Krzesełko kardiologiczne oszczędzające ratownika

7 marca 2009, Sprzęt ratowniczy, 4 komentarze

W zeszłym roku do naszej stacji pogotowia zawitał sprzęt, który jest dla nas dużym udogodnieniem w transporcie pacjentów. Wprawdzie nie są to nosze Caterpillar Scoop o których pisałem jakiś czas temu, jednak nasze kręgosłupy nie muszą wytrzymywać już tak dużych obciążeń.
„Krzesełko kardiologiczne” ROLMAN o którym mowa, zostało wyprodukowane przez czeską firmę Medirol. Spośród innych urządzeń do transportu chorych wyróżnia go zastosowanie systemu schodowego, pozwalającego na zjeżdżanie z poszkodowanym nawet z 10 piętra.

rolmanSystem schodowy został zamontowany w tylnej części krzesła, na aluminiowym, rozkładanym wysięgniku. Ma postać gumowej gąsienicy o szerokości ok. 1 cm. Według danych producenta krzesło wytrzymuje obciążenie do 180 kg. Do innych zalet krzesełka ROLMAN zaliczyć można:

  • aluminiową konstrukcję o wysokiej wytrzymałości
  • ergonomiczną sterowanie i trzymanie
  • łatwie składanie i rozkładanie
  • gumowe koła o średnicy 17,5 cm pochłaniające wstrząsy
  • obrotowe przednie koła
  • stałe przednie i tylne uchwyty umożliwiające przenoszenie pacjenta
  • wysuwany górny uchwyt, ułatwiający zjeżdżanie po schodach
  • czteropunktowy system pasów bezpieczeństwa
  • blokada krzesełka przed złożeniem

Alternatywa

Alternatywę dla czeskiego produktu stanowi krzesło EZ Glide® Evacuation Stair Chair produkowane przez firmę Ferno.
Zasada działania jest taka sama jak w przypadku krzesła ROLMAN, jednak jego maksymalne obciążenie jest większe o prawie 50 kg. Z opinii ludzi pracujących na krzesełku kardiologicznym Ferno wynika, iż jego konstrukcja jest solidniejsza i masywniejsza (15kg), a gąsienice dzięki którym zwozimy pacjentów po schodach są szersze i grubsze.
Poniżej zamieszczam porównanie podstawowych parametrów opisywanych krzesełek oraz najbardziej popularnego w Polsce modelu 40 firmy Ferno:
Krzesełka kardiologiczne

Wrażenia z jazdy

Zadaniem krzesełka kardiologicznego z systemem schodowym jest odciążenie kręgosłupów i mięśni ratowników. I tak rzeczywiście jest. Pacjenta nie trzeba znosić ze schodów, a zamiast tego można bezpieczenie z nim po prostu zjechać. Na dodatek, średniej wagi poszkodowanego można zwieźć samemu, w pojedynkę. Dzięki zamontowaniu czterech kółek, przez płaską trasę dom-karetka i karetka-SOR przewóz chorego odbywa się w sposób komfortowy zarówno dla niego jak i dla nas (nie musimy przechylać krzesełka do tyłu i wieźć go na dwóch kółkach).
Jedyną dostrzeżoną przeze mnie do tej pory wadą są większe gabaryty krzesła ROLMAN w porównaniu z modelem „40” firmy FERNO. Uciążliwe bywa czasem manewrowanie krzesłem z pacjentem w wąskich klatkach schodowych niektórych bloków i kamienic. Nie jest to jednak aż tak duża wada, aby rezygnować ze sprzętu ratowniczego tak bardzo odciążającego nasz kręgosłup.



Wyświetlenia: 12 209

To nie koniec! Sprawdź najnowsze wpisy:

Małe marzenie zwykłego ratownika medycznego

Dziś pierwszy kwietnia (gdzie ten czas się tak spieszy?!). Prima aprilis. Siedzę na dyżurze daleko od domu. Na szczęście niewiele się dzieje. Chciałem zmontować dla Was jakiś śmieszny obrazek w fotoszopie, może wrzucić jakąś głupią notkę z wkrętem. Coś typu …


Podoba Ci się na Ratowniczym?

Dzięki rejestracji otrzymasz informację na swojego maila o nowym wpisie od razu po publikacji. Dowiesz się również o rzeczach, których nie publikuję na Facebooku. Twojego adresu nie udostępnię nikomu!