Mówi się, że „ratownik medyczny ratuje, a pielęgniarka pielęgnuje”? Czy tak jest rzeczywiście?
Oczywiste jest, że program kształcenia jednych i drugich różni się od siebie. Studenci są przygotowywani do nieco innych czynności, które jednak w pewnych tematach się pokrywają. Czy można mówić, że do pracy w pogotowiu ratunkowym lub szpitalnym oddziale ratunkowym lepiej nadaje się ratownik medyczny bądź pielęgniarka?
Obecnie w wielu miejscach w Polsce brakuje personelu medycznego. Jak podaje dziennik internetowy ratmed.pl tak też dzieje się w Łodzi, gdzie ratownicy są przyjmowani do pracy na oddziały szpitalne.
- To poważny problem, którym będziemy się zajmować – informuje Krystyna Walewska, przewodnicząca łódzkiej izby pielęgniarskiej. – Rozumiemy, że dyrektorzy szpitali szukają rąk do pracy, ale to jest pójście na skróty. Czynności pielęgnacyjnych i opiekuńczych nad pacjentem nie może wykonywać osoba, która jest wyspecjalizowana do zupełnie innych zadań medycznych.
Problem istnieje, tak jak wiele innych. Skoro pielęgniarek fizycznie brakuje, to czy przyjęcie ratownika jest pójściem na skróty? Może lepiej zatrudnić kogoś innego, w ogóle nie związanego w żaden sposób z medycyną? Czy czynności pielęgnacyjne i opiekuńcze są aż tak trudne, że nie może ich wykonywać ratownik? Przecież „pielęgnację” wykonuje każdy z nas codziennie nad sobą, nad swoim dzieckiem, schorowaną mamą czy dziadkiem. Oczywiście są pewne specyficzne czynności, które można wykonywać sprawniej, w łatwiejszy sposób, tylko czy trzeba studiować pielęgniarstwo by się ich nauczyć?
Ratownicy, zgodnie z ustawą, mogą być zatrudnieni w SOR- -ach, czyli Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych, gdzie reanimuje się pacjentów. Ale zatrudnianie ich do czynności pielęgnacyjnych na innych oddziałach nie jest zgodne z przepisami.
Często się używa określenia, że coś „nie jest zgodne z przepisami”, tylko nie mówi się już niestety z jakimi. Jeśli coś nie jest zabronione przepisami, to jest zgodne z przepisami.
- Ratownicy pracują pod naszym nadzorem – mówi jedna z pielęgniarek ze szpitala im. Barlickiego, w którym ratownicy są zatrudnieni na 10 etatach.
Kolejna interesująca wypowiedź. Ciekawy jestem na podstawie jakich przepisów bezpośrednim przełożonym ratownika medycznego pracującego na oddziale jest pielęgniarka pełniąca z nim dyżur. Rozumiem, że wewnętrzne przepisy szpitala to określają?
Pielęgniarki boją się jeszcze jednego. Skoro ratownicy pracują pod ich nadzorem, to w razie jakiegoś błędu czy zaniedbania to na nie spadnie odpowiedzialność.
Oczywiście pielęgniarki są nieomylne, a my jesteśmy tylko ludźmi, niedouczonymi, nie posiadającymi żadnych umiejętności i wiedzy…
Zresztą z tego co wiem, ratownicy bardzo dobrze sobie radzą – mówi profesor Kuna.
No bo czemu mieliby sobie nie radzić? Każdy oddział posiada swoją specyfikę pracy, i czy to pielęgniarka prosto po studiach czy ratownik, każde z nich tak samo potrzebuje trochę czasu, żeby się „wciągnąć w oddział”.
- To wbrew przepisom. Ratownicy nie mogą być zatrudnieni na oddziałach szpitalnych, oprócz SOR-u, ale nawet tam nie mogą pełnić samodzielnego dyżuru bez pielęgniarki – twierdzi Małgorzata Hirzewska, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w szpitalu im. Barlickiego.
Pani Małgorzata Hirzewska ewidentnie nie zna przepisów. Wypowiadając się publicznie w taki sposób próbuje chyba zdyskredytować zawód ratownika medycznego. ŻADNE przepisy nie zakazują ratownikowi pracy na SORze bez nadzoru pielęgniarki. A wręcz przeciwnie! Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 15 marca 2007 r. w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego wyraźnie określa, kto może pracować na szpitalnym oddziale ratunkowym:
§ 14. Minimalne zasoby kadrowe oddziału stanowią:
1) ordynator (kierownik) oddziału i pielęgniarka oddziałowa;
2) lekarze w liczbie niezbędnej do zabezpieczenia prawidłowego funkcjonowania oddziału, w tym co najmniej jeden lekarz systemu przebywający stale w oddziale;
3) pielęgniarki lub ratownicy medyczni w liczbie niezbędnej do zabezpieczenia prawidłowego funkcjonowania oddziału.
Jak widać więc, prawnie ratownicy medyczni i pielęgniarki stanowią równorzędny personel SOR-u.
Niepotrzebna zawiść
Z czego się biorą takie problemy? Pierwszym powodem są pieniądze. Gdyby wynagrodzenia w polskich szpitalach były godziwe, pielęgniarki chętniej by w nich pracowały. Nie było by braków personalnych, nie przyjmowano by ratowników medycznych na oddziały szpitalne.
Drugim, obecnym od dawna problemem jest zawiść. Pielęgniarki nieraz uważają ratowników za osoby, które próbują wejść w ich kompetencje, zastępować je, wyręczać. Niejednokrotnie też ratownicy traktują tak pielęgniarki pracujące w pogotowiu ratunkowym.
Można inaczej
Ja sam na szczęście mam dobre wspomnienia związane z pracą z pielęgniarkami. Rozpoczynając pracę na oddziale szpitalnym po uzyskaniu dyplomu ratownika medycznego spotkałem się z ciepłym przyjęciem. Nikt mnie nie traktował jako „tego gorszego”. Bardzo dużo się nauczyłem od doświadczonych dziewczyn. Zawsze mogłem spytać o coś czego nie wiedziałem, bez obawy że zostanę wyśmiany. Doświadczenie zdobyte podczas pracy w szpitalu zaprocentowało w momencie rozpoczęcia pracy w pogotowiu ratunkowym.
Tutaj także kooperacja z pielęgniarkami układa się bardzo dobrze. W czasie ratowania ludzkiego życia nie ma znaczenia tytuł zawodowy. Jesteśmy zespołem, mamy jeden i ten sam cel, współpracujemy ze sobą.
Oddział dla ratownika medycznego
Szpitalny oddział rzeczywiście nie jest najlepszym miejscem do pracy dla ratownika. To pielęgniarki są szkolone stricte do pracy na nich. Jednak taki oddział dla osoby niedoświadczonej w pracy w karetce jest idealnym miejscem by wystartować. Najcześciej czynności wykonywane na oddziale nie wymagają pośpiechu, szybkiego działania. Młoda osoba może na spokojnie doskonalić umiejętności nabyte w trakcie nauki by rozpoczynając pracę w pogotowiu być pewnym siebie i w pełni gotowym do działania.








„Często się używa określenia, że coś “nie jest zgodne z przepisami”, tylko nie mówi się już niestety z jakimi. Jeśli coś nie jest zabronione przepisami, to jest zgodne z przepisami.”
Jest ustawa o PRM, są określone kompetencje ratownika. Jest ustawa o zawodzie pielęgniarki i położnej i są określone kompetencje pielęgniarki. Z tych dokumentów jasno wynika, że czynności pielęgniarskie wykonuje pielęgniarka a nie ratownik.
„Czy czynności pielęgnacyjne i opiekuńcze są aż tak trudne, że nie może ich wykonywać ratownik?”
Ratownik nie jest przygotowany do takich czynności. Tyle jęczycie o tym, że lekarze niedouczeni, pielęgniarki niedouczone i kwalifikacje niskie tymczasem sami je spłycacie. Inaczej pielęgnuje sie dziecko a inaczej kobietę w ciąży. Na studiach pielęgniarskich masz cały przekrój. Z własnego doświadczenia jako lekarza SORowca wiem, że jak pacjent sie zapaskudzi (zdarza sie) to ratownik sie pacjentem nie zajmie bo „on nie do tego jest szkolony”. Pielęgniarka tymczasem bez gadania pójdzie i zrobi swoje.
„Jak widać więc, prawnie ratownicy medyczni i pielęgniarki stanowią równorzędny personel SOR-u.”
Nie do końca. O ile w zespole S kompetencje pielęgniarki ratunkowej i ratownika są takie same o tyle na SOR mogą sie one różnić.
„Najcześciej czynności wykonywane na oddziale nie wymagają pośpiechu, szybkiego działania.”
No niestety zwykle wymagają ;) Przynajmniej u nas gdzie dobowo przewija sie ponad 100 pacjentów (jak jest spokój bo jak sie pobiją na meczu to mamy dostawy hurtowo).
Zgadzam sie natomiast co do tego, że SOR jest świetnym miejscem do nauki dla ratownika. Zresztą nie tylko dla niego – lekarz w czasie specki z ratunkowej też najpierw szlifuje sie na SORze. Plusem jest to, że masz obok doświadczony personel, ktory poprawi błedy, wyjaśni, odpowie na pytania. W momencie gdy wsiadasz do P bez lekarza jesteś zdany sam na siebie.
„Jest ustawa o PRM, są określone kompetencje [...].”
Zgadzam się.
„Ratownik nie jest przygotowany do takich czynności.”
Zgadzam się ponownie, napisałem to na początku, że program jednych i drugich się różni.
„Tyle jęczycie o tym, że lekarze niedouczeni, pielęgniarki niedouczone[...].”
Ja nie jęczę, dobrze mi się współpracowało z pielęgniarkami, równie dobrze mi się współpracuje z lekarzami; mam do obu grup zawodowych ogromny szacunek, i cały czas się od nich uczę czegoś nowego.
„[...] to ratownik sie pacjentem nie zajmie bo “on nie do tego jest szkolony”.”
To już kwestia zespołu i współpracy. Pracując na oddziale szpitalnym nie dzieliliśmy pracy w ten sposób, wzajemnie sobie pomagaliśmy i pracowaliśmy na równi.
„[...] o tyle na SOR mogą sie one różnić.”
Nie napisałem, że kompetencje są takie same, tylko że są równorzędnym personelem. Świadczy o tym łącznik „lub”. Poza tym odwoływałem się do tekstu źródłowego gdzie napisano, że ratownik musi być nadzorowany przez pielęgniarkę!
„No niestety zwykle wymagają ;)”
Tutaj akurat miałem na myśli oddział szpitalny inny niż SOR, bo na takowym pracowałem. A że na SORze jest młyn, to prawie zawsze widzę podczas przekazywania pacjenta:)
„W momencie gdy wsiadasz do P bez lekarza jesteś zdany sam na siebie.”
Dokładnie. Dlatego też uważam, że obsadzanie dyżurów na P ratownikami prosto po szkole (jak i innym niedoświadczonym personelem) jest kardynalnym błędem, i krzywdzeniem ich samych.
Pozdrawiam:)
Z tą współpracą jest różnie. Pamiętam jak ustawa wchodziła, opracowywano zakres czynności ratownika itd. Niektórzy ratownicy uważali sie za bogów, herosów etc. Zresztą nie będę sie rozpisywał – zapewne widziałeś nie jednego tzw. turboratownika i wiesz jak sprawa wygląda. Owi turbo zrazili do siebie część lekarzy i pielęgniarek. Wiadomo, że lekarze i pielęgniarki do ratowników też miłością nie pałali i tak sie wszyscy gryźli jak szczury w worku. Części osób przeszło (niektórzy lekarze z mojego PR zmienili zdanie o ratownikach po kilku akcjach), inni zostali przy swoim zdaniu. Nad tym trzeba popracować – z tego co słyszę od kolegów na niektórych stacjach PR i niektórych SORach między ratmedami i resztą personelu tak iskrzy, że tylko czekać aż butle z tlenem powybuchają ;)
Na jakim oddziale pracowałeś? Widok rat meda na oddziale innym niż SOR czy OIOM/OIOK/OION częsty nie jest.
Podsumowując moją tyradę:
-ratownik to zupełnie inny zawód niż pielęgniarka i ma zupełnie inne zadania
-ratownik jest przeznaczony głównie do pracy „w polu” bo do tego jest przygotowany. Lekarz ratunkowy/pielegniarka ratunkowa to zabezpieczenie SORu. Lekarz to głowa a piguła to szyja, która tą głową kręci
-SOr jest idealnym miejscem do nauczania ekip P (nie każdy może jeździć na P, niektórzy sie zwyczajnie nie nadają)
-wszyscy mamy sie kochać, być dla siebie miłym i ma być pięknie, kolorowo i słodko (aż sie rzygać chce).
święte słowa….
guzik prawda ratownik na szpitalnym oddziale ratunkowy jest gorzej traktowany niż jakaś szmata do podłogi tak jest w jednym z łódzkich szpitali ale to dzięki głowie oddziału porażka dla wszystkich ratowników to jest skoro ustawa co innego mówi a przepisy wewnątrz szpitalne co innego po co w ogóle kształcić takie osoby w tym zawodzie skoro i tak nie ma dla tych ludzi pracy śmiech na sali więc wszyscy ratownicy i ratowniczki łączcie się tak nie może być dalej.
Że jest gorzej traktowany to jeszcze nic.Dziś oddziałowa jednego z SOR-ów poinformowala mnie, że jako ratownik medyczny nie moge pracować na SOR-ze bo nie mam wymaganych ku temu kwalifikacji i nie mogła by mi powierzać samodzielnych zadań do wykonania, bo przecież my prawie nic nie możemy i ona ponosiłaby za to odpowiedzialność.Fajnie-mogę sobie podyskutowac z kolejną osobą-ale jak to możliwe,że w wielkim mieście w miarę cywilizowanym(w końcu XXI wiek) osoby na zarządzających stanowiskach nie znają przepisów prawnych???
@bad
Dyskutować nie musisz, wystarczy podrzucenie przełożonemu treści ustawy o PRM i załącznika z medycznymi czynnościami ratunkowymi. Jeśli to nie odniesie skutku zawsze możesz udać się piętro wyżej.
A ja uważam,że mając tytuł Ratownika Medycznego powinno sie również wykonywać zawód pielęgniarki(jeśli ktoś chce oczywiście),bo to przecież wszystko jest to samo,tyle że Ratownik musi podejmować decyzje dużo szybciej niż Pielęgniarka… wiem na swoim przykładzie…zdobyłam wykształcenie ratownika,a podczas nauki odkryłam ,że wolałabym zostać jednak pielęgniarką… przerwać nauki nie przerwałam bo przecież szkoda tych paru lat,a z drugiej strony teraz mam znowu zaczynać od nowa studia 5-letnie pięlegniarskie?? skoro różnica miedzy ratownikiem a pielegniarka jest minimalna … nie wiem co robić… :(:(
powinny być studia podyplomowe dla mag. które, likwidują różnice i pozwolą się przekwalifikować.
Kasia, poczytaj sobie lepiej najpierw program kształcenia na kierunku pielęgniarstwo, zanim drugi raz napiszesz takie bzdury. Zdecydowanie różni się od kierunku ratownik medyczny,bo to są dwa rózne zawody. A co do reszty głupot jakie napisałaś, to szybkośc reakcji zalezy od przypadku a nie od zawodu.
Kasiu, K. niestety ma sporo racji i jako ratownik powinnaś to wiedzieć. Owszem w karetkach czy na SORze pielęgniarze i RM wykonują tę samą pracę, ale jeśli chodzi o wykształcenie… no właśnie, weź pod uwagę, że tytuł ratownika można zdobyć po 2-3 latach, szkoły pielęgniarskie były 5-letnie, (były bo już takowych nie ma)i możliwość specjalizacji. Na oddziałach pielęgniarki mają większe pole popisu, ale na karetkach, SORach RM są wystarczająco przeszkoleni i świetnie się sprawdzają. Więc mimo iż pielęgniarki i RM pracują w jednym zespole, ich wykształcenie nieco różni się (co nie pomniejsza wagi ratowników).
Ja też wybrałam RM – mimo wszystko :)
dooktor: dośc przypadkowo jestem na tej stronie choc jestem ratownikiem medycznym pracującym w pogotowiu a także w szpitalu to chciałbym odpowiedziec Sigmie że pisząc swój wywód na temat : pielęgniarka a ratownik delikatnie mówiąc mija się z wiedzą . nie było szkół pielęgniarskich jeno licea medyczne co za tym idzie osoba która skończyła podstawówke szła do takowej szkoły gdzie robiła wykształcenie średnie plus pielęgniarstwo .było też studium pielęgniarskie ( 2 letnie). zadaj sobie troszeczkę trudu a dowiesz się iż ” pielęgniarki” po liceum medycznym nie mogą pracowac za granicą na tym samym stanowisku co pielęgniarka po studium medycznym .dowiedz się też dlaczego pielęgniarka bez specjalizacji nie może pracowac w pogotowiu ani SORach.
@Dooktor, nic nowego nie napisałeś…
Znam realia pracy w pogotowiu i SORach, oraz na oddziałach szpitalnych, wobec czego zgadzam się z Tobą :)
Pisząc o szkołach pielęgniarskich miałam na myśli właśnie liceum medyczne (5-letnie). O studium pielęgniarskim (2-letnim) wiem również, jak i to, dlaczego pielęgniarka bez specjalizacji nie może pracować w systemie. Uważam więc, że „trud”, o którym wspomniałeś raczej będzie zbyteczny, ale dziękuję za sugestie ;)
PS. Skoro jesteś ratownikiem medycznym to skąd nick „Dooktor”? Czyżby niespełnione ambicje…(???) ;)
Pozdrawiam serdecznie :)
doktor chyba zapomniał że teraz pielęgniarki mają wyzsze wykształcenie-licencjat lub magistra równorzędny tytuł z lek. A wy ratownicy po co pchacie sie na oddziały jeśli nawet w SOR- strefa zielona, nie napoicie i nie nakarmicie „ślepego” pacjenta -bo to nie jest w waszym zakresie obowiązków i was tego w szkole nie nauczono (sic!) (to autentyczna odpowiedź ratownika)?to co właściwie chcecie robić w szpitalu na oddziale nie tylko SOR-u? gdzie ten wasz profesjonalizm?
@mgr piel
Dobrze wiesz, że w każdym zawodzie są czarne owce, w Twoim także. Nie można mierzyć całej grupy zawodowej jedną miarką. Ja też mógłbym przejechać się po np. niektórych pielęgniarkach, które wspaniale zakładały wkłucia, świetnie opiekowały się pacjentami, ale przy ciężkim stanie robiły niewiele. Tylko po co?
W tym wszystkim nie chodzi o nas, ale o dobro pacjentów i ich powrót do zdrowia. Ja pracowałem w szpitalu, nauczyłem się wszystkiego czego nie potrafiłem od pielęgniarek, pracowałem na równi z nimi karmiąc pacjentów, myjąc ich, wynosząc baseny i kaczki, ścieląc łóżka itd.
Wracając do Twojego pytania. Jeśli RM nie byli by przyjmowani na oddziały to by tam nie pracowali. Niektóre szpitale dały taką możliwość, więc to do nich należałoby skierować to pytanie:-) A fakt jest faktem, że miejsce ratownika jest w karetce, w następnej kolejności na SOR.
Dzięki tym o to komentarzom, widzimy gdzie tkwi problem, nie w samych kwalifikacjach pielęgniarki czy ratownika, a wyłącznie w mentalności ludzi(która wyrobiła w nas komuna,zawiść i nienawiść) którzy ten zawód wykonują.Dobrze wszyscy wiemy, że „świeża”(po szkole) pielęgniarka czy ratownik, „wchodząc” na oddział t
jak do tej pory nikt nie zabroni pielęgniarce bez specjalizacji pracować na Sorze, nie wiem skąd taki pomysł. Pewnie dojdzie do tego że na oddziałach o swojej specjalizacji będą pracowały pielęgniarki z dodatkowymi kwalifikacjami w poszczególnych kierunkach. Ale tak samo jeśli chodzi o Ratowników obowiązkiem może być licencjat-ale jeszcze tego nie ma i nikt nie zabrania pracować tylko po wieczorowych szkołach, które sobie załatwiły papier i wpisywały w świadectwa że to była dzienna;)Pielęgniarka zrobi kurs kwalifikacyjny np. z RM i ma 98%tych uprawnień co ratownik + zlecanie badań krwi podstawowych, jest to napisane w ustawie z 7 list 2007 roku, nie będę wyszczególniał. Czasy się zmieniają i trzeba się dokształcać. dotyczy to i piel i rat med.
3 miesięczny kurs kwalifikacyjny nie ma co porównywa do 2-3 lat + mnóstwa praktyk jakie ma ratownik…
Co do OBECNIE żenującego poziomu szkół policealnych a nawet uniwersytetów macie racje. Dostać się na nie może każdy jełop. Licencjaty ratownictwa i pielęgniarstwa otwierają gdzie popadnie (na uczelniach humanistycznych a nagminnie przy szkołach policealnych w okolicach szpitali) Poziom jest tak denny,że aż boli. (do tego nabory co pół roku…rynek jest przepchany!) Obraza to mnóstwo ludzi którzy kilka lat temu kończyli te szkoły i są naprawdę dobrzy. osobiście spotkałem w Warszawie ratowników którzy jeszcze się dokształcili…(licencjat,magisterka) i są przetokami. Dodatkowo wszystkie policealne nieuki robią o nas złe wrażenie.Jak patrzy lekarz na człowieka z kwalifikacjami medycznymi który nie wie gdzie jest śledziona?!
Witajcie.jestem jako jeden z nielicznych ratowników ,którzy sa jeszcze takze pielegniarzami.Kilkanascie lat pracuje na anest. z Int Ter. jako pielegniarz. Uwierzcie mi prosze ,ze wiedza i doswiadczenie pielegniarek na tym oddziale jest na niesamowicie wysokim poziomie.Kazda z pielegniarek anest. ma dobre zdanie o ratownikach med. Niestety ratownik o nich…..nie zawsze. Hasła typu:pielegniarka od piel. lekarz od leczenia sa zenujace!!!!!wielu z ratowników po ukonczeniu juz 2 letniego studium pozjadało rozumy,nie ma ani grosz pokory ,poniewaz sa juz RATOWNIKAMI.Panowie i Panie ratownicy,dobra rada (choc nie wiem czy moge i poinienem?,ale wiem to z doswiadczenia) pracujcie chetnie pomagajac wszystkim(nawet salowym)pytajcie o kazda rzecz ktorej nie jestescie pewni w 100%(to jest ludzkie zycie)badzcie ggłodni wiedzy ,a uwierzcie Wasz wkład w prace i zainteresowanie nie zostanie pominiete, a i zadania Wam powiezanie beda coraz powazniejsze.Nic od razu!!
@malaw34
Dzięki za bardzo rzeczowy komentarz. Przytoczyłeś bardzo ważny aspekt początków pracy w zawodzie. Niezależnie od ukończonego kierunku studiów, każdy na początku jest „zielony”. I każda taka osoba powinna z chęcią uczyć się od bardziej doświadczonych – taka wiedza jest bezcenna!
Ja sam miałem tego naoczny przykład. Kiedy zacząłem pracę w szpitalu z kilkoma innymi osobami (ratownicy/pielęgniarki) byliśmy wszyscy traktowani tak samo – jako nowi. Jednak już po miesiącu, dwóch, podejście do nas się zmieniło. Niektórym starsi nie patrzyli już na ręce, nie kontrolowali, wysyłali do wszelkich zabiegów przy pacjencie, a innym nawet i po pół roku bali się zlecić chociażby EKG, o podawaniu leków nie wspominając.
Wszystko zależy od człowieka i jego chęci, papierek tak naprawdę w tym momencie nie ma znaczenia. W końcu każdy kiedyś zaczynał i był tym nowym.
hej.Jestem ratownikiem med.mam pytanie.czy ktos z ratowników pracuje w POZ w gabinecie zabiegowym wykonując podst.czynności tj.EKG,iniekcje,pobieranie krwi do badań.Oczywiscie wszystko na zlecenie lekarskie.Bardzo prosze o odpowiedź czy takie czynności sa zgodne z prawem jeżeli kierownik OZ wpisał je do obowiazków pracownika
@zozaj
Nie spotkałem się z sytuacją, gdzie RM pracowałby w POZ. Generalnie nie jest to miejsce pracy dla ratownika medycznego – z Ustawy o PRM powinien on w miejscu pracy wykonywać medyczne czynności ratunkowe.
poza PR i SOR spotkałam ratowników pracujących w pracowni ekg wysiłkowego
M, ciekawa informacja. Ratownicy pracowali tam na stałe, czy byli może tymczasowo oddelegowani? Już bardziej zrozumiała jest dla mnie praca ratownika na OIOMie.
szczerze to nie wiem czy oddelegowani, w każdym razie lokalizacja NHŻ
teoretycznie w takiej pracowni coś się może wydarzyć…
Może – to fakt. Tyle że nie jest to jednostka systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne, czyli ratownik medyczny pracować tam nie powinien ;-).
dokładnie, ale wiesz jak jest…
a ja znowu pracuje jako Ratownik/Kierowca na karetce N i w między czasie pomagamy na oddziale patologii niemowlęcia ,noszenie dzieci do zabiegów i podstawowe czynności pielęgnacyjne , możemy to robić czy nie ?? ktoś ma jakąś ustawę albo pomoc ??
Oczywiście, że nie możesz pomagać na oddziale. Zresztą same pielęgniarki walczyły o to, aby ratowników z tych oddziałów wyrzucić.
Jak tylko znajdę stosowne pisma, które gdzieś w internecie są, to podam linka do nich tutaj.
Panie pielęgniarki są jak święte krowy nie mam nic wspólnego z ratownictwem, ale pracuję z Paniami na oddziale szpitalnym w zawodzie medycznym. Ich zachowanie jest porażające tego nie zrobią tamtego też nie, ciśnienie pacjentowi zmierz sobie sam z podstawowych obowiązków nie potrafią się wywiązać.
mam pytanie czy ratownik medyczny(po licencjacie), może pracować na oiom,
Dobry wieczór. Jestem ratownikiem medycznym w jednym z opolskich szpitali i chciałam tylko powiedzieć że tam również ratowniczki są przyjmowane (a raczej były ) wyłącznie na oddziały takie jak Interna, Kardiologia, Ortopedia, Neurochirurgia natomiast do zespołów wyjazdowych N czy R i na SOR niestety nie. Spowodowane jest to tym że naczelna pielęgniarka pod którą podlegają również ratownicy nie przyjmuję kobiet na SOR i do zespołów wyjazdowych. Ponadto w tym szpitalu ratownicy są traktowani jak pomoc pielęgniarska. A najfajniejsze jest jeszcze to że na oddziałach ratowniczki nie mają nocek i pracują na stanowiskach gdzie jeszcze do niedawna pracowali sanitarjusze. Oprócz tego zarówno angaże jak i zakres obowiazków ratowników na SOR jest całkiem inny niż na innych oddziałach. Na oddziale ratownik jest odpowiedzialny za przewóz pacjentów na blok operacyjny czy też na wszelkie badania, pielęgnację pacjenta, może pobierać krew, zakładać wkłócia i podłanczać płyny bez leków nawet przy reanimacji nie wolno nam brać udziału. Zastanawia mnie to poco mi były studia. Myślę że do pchania łóżek czy wózków wogóle są one niepotrzebne.Uważam że jest to niesprawiedliwe. Bo ja nie poto kończyłam 5 lat studiów żeby być kims pomiędzy salową a pielęgniarką. Myślę że nie tak miało to wszystko wyglądać. Ale cóż w obecnych realiach to mogę sobie co najwyżej ponarzekać bo na opolszczyźnie nie ma zadużych perspektyw. Pozostaje jedynie siedzenie w domu na bezrobociu. Pozdrawiam
Z tego co tu widzę to czekają mnie wspaniałe perspektywy. Jeden z lekarzy najwyraźniej miał rację mówiąc: „Ratownictwo? Głupia, zmień studia na pielęgniarstwo bo w zawodzie i tak pracy mieć nie będziesz”.
Nie załamuj się ;-). Są różne możliwości pracy, opisywałem je tutaj: http://www.ratowniczy.net/praca-dla-ratownika-medycznego-–-przeglad-mozliwosci/
Choć lekarz troszkę racji miał – po pielęgniarstwie jest łatwiej znaleźć pracę…
NASZ PROBLEM POLEGA NA BRAKU IZBY!!!
Studiuje Ratownictwo na Wumie, od pszyszłego roku mam zamiar dobra pielęgniarstwo czemu? Piguły zabroniły nam robić magisterkę z pielęgniarstwa!? Powód-brak materiału do rozszerzenia umiejętności. Jak wygląda magisterka z pielęgniarstwa? POWTÓRKA MATERIAŁU Z LICENCJATA! ŻEBY JESZCZE BYŁO MAŁO NASZ PROGRAM WZOROWANY JEST NA PIELĘGNIARSTWIE!!NIE MAMY TYLKO PODSTAW PIELĘGNARSTWA: Mycie,karmienie,opatrywanie,ścielenie łóżek czyli opieka nad pacjentem)(co ciekawe jest certyfikowany kurs o podobnym wymiarze godzin!) POZOSTAŁE PRZEDMIOTY ZACZYNAJĄC OD ANATOMII,FIZJOLOGI,FARMAKOLOGII,MIKROBIOLOGII,a kończąc na dosłownie każdym medycznym poza zapychaczami czasu MAMY NA O NIEBO WYŻSZYM POZIOMIE…o przedmiotach medycyny ratunkowej nie wspomnę.
Mówiąc o kompetencjach? Czemu piguła po 3 miesięcznym kursie specjalizacyjnym jest wyżej w karetce od Ratownika który uczył się 3 lata?!
Podchodząc czysto prawnie pielęgniarka bez lekarza może tylko zaopatrzy,zabezpieczy(kołnierz,deska) i ogarnąć (umyć,ubrać)+ ewentualnie wkucie a leki i tak na zlecenie? My możemy sami 28 leków + zabezpieczenie i jeszcze intubacje + odbarczanie + ekg.
Praca pielęgniarki nie jest łatwa i przyjemna. Popieram nawet kolejny wzrost ich zarobków,ale wkurza mnie ciągłe spychanie nas ratowników do roli sanitariuszy. Wiedzę i kompetencje mamy nieporównywalnie większą,a gdyby nie upory izb medycznych mogli byśmy jeszcze więcej…kto pracuje ten wie,że możemy po cichu,a lekarz w karetce jest często tylko figurantem. jest nas podobno 6 tys! Dzięki nam znacznie spadła śmiertelność! Czemu dajecie tak sobą pomiatać? Nasze miejsce zarówno prestiżowo jak i finansowo jest między lekarzem a pigułą! Proszę was dopominajcie się o to nie tylko dla samych siebie,ale tez dla młodszych kolegów!
losinek500 pisze:
-Bo ja nie poto kończyłam 5 lat studiów
-zakładać wkłócia i podłanczać płyny
Taaaak- nie po to kończyłaś studia…..