22-latka wiedziała, jak docenić pracę ludzi dbających o bezpieczeństwo państwa

7 listopada 2013, Media, 12 komentarzy

Niedawno do restauracji, w której pracuje Sarah Hoidahl (na wschodzie USA), przyszły dwie kobiety będące żołnierzami w jednostce New Hampshire National Guard. Chciały zamówić niedrogi obiad. Zdziwiło to kelnerkę lecz w rozmowie okazało się, że przez „zamknięcie” amerykańskiego rządu wypłaty dla żołnierzy zostały wstrzymane. Co zrobiła Sarah? Zamiast rachunku przyniosła funkcjonariuszkom kartkę z krótkim liścikiem a rachunek opłaciła z własnej kieszeni. A napisała do nich:

Przez zamknięcie rządu ludzie tacy jak wy, którzy chronią ten kraj, nie są opłacani. Jednak ja wciąż jestem. Obiad stawiam ja. Dziękuję za służbę panie. Miłego dnia! Sarah

Zapłaciła za obiad żołnierzy

Ktoś może powiedzieć, że to normalny gest, że u nas pewnie wiele osób codziennie na różne sposoby docenia pracę osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo społeczeństwa. Kto tak uważa, niech przestanie fantazjować, bo to tylko i wyłącznie wymysły.

Może i historia dziewczyny nie jest bezpośrednio związana z tematyką Ratowniczego. Może i nie dotyczy naszego podwórka jednak czuję, że warto takie pozytywne przykłady nagłaśniać i nagradzać. A sama w sobie historia pokazuje, jak różnego rodzaju służby (czy to żołnierze, policjanci, strażacy czy w końcu paramedycy) są w innych krajach traktowani.

Dwójka żołnierzy w trakcie swojej przerwy w pracy udała się do restauracji celem konsumpcji obiadu. Nikt z tego powodu afery nie zrobił, co więcej znalazła się dobra duszyczka, która ten obiad im postawiła, doceniając ich pracę. Dodajmy, że ona jest samotną matką 15-miesięcznego dziecka, do domu tego dnia przyniosła 8 dolarów, a za obiad funkcjonariuszek zapłaciła prawie 30.

A co się dzieje u nas, kiedy np. ratownicy lub policjanci pojawiają się w barze albo sklepie? Od razu przykuwają wzrok ludzi w których świadomości pojawia się myśl, że zamiast pracować i pomagać, służyć, obijają się i wyżerki sobie urządzają. A to temat niezwykle ciekawy, bo o ile policjantom przysługują przerwy w trakcie dyżuru, strażacy wyjazdów z reguły mają tyle, że są w stanie i kolację wigilijną przygotować, o tyle w pogotowiu ratunkowym przerwy pracownikom nie przysługują a jazdy jest tyle, że czasem obwarzanek kupiony gdzieś po drodze ratuje żołądek od wyżarcia sokami trawiennymi.

Nie piszę tego wszystkiego bo chciałbym, żeby mi ktoś kiedyś postawił obiad. Stać mnie jeszcze na to ale życzyłbym sobie, żeby ludzie nie szukali na każdym kroku skandalu i taniej sensacji, którą później tak uwielbiają karmić siebie i innych media. Bo oczernić kogoś jest bardzo łatwo, ale docenić…? Do tego trzeba mieć już jaja. Większość ludzi natomiast nie potrafi powiedzieć głupiego „dziękuję”, co dla mnie osobiście jest najlepszym wyrazem uznania.

Karetka przed sklepem Biedronka

Zdjęcie, które widzicie powyżej, przesłane do gazety albo telewizji przez kogoś „życzliwego” mogłoby wywołać burzę, skargę do dyrekcji pogotowia, tłumaczenie się pracowników przed szefem i rzecznika prasowego przed kamerą. A zrobiłem je ja, po zakończeniu interwencji u pacjentki, której na szczęście nic poważnego nie dolegało. Z ciekawości, tak jak i z tego samego powodu wrzuciłem je publicznie na Facebooka. I wiedziałem że znajdzie się osoba która przypomni, że taka sytuacja już kiedyś była, gdzie ratownicy musieli się tłumaczyć. Parafrazując hasło reklamowe sieci sklepów „my Polacy tak mamy, lubimy na kogoś donieść”.

Cieszy mnie więc bardzo, że Sarah, młoda kobieta harująca w knajpie, potrafiła w tak niecodzienny sposób podziękować komuś innemu za pracę, okazując tym samym szacunek, zrozumienie sytuacji, wdzięczność. Cieszy mnie jeszcze bardziej, że jej liścik do żołnierzy został wrzucony do sieci, gdzie rozszedł się z prędkością światła. I szczęśliwy jestem, że jej dobro zostało dostrzeżone i również nagrodzone, w jednym z najpopularniejszych show w Stanach Zjednoczonych. Zresztą zobaczcie sami, raduje się serce :-).



Wyświetlenia: 17 493

Podoba Ci się na Ratowniczym? Zapisz się!

Wyślę Ci bezpłatne zestawienie ponad 200 skrótów wykorzystywanych w ratownictwie i medycynie, które otrzymasz po kilku minutach. Dodatkowo dzięki rejestracji otrzymasz dostęp do zamkniętej grupy na FB dla pasjonatów ratownictwa a dwa razy w miesiącu informację o nowych wpisach na blogu. Zero spamu, Twojego adresu nie udostępnię nikomu!





To nie koniec! Przeczytaj najnowsze wpisy: