Ratownictwo po godzinach • blog ratownika medycznego • pierwsza pomoc • sprzęt ratowniczy


Kręta droga poza miastem. Nienajlepsze warunki do jazdy, zwłaszcza szybkiej – noc, śliska nawierzchnia, i te zakręty.
„Wypadek samochodowy, nieprzytomny”. Na miejscu byliśmy po kilku minutach, wypadek miał miejsce dosyć blisko naszej stacji. Miejsce w którym nastąpił wypadek było zabezpieczone przez Policję, Straż Pożarna nie dotarła jeszcze.

Samochód osobowy wbity przednią lewą częścią w ciężarówkę. Nie wróżyło to dobrze dla kierowcy. Po ręcznej stabilizacji szyjnego odcinka kręgosłupa podnieśliśmy „do pionu” kierowcę, który leżał na desce rozdzielczej obok kierownicy. Kontrola ABC. Brak oddechu. Brak tętna zarówno na tętnicy promieniowej jak i szyjnej. Wydobycie kierowcy z auta było niemożliwe. Straży Pożarnej dalej nie było, a nogi poszkodowanego były zaklinowane pod kierownicą. Jeszcze przyłożenie łyżek defibrylatora do klatki piersiowej – brak aktywności elektrycznej serca. Kierowca osobowego auta był bez szans na przeżycie. Zbieramy sprzęt do karetki.
W tym momencie policjant przyprowadził nam pasażera jadącego osobówką. Mężczyzna był w szoku, zdezorientowany, nie wiedział co się stało. Twarz i głowę miał zakrwawioną, na szczęście był to tylko rozcięty łuk brwiowy. Opatrunek z gazików jałowych i Codofixu (elastyczna siatka do podtrzymywania opatrunków – zastępuje bandaż). Badanie wykazało dodatkowo jedynie stłuczenie nogi. Oddech w normie, tętno przyspieszone, miarowe. Ciśnienie tętnicze krwi 170/90. Poszkodowany był stabilny, wydolny krążeniowo i oddechowo. Przed transportem jeszcze założenie dostępu dożylnego na wypadek pogorszenia stanu pacjenta w trakcie drogi.

Szczegóły tego wypadku zbada Policja. Pewnym jest fakt, że zachowanie szczególnej ostrożności podczas prowadzenia pojazdu w trudnych warunkach atmosferycznych i dostosowanie prędkości do stopnia trudności trasy, mogłoby zapobiec niejednej niepotrzebnej śmierci, nie tylko w tym przypadku. O dużym szczęściu może mówić pasażer auta osobowego. Wyszedł z tego wypadku bez większych uszkodzeń, urazów, złamań, pomimo tego, że nie miał zapiętych pasów.

Grzegorz Nowak

Ratownik medyczny i autor bloga ratowniczy.net. Aktywnie związany z branżą medyczną. Trener pierwszej pomocy, prowadzi firmę Stay & Play organizującą kursy pierwszej pomocy i zabezpieczenia medyczne.

Komentarze (10)

  1. Jacek pisze:

    może wyszedł z niego dzięki temu że właśnie nie miał zapiętych pasów ??

  2. ratmed pisze:

    Jest to jedna z możliwości. Niemniej jednak, po coś te pasy wymyślili:)

  3. dorian pisze:

    Uczę sie na ratownika medycznego, tylko najwiekszym problemem będzie dla mnie oswajanie z sutuacjami takimi jak te, a nawet gorsze, narazie nie potrafie sobie tego wyobrazić, być może kwestia oswojenia sie z tym , jak myślicie ?

  4. ratmed pisze:

    Niestety są czasem takie sytuacje, z którymi nigdy się nie da chyba oswoić (np. z udziałem dzieciaczków)…
    Już w trakcie praktyk powinieneś doświadczyć takich sytuacji, więc już wtedy zaczniesz się przygotowywać na tego typu okoliczności. Także praca w szpitalu przed podjęciem pracy w pogotowiu jest dobrym rozwiązaniem, ponieważ oprócz tego, że będziesz miał do czynienia właśnie z przeróżnymi ciężkimi stanami zdrowia, to zdobędziesz praktykę, która ułatwi Ci późniejszy start w karetce.

  5. Diana pisze:

    Na mojej ulicy miała miejsce taka sytuacia:Oturz było strasznie gorąco,słońce nie miało zaczym się schowac.Przechodziłam ulicą nagle po mojej prawej zderzyły sie trzy samochody.Przyjechała karetka,policjia.Okazało się,że w jednym samochodzie było dwuch moich nauczycieli z dzieciakami.Powód był taki że kobieta jadaca somochodem osobowym zasłabła przy kierownicy,drugi samochud wpadł w poslizg a trzeci nie zdarzył wychamować.Nikt nie ucierpiał oprucz tej dziewczyny-miała dużą rane na potylicy,uszkodzony odcinek szyjny noi była nieprzytomna.Tak z zaskoczenia byłam świadkiem wypadku..hehe

  6. Diana pisze:

    Innym za to razem przed samochód wyjechał rowerem maturzysta w pierwszy dzień wakacji.Osobowy samochód nie wychamował przewiózł chłopaka z jakiś metr i wyzuciło go na przednia szybe innego stojącego na parkingu samochodu.Chłopakowi strasznie krwawiła głowa był przytomny ale wystraszony.Karetką został przewieziony do szpitala okazało sie że mu prawie nic sie nie stało oprucz tego że rane miał na głowie;)

  7. Diana pisze:

    Za to jeszcze inny m razem policja dachowała na skrzyzowaniu nikt nie ucierpiał.Wymusił pierszeństwo policji jakis męzczyzna samochud policyjny nie zdołał zachamowac i dachował…byli tylko wystraszeni

  8. veia pisze:

    ja wiem, że są wakacje ale aż roi się od błędów ortograficznych. razi po oczach!

  9. ratmed pisze:

    Może to wina zbyt dużej ilości godzin pracy, ale ja tam wcale wakacji nie odczuwam;-)

  10. veia pisze:

    ja wakacje czuję…. jak jadę rowerem do pracy to mi grzeje po pleckach. a potem w pracy na balkonie mogę posiedzieć! i chyba to wszystko, a koniec sierpnia już niedługo :)

Napisz komentarz

Connect with Facebook

Przed skomentowaniem zapoznaj się z polityką komentarzy na Ratowniczy.net.

Bądź na bieżąco!


  • Facebook
  • Blip
  • Twitter
  • RSS