Piła w głowie
20 listopada 2008 Z kraju
Medycyna na przekroju dziesiątek lat miała do czynienia z wieloma przypadkami cudownych ozdrowień czy niesamowitych sytuacji, z których pacjent wyszedł bez szwanku. O jednym z takowych pisałem w zeszłym miesiącu, kiedy to młody mężczyzna przeżył skok z 11 piętra wieżowca. Co więcej, nie doznał on większych obrażeń gdyż spadł na dach samochodu.
Kolejna niewiarygodna sytuacja rozegrała się kilka dni temu w województwie lubelskim.
Jak podaje dziennik wschodni, do zdarzenia doszło w Korytkowie Małym, w gminie Frampol.
Podczas obróbki drewna przez 43-letniego mężczyznę doszło do zerwania się brzeszczotu piły. Niefortunnie 30-centymetrowy odłamek trafił w głowę poszkodowanego. Ciało obce wbiło się pod okiem w oczodół, przeszło przez nos, nosogardło i zatrzymało się na pierwszym kręgu szyjnym.
Dobry los
Można mówić o ogromnym szczęściu w nieszczęściu, ponieważ pomimo tak ciężkiego urazu twarzoczaszki stan chorego jest dość dobry. Piła penetrując głowę mężczyzny fortunnie ominęła jego gałkę oczną; wg lekarzy następstwa urazu będą niewielkie.


Zapraszam Was, drodzy Czytelnicy, do wzięcia udziału w sondzie.
Jestem zainteresowany profilem zawodowym osób odwiedzających bloga ratowniczy.net.
Proszę o wybranie najbardziej pasującej do Waszego profilu zawodowego odpowiedzi.
Z góry dziękuję za udział:)


21 listopad 2008 at 7:31 przed południem
…no to miał człowiek ogromne szczęście, aż trudno w to uwierzyć, ale jak widać takie sytuacje się zdarzają, co potwierdza artykuł źródłowy.
Wszystkim życzę takiego szczęścia (choć lepiej aby nie było ono aż tak potrzebne) ;)***
2 grudzień 2008 at 12:21 przed południem
Tytuł brzmi jak wzięty z horroru klasy B. Pozdrowienia, cenny blog.