Czy warto pracować jako ratownik medyczny za granicą?

5 maja 2017, Ratownictwo, Komentarze (0)

Ratownictwo medyczne w Polsce się zmienia. Nowe uprawnienia, nowelizacje ustaw, strajki, walka o lepsze dobro. Zmieniają się również i ludzie, którzy ratują polskich pacjentów. Niektórzy zaczynają pracę po studiach, inni odchodzą na emerytury, przekwalifikowują się. Inni wyjeżdżają za granicę w poszukiwaniu lepszego życia, nieliczni umierają młodo…O tych przedostatnich dzisiaj, którzy opuścili Polskę i nie ratują już polskich pacjentów.

W ramach wzięcia udziału w tych wszystkich zmianach poprosiłem dwóch kumpli, aby na łamach Ratowniczego odpowiedzieli na „jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie”:

czy warto pracować jako ratownik medyczny za granicą?

Jeśli rozważasz w dalekiej lub nie przyszłości wyjazd za granicę i pracę w zawodzie ratownika medycznego poniższe wypowiedzi Pawła, Łukasza i moja NIE dadzą Ci odpowiedzi na pytanie, co robić w życiu. Wierzę natomiast, że mogą pomóc Ci w podjęciu decyzji. Obecnie nigdzie w polskim internecie nie przeczytasz tak szczerych wypowiedzi ratowników medycznych, którzy w Polsce już nie pracują.

*******

Zupełnie szczerze muszę przyznać, że po przepracowaniu 10 lat w systemie ratownictwa medycznego ciężko mi było się przestawić do pracy w systemie brytyjskim. Największe różnice polegają na standardzie pracy.

W UK obowiązują przygotowane dla pogotowia ogólnokrajowe standardy JRCALC, które regulują w jakiej konkretnej sytuacji mogę podać jakiś lek i przedstawiają schemat postępowania w danej sytuacji. W wielu przypadkach schematy są uproszczone w porównaniu do tych, których uczymy się w Polsce, a wiele leków może zostać podanych tylko i wyłącznie w konkretnych sytuacjach, które przedstawiają standardy. Na przykład możemy podać Amiodarone tylko w sytuacji NZK, żadnego innego wskazania standardy nie uwzględniają.

W UK używanie tytułu zawodowego „Paramedic” jest chronione, a posługiwać się tym tytułem mogą jedynie ludzie zarejestrowani w odpowiedniej izbie zawodowej. W tym przypadku jest to HCPC, które w przypadku ratowników medycznych z Polski dokonuje podczas procesu aplikacji o rejestrację ocenę naszego wykształcenia, praktyki i na tej podstawie decyduje o przyznaniu rejestracji.

Pracując w pogotowiu ratunkowym, najczęściej jako ratownik medyczny, stanowisz obsadę dwuosobowego zespołu ambulansu wraz z Emergency Medical Technician lub Emergency Care Asistant – osobami, które posiadają za sobą kilkutygodniowy kurs przygotowawczy do pracy. Możesz również pracować na samochodzie szybkiego reagowania, w którym jesteś sam.

W wielu przypadkach pogotowie ratunkowe działa bardziej jako służba socjalna niż jednostka ratownictwa medycznego, jednak podejście do pacjenta i kompleksowa pomoc w jego problemach wpływa na bardzo pozytywy odbiór paramedyków przez społeczeństwo. Zawód ten cieszy się zaufaniem społecznym , wiele firm i instytucji oferuje członkom zespołów ratowniczych zniżki na jedzenie, wejście do kina, pobyt na siłowni, basenie, SPA. Pracując w NHS czyli Narodowym Systemie Zdrowia ma się dostęp do wielu atrakcyjnych zniżek, zaczynając od abonamentu na telefon a kończąc na zakupie nowego samochodu.

Plusem jest sprzęt, który w dużej mierze jest jednorazowy i dobrej jakości. Na pewno jednym z największych minusów i wyzwań stojących przed brytyjskim systemem jest jego obciążenie. W obecnej chwili można swobodnie powiedzieć, że jest on jednym z najbardziej obciążonych systemów ratownictwa medycznego na świecie. W dużych miastach zdarza się, że pacjenci czekają po kilka godzin na przyjazd zespołu pogotowia. Często podczas 12-godzinnego dyżuru wysiadasz z karetki tylko na dwie przerwy: 30 i 20 minutową.

Obciążenie tego systemu widać po ludziach, którzy w nim pracują. Nic dziwnego, w ciągu kilkunastu lat liczba wyjazdów zespołów wzrosła kilkukrotnie, natomiast liczba zespołów wzrosła minimalnie.

Czy warto zatem być Ratownikiem Medycznym w UK? Ja uważam zdecydowanie że jak najbardziej, ponieważ :

1. Masz stałą pracę, gdzie nie musisz obawiać się redukcji etatów czy też konkurencji pracowników kontraktowych. Pracodawca dba o Twoje szkolenia. Zanim zaczniesz pracować na drodze przechodzisz kilkunastotygodniowy kurs przygotowujący a zawsze na początku jesteś pod nadzorem innych bardziej doświadczonych osób. Zawsze kiedy nie jesteś pewien co zrobić w danym przypadku medycznym lub chciałbyś uzyskać poradę, masz do dyspozycji pod telefonem wsparcie od starszego stażem lub stopniem paramedyka.
2. Istnieje możliwość rozwoju kończąc kursy, szkolenia, można zdobywać specjalizacje lub uzyskać dodatkowe stopnie np : Senior Paramedic, Advance Paramedic.
3. Jest się w stanie godnie żyć z jednej pensji oraz można odłożyć pieniądze na przyszłość nie musząc pracować 300 godzin miesięcznie.
4. Życie w UK jest zdecydowanie łatwiejsze, nie ma tak wielu formalności jak w Polsce i na pewno jest ciekawym doświadczeniem.
5. Bardzo pozytywny odbiór społeczny Twojej pracy.
6. W pogotowiu ratunkowym istnieje polityka ochrony Twojego kręgosłupa co często sprawia, że sprzęt którego używasz nie jest ciężki, a jego prawidłowe użycie nie powoduje przeciążenia Twojego kręgosłupa. W każdym ambulansie masz dużo sprzętu, który jest pomocny podczas transportu pacjenta, wliczając w to poduszki pneumatyczne, które umożliwiają podniesienie pacjenta z poziomu podłogi do pozycji siedzącej.

Paweł, ratownik medyczny, opuścił Polskę po 10 latach pracy w pogotowiu ratunkowym

*******

Biorąc pod uwagę moje kilkuletnie już doświadczenie dotyczące pracy w charakterze ratownika medycznego poza granicami Polski stwierdzam, iż trudno jest udzielić jednoznacznej odpowiedzi na zadane pytanie. Myślę, że jest to kwestia bardzo indywidualna i każdy, kto bierze pod uwagę takie rozwiązanie sam powinien rozważyć wszystkie argumenty za i przeciw. Mimo, iż wielu z nas ma tendencję do narzekania na Polskie warunki pracy, to jednak pamiętajmy, że „trawa zawsze wydaje się być bardziej zielona po drugiej stronie rzeki”.


W mojej ocenie mamy w kraju świetny system ratownictwa medycznego (wymagający jednak ciągle wielu usprawnień), w perspektywie wielu krajów bardzo wysoko wykwalifikowaną kadrę medyczną, całkiem niezły sprzęt, na którym pracujemy, niemałe uprawnienia oraz…śmieszne zarobki. To chyba właśnie ten ostatni czynnik sprawia, iż coraz częściej decydujemy się na ratownictwo w wydaniu zagranicznym.


Nie wyobrażajmy sobie jednak, iż pracując w naszym fachu na obczyźnie nagle staniemy się milionerami. W krajach wysoko rozwiniętych jest to profesja względnie dobrze opłacana i pozwalająca osiągnąć satysfakcję finansową o wiele wyższą niż w Polsce. Należy jednak wziąć pod uwagę takie czynniki jak koszty życia w danym miejscu, przeprowadzki, wyrobienia lokalnej licencji itp. Do tego dochodzi pewien czynnik niepoliczalny. Jest to rozłąka z rodziną, znajomymi i tęsknota za krajem. Ten fakt ciężko czasem zrekompensować nawet najlepszą wypłatą.

Argument, który z mojego punktu widzenia jest niezwykle ważny, to niewątpliwie duża gama możliwości związana z rozwojem zawodowym. W wielu krajach można zawęzić swoje ratownicze kwalifikacje, zwiększyć uprawnienia i skoncentrować się na „ścieżce”, która najbardziej nas interesuje. Jest to jednak długa i kręta droga, która wymaga wielu poświęceń, cierpliwości i konsekwencji w dążeniu do celu. Wiele osób wyjeżdża z nastawieniem, że zrobią błyskawiczną ratowniczą karierę i zarobią wielkie pieniądze.

Niestety nie jest to takie oczywiste. Pamiętajmy, że system ratownictwa medycznego charakterystyczny dla danego kraju może się nieco różnić od tego, w którym mięliśmy okazję pracować wcześniej. Wdrożenie się w lokalne standardy może nam zająć trochę czasu. Mimo, że polscy medycy są coraz bardziej poważani w międzynarodowym środowisku ratowniczym, to jednak konkurencja jest niemała.

Polski system z uwagi na brak pewnych regulacji daje ratownikom bardzo dużą autonomię jeśli chodzi o podejmowanie decyzji klinicznych. Bądźcie przygotowani na to, iż pracując w systemie anglo-amerykańskim lokalne wytyczne są „święte” i w niektórych przypadkach może się to okazać frustrujące. Zdarzyło Wam się narzekać na bezpodstawne wezwania? Chcąc pracować w wielu krajach wysoko rozwiniętych lepiej się do tego przyzwyczaić.

Kolejnym bardzo ważnym aspektem jest znajomość języka, w którym zamierzamy pracować. Lokalne dialekty i różnorodność akcentów szybko zweryfikują nasz entuzjazm dotyczący własnych umiejętności. Pierwsze kilka miesięcy pracy w zagranicznym pogotowiu może się okazać bardzo stresujące a fakt, iż nie zawsze uda nam się wyrazić słowami własne myśli niezwykle frustrujący.

Podsumowując uważam, iż w moim konkretnym przypadku decyzja związana z wyjazdem była zdecydowanie słuszna. Obecnie pracuję jako ratownik medyczny w trzecim już zagranicznym kraju. W każdym z tych miejsc zdobyłem pewne doświadczenia i umiejętności, spotkałem wiele ciekawych osób ze wszystkich niemal stron świata. Poznałem niepraktykowane jeszcze u nas w kraju procedury.

Odpowiadając na zadane mi pytanie starałem się być jak najbardziej obiektywny. Postrzeganie pracy w zagranicznym systemie w kategorii pewnej sielanki jest sporym błędem, z drugiej jednak strony są pewne niezaprzeczalne zalety takiego rozwiązania. Może kiedyś polski ratownik nie będzie musiał mierzyć się z podobnymi dylematami?

Łukasz, ratownik medyczny, rozpoczął pracę za granicą po 5 latach w polskim pogotowiu ratunkowym

*******

Praca w zawodzie ratownika medycznego za granicą to niewątpliwie ciekawe doświadczenie, które warto zdobyć nie tylko dla wpisu w CV. W przeciwieństwie do przedmówców moja aktualna praca za granicą nie jest związana ze stałym tam pobytem a okresowymi wyjazdami na regularne „rotacje”.

Z perspektywy dopiero ponad pół rok od opuszczenia polskiego etatu już teraz mogę stwierdzić, że zawodowo była to najlepsza decyzja w życiu. Najlepsza zawodowo a jednak życiowo jedna z najtrudniejszych. Jak wielu ratowników medycznych w Polsce przez wszystkie minione lata żyłem pasją, którą w pełni jedynie my potrafimy zrozumieć.

W mojej ocenie to właśnie podjęcie decyzji o opuszczeniu kraju i spróbowaniu swych sił w innym jest najtrudniejszym elementem pracy poza granicami Polski. Ze wszystkimi trudnościami na miejscu jak np. inne środowisko, język czy ludzie każdy wcześniej czy później sobie poradzi i do nich przywyknie, taka nasza natura. Największym wyzwaniem jest opuszczenie tego, co nam znane i bardziej lub mniej lubiane, pozostawienie strefy komfortu za sobą oraz rozłąka z rodziną i najbliższymi ludźmi. Każdy, kto rozważa wyjazd za granicę powinien być również świadomy, że powrót do zawodu w Polsce, w szczególności znalezienie pracy, może być nie lada wyzwaniem.

Dlaczego warto spróbować? Po pierwsze zmiana perspektywy. Zobaczenie, że zawód ratownika medycznego może być doceniany, szanowany i odpowiednio wynagradzany. Podejście do pracownika i kultura pracy w firmie zagranicznej potrafią być diametralnie inne niż to, co znamy z własnego podwórka. Nie tylko pracownik jest dla firmy ale i firma dla pracownika. Poczucie, że jest się partnerem dla swojego kierownika i dalszych przełożonych to coś, czego u nas ciężko zaznać.

Po kolejne, otwarcie umysłu na świat i możliwości, jakie w nim drzemią. Zobaczenie że to, co kochamy robić w życiu można robić inaczej, czasami lepiej. Zawsze profesjonalnie w pełnym tego słowa znaczeniu. Uzmysłowienie sobie, że granica Polski nie stanowi przeszkody i jeśli tylko chcemy spróbować swoich sił w innej części świata to jest to możliwe.

Idąc dalej argumentem są nowi ludzie i doświadczenia. Nie, że z naszymi coś jest nie tak. Z rozmów z np. Australijczykami dowiedziałem się, że w ich kraju problem obciążenia systemu i nieuzasadnionych wyjazdów jest dużo większy niż w Polsce. Dowiedziałem się też, jak różne są nasze uprawnienia, standardy postępowania czy chociażby wynagradzania. Już w pierwszym miesiącu pracy za granicą miałem do czynienia z przypadkami, których prawdopodobnie w Polsce nigdy bym nie spotkał – to akurat wynika ze specyficznego miejsca wykonywania zawodu. Każdego dnia spotykam ludzi z całego świata i dowiaduję się rzeczy, których nawet Google by mi nie podpowiedział.

Dalej nie ma sensu się rozpisywać, Koledzy powyżej wystarczająco dobrze i z perspektywy dłuższej pracy poza granicami Polski przedstawili Wam, jakie są plusy i minusy takiej decyzji. Z mojej perspektywy praca za granicą w charakterze ratownika medycznego jest dobra dla osób, które chcą się dalej rozwijać w zawodzie i poznać inny, ratowniczy świat. To także dobre rozwiązanie dla ratowników, którzy już siebie w tym zawodzie w Polsce nie widzą a jednak pragną go dalej wykonywać.

Grzesiek, ratownik medyczny i autor niniejszego bloga, rozpoczął pracę za granicą po 10 latach pracy zawodowej w Polsce



Wyświetlenia: 3 086

To nie koniec! Sprawdź najnowsze wpisy:

Będę reanimować za jedzenie!

Ile jest warte ludzkie życie? Jak pokazują zagraniczne publikacje w internecie problem niskich zarobków dotyczy nie tylko naszego kraju. Jeden z użytkowników Facebooka, Justin Tindel, opublikował obszerny wpis dotyczący wynagrodzeń w branży ratowniczej w Hrabstwie Sumter na Florydzie. Zilustrował go …


Podoba Ci się na Ratowniczym?

Dzięki rejestracji otrzymasz informację na swojego maila o nowym wpisie od razu po publikacji. Dowiesz się również o rzeczach, których nie publikuję na Facebooku. Twojego adresu nie udostępnię nikomu!