 92 milionów dolarów i podkreśla, jak duża jest różnica w wynagrodzeniach pracowników:

Przeciętne wynagrodzenie zatrudnionych przez American Medical Response EMTs w całym kraju wynosi 13,46 dolara na godzinę. EMTs w Sumter zarabiają około 8,5 dolara. Obydwie te liczby są zbyt niskie, ale jedna z nich jest absolutnie obraźliwa. Pracownicy McDonald’s chcą wyższych wynagrodzeń i jest to krajowym doniesieniem medialnym. EMT, którzy już teraz otrzymują wynagrodzenie niższe niż kucharze w fast foodach, chcą sprawiedliwych stawek a pozostają niezauważeni.

Justin zadaje też kilka pytań, które mają dokładnie tak samo ważne znaczenie w naszym kraju:


Ile warte jest ludzkie życie? Jak ratownicy mają ratować życie innym, jeśli nie są w stanie finansowo udźwignąć własnego?


Komentarze Internautów pod wpisem nie pozostawiają na AMR (i nie tylko) suchej nitki. Pokazują dobitnie, jak pracownicy branży ratowniczej są rozgoryczeni warunkami pracy a także ilu z nich odeszło z zawodu właśnie z powodu wynagrodzeń:

Sposób w jakim AMR traktuje i płaci swoim pracownikom jest obrzydliwy.

Zabijasz się dla branży, która cię nie szanuje. Nie ma znaczenia, że ratujesz życia, jeśli nie jesteś w stanie zapłacić rachunków dopóki nie pracujesz ponad 60 godzin tygodniowo, nigdy nie widzisz swojej rodziny, nigdy nie jesteś wypoczęty. Z tego powodu opuściłem branżę i nigdy nie obejrzałem się za siebie.

Zrób to co ja zrobiłem, znajdź inną pracę.

Nie wiem jak Wy ale ja czytając te komentarze mam wrażenie, jakbym czytał o naszym polskim ratownictwie medycznym. Wielu wspaniałych ratowników medycznych odeszło już z pracy w pogotowiu ratunkowym. Na kolejnych przyjdzie czas niedługo i nie zmieni tego ani pierwsze, ani drugie 400 zł brutto (brutto).



Wyświetlenia: 858

Podoba Ci się na Ratowniczym? Zapisz się!

Wyślę Ci bezpłatne zestawienie 400 skrótów wykorzystywanych w ratownictwie i medycynie, które otrzymasz po kilku minutach. Dodatkowo dzięki rejestracji otrzymasz dostęp do zamkniętej grupy na FB dla pasjonatów ratownictwa. Zero spamu, Twojego adresu nie udostępnię nikomu!





To nie koniec! Przeczytaj najnowsze wpisy: