Polskie ratownictwo

Wiele osób lubi argumentować swoje nieuzasadnione wezwanie karetki słowami: “mi się należy bo płacę podatki”. Ok, w porządku. Ja także płacę podatki, moje koleżanki i koledzy też, niektórzy nawet podwójne. A wiecie na co w naszym polskim ratownictwie ulatują pieniążki które tak ciężko zarabiamy? Ano na to: (przykład z jednego niedawnego wieczora)



Jakieś wnioski?

7 odpowiedzi do "Polskie ratownictwo"

  1. Gravatar Sigma:

    Wnioski: Sytuacja w kraju wręcz żałosna - co tu dużo mówić…
    Pozdrawiam :)


  2. Gravatar 12aswq:

    Naczy nie rozumiem za bardzo tego watku. W sensie ze komus z atakiem padaczki, ewentualnie rozbita glowa nienalezy sie pomoc?

    Czy moze autorowi chodzilo o miejsce t.j. izbe wytrzezwien. Rozumiem w takim razie, ze rzeczony autor to abstynent, przykladny obywatel, ojeciec/maz.

    Jesli niepasuje ci ze pomocy udzielasz nie tylko, pieknym i mlodym, ale rowniez ludziom pijanym, nieumytym od miesiecy itp to moze warto by bylo przeczytac np. na wikipedii przysiege hipokratesa mhm?
    Albo prace zmienic.

    Zyjesz w spoleczenstwie, z naszych podatkow bardzo wiele rzeczy jest oplacanych. niepodoba ci sie ta sytuacja, republiki bananowe stoja otworem, ewentualnie wyspy pacyfiku.
    Podwojne podatki hrhr, ciagnie sie po 2/3 etaty, z ktorych min. jeden sie przesypia to tak jest.

    I tak wiem o czym pisze srednio 6x w tygodniu mam kontakt w ten lub inny sposob z ratownikami medycznymi. Pogot szpital przychodnia + weekendy obsluga imprez, a ty mi narzekasz jeszcze ze byly 2 wezwania na izbe… no prawdziwa tragedia, i na to twoje ciezko zarobione pieniadze ida…


  3. Gravatar ratmed:

    Tak, autorowi chodziło o miejsce.
    Przysięgę hipokratesa znam, pomimo tego, że dotyczy lekarzy, a jakbyś nie dotyczał na wikipedii to obecnie obowiązuje Przyrzeczenie Lekarskie.
    Nie chodzi o udzielanie pomocy pięknym i młodym, ale o udzielanie pomocy naprawdę potrzebującym. Tutaj rzeczony pan jeden z drugim żądali (!) przewiezienia do szpitala bo się niby źle czują - czytaj żadnego napadu drgawek nie było, uraz nie był nawet do szycia.
    I to tak naprawdę też już nie chodzi o te pieniądze, bo są marnowane w wielu innych miejscach, ale o fakt, że przez takie sytuacje karetki nie ma na miejscu kiedy jest potrzebna do poważnego stanu rzeczywiście zagrożenia życia. Jakby karetka przyjechała do Twojego znajomego w czasie dwa razy dłuższym niż powinna to byś tak nie cwaniakował a na pewno wieszał psy na zespole ratownictwa.
    Ja Ci narzekam? Nikt Cię do czytania nie zmusza, masz ochotę się posprzeczać miast podjąć rzeczową rozmowę to zajmij się komentowaniem na onecie.

    PS. Autor abstynentem nie jest ale ma głowę na karku i wie co to umiar.


  4. Gravatar Sigma:

    12aswq: skąd w Tobie tyle jadu???
    To jest chyba najkrótsza notka jaką widziałam na tym blogu: 2 przykłady (z wielu) pokazujące na co idą pieniądze i pytanie o wnioski…wszystko. Bynajmniej nie zauważyłam tu żadnego narzekania…więc co Ci się tu nie podoba? Jeśli masz problem, owszem czasem dobrze się wygadać, ale są odpowiednie instytucje lub specjaliści, którzy chętnie (???) wysłuchają i pomogą. Bezpodstawne wyładowania na tym blogu raczej nie są najlepszym rozwiązaniem, nie uważasz? ;)


  5. Gravatar 12aswq:

    Czesciowo macie racje, ale bede sie upieral ze czesciowo mam i ja.
    Ratmed piszesz o tym ze domagali sie przewiezienia, tyle ze piszesz to w komentarzach dopiero. I wybacz jesli zbyt mocny byl moj poprzedni wpis, ale ja odnioslem wrazenie (po przeczytaniu tej notatki), ze byly to standartowe wyjazdy, a Ty zwracasz uwage na miejsce docelowe.

    Sigma nietraktowalem tego jako miejsce i sposob wyladowania sie. Ja przez okolo 3 lata bylem pielegniarzem, moja zona jest chirurgiem m.in. na pogotowiu. I naprawde czasem mam po prostu dosc narzekania osob pracujacych w sluzbie zdrowia na wszsytko i wszytkich. Tak jak juz wspomnialem bez dopisku Ratmeda notka ta wywolala dosc ciezka reakcje (co widac).
    Jesli kogos urazilem, to przepraszam bardzo.

    Pozdrawiam :>


  6. Gravatar ratmed:

    Wiem właśnie, że to co napisałem w komentarzu powinienem był zawrzeć w treści postu, ale nie będę już zmieniać coby nie mieszać;-)
    Wiem jak wygląda narzekanie ludzi z branży, sam zresztą też lubię sobie ponarzekać, co na blogu i tak mocno ograniczam:) Ale taka już moja natura:)


  7. Gravatar Natalia:

    i nastał pokój na blogu:)


Zostaw komentarz