Ratownik medyczny to nie sanitariusz

15 czerwca 2012, Ratownictwo, 28 komentarzy

„Sanitariusze przenieśli pacjenta do karetki”, „lekarz wraz z sanitariuszami”, sanitariusze to, sanitariusze tamto. Czy w obecnym systemie ratownictwa medycznego w Polsce funkcjonują sanitariusze? Dzisiejszy wpis odpowiada na to pytanie.

Członkowie zespołów ratownictwa medycznego (personelu karetki) inni niż lekarz lub pielęgniarka wciąż większości społeczeństwa kojarzą się z sanitariuszami. Nie dziwne to, gdyż pracownicy na takim właśnie stanowisku przez lata jeździli w pogotowiu ratunkowym jako „asystenci” personelu medycznego.

Asystenci w sensie pomocników, oficjalnie nie wykonujący działań stricte medycznych, co wynikało z braku u nich wykształcenia medycznego.

Na początku XXI wieku w karetkach pogotowia można było spotkać jeszcze przedstawicieli tej grupy zawodowej. Równocześnie, a właściwie już wcześniej, bo pod koniec lat 90-tych ubiegłego stulecia, powstały w naszym kraju pierwsze szkoły kształcące ratowników medycznych. Program kształcenia był ukierunkowany ogólnie rzecz biorąc na jedno – wykonywanie działań medycznych w stanach zagrożenia życia.

Obecnie obowiązującym w Polsce aktem prawnym dot. ratownictwa medycznego jest Ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym z 2006 roku, o czym wspominałem w niedawnym artykule pt. Czy w Polsce istnieje system ratownictwa medycznego.

Wspomniana ustawa dokładnie definiuje kto i w jaki sposób może zostać ratownikiem medycznym oraz to, co nas najbardziej interesuje w tym artykule: kto (przedstawiciele jakich zawodów) mają wchodzić w skład zespołów ratownictwa medycznego (karetek pogotowia ratunkowego).

O tym mówi Art. 36. Ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym:

1. Zespoły ratownictwa medycznego dzielą się na:
1) zespoły specjalistyczne, w skład których wchodzą co najmniej trzy osoby uprawnione do wykonywania medycznych czynności ratunkowych, w tym lekarz systemu oraz pielęgniarka systemu lub ratownik medyczny;
2) zespoły podstawowe, w skład których wchodzą co najmniej dwie osoby uprawnione do wykonywania medycznych czynności ratunkowych, w tym pielęgniarka systemu lub ratownik medyczny.

Jak widać, w powyższym zapisie nie ma mowy o obecności sanitariusza w ambulansie ratowniczym. Wiele jeszcze wody będzie musiało w Wiśle upłynąć, aby w świadomości ludzkiej sanitariusz został zastąpiony ratownikiem medycznym – osobą z wykształceniem medycznym, która jest „stworzona” do ratowania ludzkiego życia na najwyższym poziomie właśnie, a nie bezmyślnego wrzucania na nosze i transportowania do szpitala, wnoszenia, znoszenia i przekładania.

Że wielu ludziom ciężko to zrozumieć – rozumiem. Jednak Wy, drodzy dziennikarze, po tylu latach obecności ratowników medycznych w karetkach i już teraz nieobecności lekarzy w większej części zespołów ratownictwa medycznego zapamiętajcie proszę, że statystycznie to właśnie ratownik medyczny ratuje częściej w pomocy przedszpitalnej a nie lekarz, tym bardziej nie sanitariusz!

PS Oczywiście sanitariuszy można spotkać stąpających po polskiej ziemi – w szpitalnictwie i transporcie sanitarnym (o czym przypomniał Seba poniżej) ;-).

Ratownik to nie sanitariusz



Wyświetlenia: 12 098

To nie koniec! Sprawdź najnowsze wpisy:

Zamiast ratować filmował miejsce wypadku – czeka go kara?

Polskie prawo przewiduje karę za nieudzielenie pierwszej pomocy poszkodowanemu człowiekowi. Przepis ten jednak, w mojej ocenie, jest niemalże martwy. Wyobraź sobie, że świadek zdarzenia, zamiast pomagać rannemu, filmuje całą sytuację telefonem komórkowym. Dla medyków brzmi znajomo, prawda? Nie pamiętam zbyt …

Co w ratownictwie piszczy #5

W końcu do Polski dotarło długo wyczekiwane lato. Gdzieniegdzie towarzyszą nam gorące temperatury. Gorąco jest także w środowisku ratowniczym. Poza klasycznymi, codziennymi problemami, które znamy dobrze, w mediach do niedawna dominował temat protestu ratowników medycznych. W dzisiejszym przeglądzie wiadomości ratowniczych …


Podoba Ci się na Ratowniczym?

Dzięki rejestracji otrzymasz informację na swojego maila o nowym wpisie od razu po publikacji. Dowiesz się również o rzeczach, których nie publikuję na Facebooku. Twojego adresu nie udostępnię nikomu!