Kiedy do szpitala na SOR?

22 lipca 2008, Wydarzenia, 15 komentarzy

Pan Marcin Pulkowski na swojej stronie internetowej, w artykule zatytułowanym „Wypadek, a polska służba zdrowia.„, opisał zdarzenie jakie mu się przytrafiło pewnego wieczoru. Jadąc swoim motocyklem po szutrowej drodze uległ wypadkowi – na skutek najechania na skryty w rosnącej trawie pień ściętego drzewa. W wyniku powyższego zajścia Pan Pulkowski doznał ogólnych obrażeń ciała. Z tekstu wynika, iż najbardziej bolesnym miejscem była ręka, jednak nie na tyle, by uniemożliwić dalszą jazdę motocyklem.

Chory nie chory

Co robi osoba, która została poszkodowana w wypadku? Dzwoni po karetkę albo sama zgłasza się do szpitala, do lekarza. Co zrobił Pan Pulkowski? Kontynuował swoją podróż do miejsca docelowego nie zmieniając swoich dotychczasowych planów, pomimo wypadku. Co więcej, miast środków przeciwbólowych użył czego innego:

Noc spędziłem w knajpie w Dzikowie znieczulając umysł i kończynę górną zimnym browarem przy Speedway GP.

Dopiero na drugi dzień po wypadku, i późniejszej popijawie, poszkodowany odczuł potrzebę udania się do lekarza. Jako miejsca konsultacji opuchniętej ręki nie wybrał on jednak przychodni, lecz szpital miejski. Wiadomo, w przychodni trzeba długo czekać, a w szpitalu powinni „załatwić od ręki”. Na szczęście dla nas wszystkich są jeszcze placówki w Polsce, gdzie nie przyjmuje się wszystkich jak leci.
Odesłanie z kwitkiem ze szpitala wywołało tak wielkie oburzenie u Pana Pulkowskiego, iż postanowił on na łamach swojej witryny internetowej oraz gazety pomorskiej obsmarować (w mało kulturalny sposób) nie tylko szpital, ale i jego pracowników.

Brak świadomości, gdzie po pomoc

Na przykładzie powyższej historii bardzo dobrze widać, że nasze społeczeństwo nie jest świadome jak działa system opieki zdrowotnej w Polsce, gdzie należy szukać pomocy.

Pamiętajmy, że pierwszym jego ogniwem jest przychodnia rejonowa i lekarz POZ (podstawowej opieki zdrowotnej), którego każdy z nas „posiada”. Tam właśnie powinniśmy się udać, gdy coś nam doskwiera. Ból brzucha, głowy czy gorączka, a także uraz palca bądź ręki, to nie powód by od razu lecieć do szpitala. Lekarz rodzinny ma na tyle wiedzy, że jeśli zajdzie potrzeba to wystawi nam skierowanie do szpitala, do specjalisty, na dodatkowe badania. Ba! Jeśli będąc w przychodni nasz stan okaże się aż tak ciężki, że będziemy musieli znaleźć się w szpitalu za chwil kilka, wezwie karetkę!

Wygodnictwo i cwaniactwo

Jest powszechnie stosowane przez co po niektórych. Zwłaszcza tych, którzy kiedyś wcześniej mieli już styczność z przychodnią bądź szpitalem. Wiedzą oni, że wizyta w przychodni zabiera dużo czasu, że będą musieli czekać w kolejce razem z innymi chorymi. A po co czekać, jeśli można coś załatwić szybciej?

Lepiej samemu udać się do szpitala, chociaż żadnych wskazań ku temu nie ma. Tam na izbie przyjęć albo SORze można kompleksowo się przebadać, w czasie o wiele krótszym. Nie trzeba dodatkowo iść do lekarza specjalisty, bo specjalista sam przyjdzie do pacjenta na konsultację. Nie trzeba iść specjalnie na badanie krwi, bo zrobią to od razu, a i wyniki będą znane po godzinie. Tak samo z prześwietleniem. Zawiozą na wózeczku na RTG, a zdjęcie będzie gotowe po parunastu minutach.

Bardziej przebiegli stosują jeszcze sprytniejszy manewr. Wzywają karetkę. To już jest najlepsza ze wszystkich dostępnych opcji. Daje te same profity, co zgłoszenie się samemu do szpitala, a dodatkowo odpada czekanie na izbie przyjęć, ponieważ pacjenci z karetki są przyjmowani bez kolejki. Jedynym problemem tego typu osobników jest wymyślenie wiarygodnego zgłoszenia i objawów, coby przypadkiem dyspozytor nie odrzucił wezwania.

Kiedy na SOR?

Główne zadanie SORu określa rozporządzenie ministra zdrowia z dnia 15 marca 2007 r. w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego:

§ 2.
1. Szpitalny oddział ratunkowy, zwany dalej „oddziałem”, udziela świadczeń opieki zdrowotnej, polegających na wstępnej diagnostyce oraz podjęciu leczenia w zakresie niezbędnym dla stabilizacji funkcji życiowych osób, które znajdują się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego.

Tak więc do szpitala powinny trafić osoby (przywiezione przez zespół ratownictwa medycznego lub zgłaszające się samodzielnie), które wymagają szybkiego przyjęcia, stabilizacji funkcji życiowych, wstępnej diagnostyki i leczenia. Leczenia nagłych zachorowań, zatruć, urazów, krwotoków.

W niedługim czasie opiszę dokładniej temat wzywania karetki pogotowia z wyszczególnieniem stanów, które tego wymagają.



Wyświetlenia: 35 196

To nie koniec! Sprawdź najnowsze wpisy:

Co w ratownictwie piszczy #5

W końcu do Polski dotarło długo wyczekiwane lato. Gdzieniegdzie towarzyszą nam gorące temperatury. Gorąco jest także w środowisku ratowniczym. Poza klasycznymi, codziennymi problemami, które znamy dobrze, w mediach do niedawna dominował temat protestu ratowników medycznych. W dzisiejszym przeglądzie wiadomości ratowniczych …


Podoba Ci się na Ratowniczym?

Dzięki rejestracji otrzymasz informację na swojego maila o nowym wpisie od razu po publikacji. Dowiesz się również o rzeczach, których nie publikuję na Facebooku. Twojego adresu nie udostępnię nikomu!