Okresowe zasłabnięcia, utraty przytomności

Było wczesne niedzielne popołudnie, gdy z głośnika dobiegł nas głos dyspozytora: „Zespół R do wyjazdu proszę”. Po chwili przyszedł faks, na którym jako rozpoznanie wpisana była utrata przytomności (lecz obecnie przytomny), sinica twarzy. Czasami zdarza się, że wyjazdy w których …


Prowadnica prowadnicy nierówna

Prowadnica jest „urządzeniem” wspomagającym intubację dotchawiczą (najpewniejszy sposób zabezpieczenia drożności dróg oddechowych). Z jej pomocą mamy możliwość ukształtowania rurki intubacyjnej w sposób najbardziej odpowiedni do wprowadzenia do tchawicy. Z reguły prowadnice z którymi możemy się spotkać w placówkach medycznych w …


W nowy rok w karetce

Zanim nastąpił, wydawało mi się, że dyżur sylwestrowo-noworoczny (24h) będzie przebiegał głównie pod znakiem wożenia upojonych alkoholowo sylwestrowiczów i zaopatrywania poranionych od petard różnych części ciała. Na szczęście tak nie było, może dlatego, że nasza podstacja znajduje się na obrzeżach …


Na pomoc karetce podstawowej

Jako karetka specjalistyczna z lekarzem dostaliśmy wezwanie na pomoc karetce podstawowej (bez lekarza). Po dojeździe na miejsce okazałało się, że pacjentem jest kobieta w podeszłym wieku, obciążona wieloma stanami chorobowymi. Pacjentka znajdowała się w ciężkim obrzęku płuc. Pogarszający się oddech, …


Pośpiech bezlistosnym mordercą

Kręta droga poza miastem. Nienajlepsze warunki do jazdy, zwłaszcza szybkiej – noc, śliska nawierzchnia, i te zakręty. „Wypadek samochodowy, nieprzytomny”. Na miejscu byliśmy po kilku minutach, wypadek miał miejsce dosyć blisko naszej stacji. Miejsce w którym nastąpił wypadek było zabezpieczone …


Matczyny brak wyobraźni

Wracając do stacji przyjęliśmy kolejne wezwanie. „Jednoroczne dziecko, nieprzytomne, drgawki.” Włączyliśmy sygnały i pędziliśmy najszybciej jak się da, bo do przejechania był spory kawałek drogi. Na miejscu zdarzenia zastaliśmy zdenerwowaną, zapłakaną mamę noszącą na rękach po pokoju malutką dziewczynkę.


Więcej szczęścia niż rozumu

Późna godzina, wydawało się, że w taki niedzielny wieczór nic poważnego się nie wydarzy. To tylko złudzenie. Wezwanie na obrzeża miasta – wypadek drogowy, dachował samochód. Po niespełna minucie siedzieliśmy już w karetce i pędziliśmy na miejsce wezwania. Dotarliśmy tam …