Ratownik medyczny gorszy od pielęgniarki?

17 czerwca 2008, Wydarzenia, Komentarze (40)

Mówi się, że „ratownik medyczny ratuje, a pielęgniarka pielęgnuje”? Czy tak jest rzeczywiście?
Oczywiste jest, że program kształcenia jednych i drugich różni się od siebie. Studenci są przygotowywani do nieco innych czynności, które jednak w pewnych tematach się pokrywają. Czy można mówić, że do pracy w pogotowiu ratunkowym lub szpitalnym oddziale ratunkowym lepiej nadaje się ratownik medyczny bądź pielęgniarka?

Obecnie w wielu miejscach w Polsce brakuje personelu medycznego. Jak podaje dziennik internetowy ratmed.pl tak też dzieje się w Łodzi, gdzie ratownicy są przyjmowani do pracy na oddziały szpitalne.

- To poważny problem, którym będziemy się zajmować – informuje Krystyna Walewska, przewodnicząca łódzkiej izby pielęgniarskiej. – Rozumiemy, że dyrektorzy szpitali szukają rąk do pracy, ale to jest pójście na skróty. Czynności pielęgnacyjnych i opiekuńczych nad pacjentem nie może wykonywać osoba, która jest wyspecjalizowana do zupełnie innych zadań medycznych.

Problem istnieje, tak jak wiele innych. Skoro pielęgniarek fizycznie brakuje, to czy przyjęcie ratownika jest pójściem na skróty? Może lepiej zatrudnić kogoś innego, w ogóle nie związanego w żaden sposób z medycyną? Czy czynności pielęgnacyjne i opiekuńcze są aż tak trudne, że nie może ich wykonywać ratownik? Przecież „pielęgnację” wykonuje każdy z nas codziennie nad sobą, nad swoim dzieckiem, schorowaną mamą czy dziadkiem. Oczywiście są pewne specyficzne czynności, które można wykonywać sprawniej, w łatwiejszy sposób, tylko czy trzeba studiować pielęgniarstwo by się ich nauczyć?

Ratownicy, zgodnie z ustawą, mogą być zatrudnieni w SOR- -ach, czyli Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych, gdzie reanimuje się pacjentów. Ale zatrudnianie ich do czynności pielęgnacyjnych na innych oddziałach nie jest zgodne z przepisami.

Często się używa określenia, że coś „nie jest zgodne z przepisami”, tylko nie mówi się już niestety z jakimi. Jeśli coś nie jest zabronione przepisami, to jest zgodne z przepisami.

- Ratownicy pracują pod naszym nadzorem – mówi jedna z pielęgniarek ze szpitala im. Barlickiego, w którym ratownicy są zatrudnieni na 10 etatach.

Kolejna interesująca wypowiedź. Ciekawy jestem na podstawie jakich przepisów bezpośrednim przełożonym ratownika medycznego pracującego na oddziale jest pielęgniarka pełniąca z nim dyżur. Rozumiem, że wewnętrzne przepisy szpitala to określają?

Pielęgniarki boją się jeszcze jednego. Skoro ratownicy pracują pod ich nadzorem, to w razie jakiegoś błędu czy zaniedbania to na nie spadnie odpowiedzialność.

Oczywiście pielęgniarki są nieomylne, a my jesteśmy tylko ludźmi, niedouczonymi, nie posiadającymi żadnych umiejętności i wiedzy…

Zresztą z tego co wiem, ratownicy bardzo dobrze sobie radzą – mówi profesor Kuna.

No bo czemu mieliby sobie nie radzić? Każdy oddział posiada swoją specyfikę pracy, i czy to pielęgniarka prosto po studiach czy ratownik, każde z nich tak samo potrzebuje trochę czasu, żeby się „wciągnąć w oddział”.

- To wbrew przepisom. Ratownicy nie mogą być zatrudnieni na oddziałach szpitalnych, oprócz SOR-u, ale nawet tam nie mogą pełnić samodzielnego dyżuru bez pielęgniarki – twierdzi Małgorzata Hirzewska, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w szpitalu im. Barlickiego.

Pani Małgorzata Hirzewska ewidentnie nie zna przepisów. Wypowiadając się publicznie w taki sposób próbuje chyba zdyskredytować zawód ratownika medycznego. ŻADNE przepisy nie zakazują ratownikowi pracy na SORze bez nadzoru pielęgniarki. A wręcz przeciwnie! Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 15 marca 2007 r. w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego wyraźnie określa, kto może pracować na szpitalnym oddziale ratunkowym:

§ 14. Minimalne zasoby kadrowe oddziału stanowią:
1) ordynator (kierownik) oddziału i pielęgniarka oddziałowa;
2) lekarze w liczbie niezbędnej do zabezpieczenia prawidłowego funkcjonowania oddziału, w tym co najmniej jeden lekarz systemu przebywający stale w oddziale;
3) pielęgniarki lub ratownicy medyczni w liczbie niezbędnej do zabezpieczenia prawidłowego funkcjonowania oddziału.

Jak widać więc, prawnie ratownicy medyczni i pielęgniarki stanowią równorzędny personel SOR-u.

Niepotrzebna zawiść

Z czego się biorą takie problemy? Pierwszym powodem są pieniądze. Gdyby wynagrodzenia w polskich szpitalach były godziwe, pielęgniarki chętniej by w nich pracowały. Nie było by braków personalnych, nie przyjmowano by ratowników medycznych na oddziały szpitalne.
Drugim, obecnym od dawna problemem jest zawiść. Pielęgniarki nieraz uważają ratowników za osoby, które próbują wejść w ich kompetencje, zastępować je, wyręczać. Niejednokrotnie też ratownicy traktują tak pielęgniarki pracujące w pogotowiu ratunkowym.

Można inaczej

Ja sam na szczęście mam dobre wspomnienia związane z pracą z pielęgniarkami. Rozpoczynając pracę na oddziale szpitalnym po uzyskaniu dyplomu ratownika medycznego spotkałem się z ciepłym przyjęciem. Nikt mnie nie traktował jako „tego gorszego”. Bardzo dużo się nauczyłem od doświadczonych dziewczyn. Zawsze mogłem spytać o coś czego nie wiedziałem, bez obawy że zostanę wyśmiany. Doświadczenie zdobyte podczas pracy w szpitalu zaprocentowało w momencie rozpoczęcia pracy w pogotowiu ratunkowym.
Tutaj także kooperacja z pielęgniarkami układa się bardzo dobrze. W czasie ratowania ludzkiego życia nie ma znaczenia tytuł zawodowy. Jesteśmy zespołem, mamy jeden i ten sam cel, współpracujemy ze sobą.

Oddział dla ratownika medycznego

Szpitalny oddział rzeczywiście nie jest najlepszym miejscem do pracy dla ratownika. To pielęgniarki są szkolone stricte do pracy na nich. Jednak taki oddział dla osoby niedoświadczonej w pracy w karetce jest idealnym miejscem by wystartować. Najcześciej czynności wykonywane na oddziale nie wymagają pośpiechu, szybkiego działania. Młoda osoba może na spokojnie doskonalić umiejętności nabyte w trakcie nauki by rozpoczynając pracę w pogotowiu być pewnym siebie i w pełni gotowym do działania.


Wyświetlenia: 17 891