Komora hiperbaryczna – luksus nie dla każdego
13 listopada 2008 Z kraju
Leczenie z wykorzystaniem komory hiperbarycznej jest najlepszym rozwiązaniem dla pacjentów cierpiących na kilka szczególnych ostrych i przewlekłych schorzeń. Należą do nich między innymi zatrucie tlenkiem węgla, choroba dekompresyjna czy zatorowość gazowa.
Do tej pory leczenie z wykorzystaniem tlenu podawanego w zwiększonym ciśnieniu otoczenia możliwe było jedynie w czterech polskich miastach: Warszawie, Gdyni, Wrocławiu i Siemianowicach Śląskich.
Od teraz terapia hiperbaryczna dostępna jest także w nowopowstałym ośrodku w Łodzi.
Hiperbaria nie dla każdego
To mało dostępne narzędzie powinno być do dyspozycji dla każdego chorego, gdy tylko zajdzie potrzeba jego użycia. Tak jednak nie jest w przypadku komory hiperbarycznej w Łodzi. Jak podał Dziennik Łódzki, w nowym konkursie ofert na rok 2009 łódzki NFZ usługi nie uwzględnił.
Koszt jednorazowego użycia komory hiperbarycznej wynosi 500 zł. By użycie komory przyniosło efekt terapeutyczny powietrze w niej musi zostać sprężone kilkadziesiąt razy. Prosta kalkulacja pokazuje, że przeciętnego Kowalskiego na leczenie hiperbaryczne stać po prostu nie będzie.
Pieniądze ważniejsze niż życie
Oczywiście łódzki NFZ leczenia pacjentom nie odmawia. Znajduje on tylko inne niż racjonalne sposoby jego prowadzenia.
Jaki cel ma terapia na miejscu, dostępna od zaraz na każde wezwanie? Chyba żaden, skoro NFZ uznał że taniej jest pacjenta przetransportować do oddalonego o kilkaset kilometrów ośrodka:
- Uznaliśmy, że bardziej opłaca się nam wysyłać pacjentów na tę terapię do innych ośrodków – mówi Beata Aszkielaniec, rzecznik łódzkiego NFZ.
Czy kolejny raz bezmyślność, głupota ludzka i pogoń za każdą złotówką wygra z uciekającymi minutami ludzkiego zdrowia i życia?
Autor: Grzegorz Nowak | Tagi: komora ciśnieniowa, komora hiperbaryczna, nfz, nfz łódź, Łódź
Poleć wpis innym:







No ładnie… leczenie tylko dla biznesmenów…CO ZA BEZSENS !!! Brak słów…
Po pierwsze primo z Łodzi do Warszawy nie jest kilkaset tylko 130km jedzie się 1,5godziny.
Po drugie primo ciekawe ile razy w roku jest potrzebna łódzkim pacjentom taka komora.
A po trzecie primo jeśli ktoś zdecydował się kupić takie ustrojstwo to musiał chyba zrobić najpierw badanie rynku, chyba że myślał, że mu zapłacą od ilości mieszkańców w Łodzi a nie od ilości wykonanych zabiegów. To gratuluję
czy komora jest tylko dla bogatych , biedny niech zdycha to własnie jest zasr Polska .
observer zgadzam się całkowicie z Twoją wypowiedzią ale „primo” znaczy tyle co „pierwszy”, „jeden” i nie można go używać w taki sposób!!
Primo, secondo, tertio jak już ;P A z tą komorą to paranoja, przykład bezmyślności i wyższości kwewstii finansowych nad ludzkim życiem, nie pierwszy zreszta… Skoro stworzono taki ośrodek w Łodzi, wyposażono go w takie urządzenie, to należy z niego korzystać – pozostałe 4 polskie osrodki jakoś nie chciały swoich pacjentów przysyłać do nas a pozwalają im na leczenie u siebie…
Jezeli juz chory potrzebuje leczenia ta komora to srednio skutki pozytywne (zabicia np. bakterii gangreny, zgorzeli) wymaga 20 zabiegow. Wozenie pacjenta na 20 zabiegow do odleglego miasta jest i uciazliwe dla pacjenta, a transport jest rowniez kosztowny , nie wspominajac czasu pracu kierowcy i sanitariusza.
jakos komora hiperbaryczna z Gdyni może być transportowana do innych miejsc w Polsce gdy jest potrzebna np. w leczeniu choroby dekompresyjnej u pletwonurkow (objawy wystepuja w ciagu 24 godzin od wynurzenia sie z wody), to niby dlaczego ta z Lodzi nie może być?
bo ta w łodzi to komora na 12 osób i waży z 10ton, przewiezienie jej w inne miejsce to operacja logistyczna na niemałą skale…
„- Uznaliśmy, że bardziej opłaca się nam wysyłać pacjentów na tę terapię do innych ośrodków – mówi Beata Aszkielaniec, rzecznik łódzkiego NFZ.”—–hahaha… dokładnie, strzał w dziesiątkę, cholerny pies ogrodnika….im sie opłaca bo zwykłemu pacjentowi, który musi przez przynajmniej 20 dni dojezdzac na terapię to juz się nie opłaca. proponuje zeby urzędasy z nfz-tu sobie pojezdzily w ta i z powrotem bo tu juz nie chodzi tylko o zwykłą stratę czasu, ale o to ze ludzie korzystający z hiperbarii są często ludzmi w podeszłym wieku z różnymi ranami często na stopach nie wspomne juz o chorobach kości i najzwyczajniej nie mogą się swobodnie poruszać, a nie muszę chyba wspominać o tym ze nie wszyscy mają w rodzinie wnuczka, ktory codziennie dowozi babcie na sesje czeka na nią 2 godz. i odwozi do domu :))) W Polsce naprawde trzeba mieć zdrowie zeby chorować !!!!!!