„Impuls Życia” jest krakowskim programem mającym na celu stworzenie publicznego dostępu do AED, czyli Automatycznych Defibrylatorów Zewnętrznych. Jego pomysłodawcą oraz inicjatorem jest krakowski radny miejski Jerzy Woźniakiewicz.
Niecały rok trwało opracowanie oraz wdrożenie projektu w życie. Pierwsze spotkanie zespołu powołanego do realizacji „Impulsu Życia” odbyło się w styczniu tego roku, a wczoraj, 15 grudnia, defibrylator AED został zamontowany w budynku wystawowo-informacyjnym Wyspiański 2000.
Wybór lokalizacji dla pierwszego AED nie był przypadkowy. Został on umiejscowiony przy Drodze Królewskiej, którą to codziennie przemierza tysiące mieszkańców i turystów.
Jedno AED w kilkumilionowym mieście to jednak za mało. Dlatego też, jeszcze w tym roku przed świętami na ulice Krakowa ma trafić kolejnych 18 defibrylatorów. One także mają być umieszczone w miejscach, w których znajdują się duże skupiska ludzi. I tak AED pojawią się w porcie lotniczym Kraków-Balice, na dworcu autobusowym i kolejowym, w sądzie, urzędzie skarbowym, urzędzie miasta oraz Bazylice Mariackiej.
Według Andrzeja Bohosiewicza, dyrektora Biura ds. Ochrony Zdrowia Urzędu Miasta Krakowa, dotychczasowe działania nie będą ostatnimi, mającymi na celu poprawę przeżywalności osób w stanie nagłego zatrzymania krążenia:
Chcemy zainspirować zarządców m.in. krakowskich instytucji, centrów handlowych, aby również w swoich obiektach montowali urządzenia sieci „Impuls Życia”. Oczywiście, rozpowszechnienie defibrylatorów w żadnym przypadku nie zastępuje interwencji pogotowia ratunkowego. Pierwszym działaniem w nagłym przypadku musi być wezwanie karetki. Jednak podczas oczekiwania na jej przyjazd, możemy ratować potrzebującego przy użyciu defibrylatora.
Czym jest AED
AED (Automated External Defibrillator) jest to automatyczny defibrylator zewnętrzny.
Zadaniem defibrylatora jest wykonanie wyładowania elektrycznego w celu przywrócenia prawidłowego rytmu serca, czyli prościej mówiąc – swoisty „restart” niesprawnego serca.
Defibrylatory manualne stosowane są przez wykwalifikowany personel medyczny, wyładowanie dokonywane jest po rozpoznaniu przez personel tzw. „rytmu defibrylacyjnego”. Automatyczny defibrylator odróżnia od manualnego (stosowanego w karetkach pogotowia i szpitalach) to, iż wyładowanie elektryczne następuje tylko i wyłącznie w przypadku wystąpienia u osoby poszkodowanej migotania komór. Innymi słowy, defibrylator AED zadziała tylko gdy jest taka potrzeba oraz nie ma możliwości pomylić się, czyli wykonać wyładowania u osoby z prawidłową akcją serca. Jest po prostu bezpieczny.
Dodać należy także, iż korzystanie z automatycznego defibrylatora nie jest sprawą skomplikowaną. AED wydaje polecenia głosowe, przeprowadzając osobę udzielającą pierwszej pomocy przez całą procedurę, krok po kroku, co zapewnia bezpieczeństwo osobie ratowanej jak i obsługującej urządzenie.
Znaczenie wczesnej defibrylacji
Na koniec warto podkreślić jeszcze, dlaczego szeroki, publiczny dostęp do AED ma ogromne znaczenie.
Nagłe zatrzymanie krążenia jest główną przyczyną śmierci w krajach Europy. Badania wykazały, że najczęstszą przyczyną wystąpienia NZK jest migotanie komór wykrywane u ok. 40% osób podczas pierwszej analizy rytmu. Zakłada się jednak, że ilość tych przypadków może być dużo wyższa, jednak do czasu dotarcia służb ratowniczych rytm serca poszkodowanego przekształca się w asystolię, czyli linię zbliżoną do płaskiej, izoelektrycznej (która to rokuje gorzej i w której nie wykonuje się defibrylacji).
Z każdą upływającą minutą od czasu wystąpienia nagłego zatrzymania krążenia szanse poszkodowanego na przeżycie spadają o 10-15%. Czas jest nieubłagany, więc po około 10 minutach trwania NZK człowiek nie ma praktycznie żadnych szans na przeżycie.
Dzięki wykorzystaniu AED – automatycznego defibrylatora zewnętrznego, stwarzamy osobie poszkodowanej możliwość przeżycia. Podjęcie wczesnej resuscytacji krążeniowo-oddechowej wraz z defibrylacją zwiększa częstość przeżycia człowiek o 49-75%.
więcej informacji:
Automatyczna Defibrylacja Zewnętrzna
Wytyczne 2005 Polskiej Rady Resuscytacji








No i dobrze!!! Od długiego czasu czekam na pojawienie się AED we wszystkich miastach i największych skupiskach ludzi. U nas jeszcze nie ma, ale mam nadzieję, że to już niedługo. Cieszę się, że Kraków już je posiada i przybędą kolejne. AED jest bardzo potrzebne, zważywszy na słabe niestety przygotowanie społeczeństwa do pierwszej pomocy, bądź też strach, niechęć… dlatego defibrylatory automatyczne przenośne, przeprowadzając krok po kroku osoby udzielające pomocy, zapewne przyczynią się to uratowania wiele istnień ludzkich z migotaniem komór, a w przypadku rytmów niedefibrylacyjnych, np. asystolii głosowe zalecenie wykonania RKO może podziałać mobilizująco (szczególnie, jeśli AED wyda miły głosik) ;)
a może w Twoim mieście jest kilka automatów, a nie zdajesz sobie z tego sprawy? w Kraku jest szum (i bardzo dobrze, przynajmniej szaraczek się dowie), ale np. w Katowicach są AED, tylko mało kto o tym wie:) Firmy kupują indywidualnie taki sprzęt na swoje podwórko, ale jeśli wiesz, że gdzieśtam jest defi to mają obowiązek Ci go przekazać w momencie, gdy jest taka potrzeba. Sprzedaż AED dobrze się ma, szczególnie że ich ceny spadają:) Gdzieśtam wyczytałam, że Krk kupił każde AED za 7 tysiaków, ale to z pewnością ciut przesadzone (gruby rabat za zakup razem 19 sztuk, etc.), chyba że doliczają koszt umiejscowienia tegoż sprzętu w ścianie i koszt imprezy, na której opijano inicjatywę:P
[...] ratowniczy.net tagi: miasto, ratunek, zdrowie :: poczytaj także: Kraków potrzebuje dzieci, Dobra i zła [...]
Wydaje mi się, że gdyby były AED to w branży by było wiadomo, ale pewnie za niedługo się pokażą – to małe miastko :)
Myślę, że większa ilość kupiona hurtem da ładny rabat więc tylko czekać…
To bardzo dobrze, że jest już w Krakowie, ale ciekawe kiedy będzie w innych miastach tj. Kołobrzeg i inne. To pewnie potrwa jeszcze wiele lat,a tam też jest dużo turystów i wiele ludzi coroczne umiera np. nad morzem.
@oskarsob931 nie sądzę, żeby w Kołobrzegu nie było takiego sprzętu, wysłałam maila z zapytaniem na ten temat, więc zaglądaj tutaj czasem – myślę że za jakiś czas dostanę konkretną odpowiedź i Ci ją streszczę.
niestety nie udało mi się zdobyć pełnej informacji, ale przykładowo OSP TRYTON w Kołobrzegu jest zainteresowane zaopatrzeniem się w AED, dla pociechy:)
[...] pomysł rodzi się w Krakowie, w którym niedawno zamontowano kilkanaście automatycznych defibrylatorów. Tutaj także do szerzenia informacji o pierwszej pomocy ma być wykorzystane MPK, jednak [...]
[...] koniec zeszłego roku pisałem o pojawieniu się defibrylatorów AED w Krakowie, w ramach programu Impuls Życia. Założeniem programu publicznego dostępnego do AED jest [...]
W dniu 28 03 2009 podczas gry w piłkę na hali widowiskowo sportowej w Ciężkowicach brat zostaje uderzony piłką w obrębie klatki piersiowej. W wyniku czego traci przytomność i umiera.konserwator i sprzątaczka nie maja zielonego pojęcia o pierwszej pomocy. Pytam czy w tej sytuacji AED by coś zmienił bo myślę ze była by duż a szansa ….
@karistof
Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na Twoje pytanie.
Zasada działania defibrylatora AED jest taka, iż wykonuje ono wyładowanie elektryczne tylko wtedy, gdy jest taka potrzeba. Mowa tutaj o jednym z trzech mechanizmów zatrzymania krążenia, czyli o tzw. migotaniu komór. Jeśli więc u poszkodowanego nie było by migotania komór, to obecność AED nie zmieniłaby nic, bo i tak by nie wykonało wyładowania.
Urządzenie AED rzeczywiście ratuje życie, w pewnych określonych przypadkach (wspomnianego właśnie migotania komór). Musimy jednak być świadomi, że nie każdego urządzenie AED może uratować, po prostu nie każdemu da się pomóc:(
A co jeśli to było właśnie nagłe zatrzymanie krążenia? O ile wzrosłyby jego szanse gdyby był defibrylator?
Tak naprawdę nie da się niestety odpowiedzieć na Twoje pytanie:(
Jeśli osoba o której piszesz zmarła, to na pewno miało miejsce nagłe zatrzymanie krążenia. Jak napisałem wcześniej, w przypadku nagłego zatrzymania krążenia defibrylacja nie zawsze jest środkiem leczniczym.
Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, to zapraszam do napisania do mnie poprzez dział „Kontakt”.
Karetka przyjechala po dziesieciu minutach przed przyjazdem reanimacje prowadzili jego koledzy i tu trudno powiedziec czy fachowo.Z tego co wiem migotanie po tych 10 minutach bylo wykryte juz przez ratowników a czy bylo wczesniej napewno skoro po 10 minutach bylo tylko jeszcze jeden raz.
Hala sportowa ogromny obiekt i mnóstwo ludzi którzy sie tam przewijaja. a do ratowania człowieka tylko sprzataczka lub konserwator na zmiany.Czy polskie prawo nie przewiduje kogos przeszkolonego w takie miejsca o sprzęcie nie wspomne… Pytam poniewaz ta sprawa napewno nie zostanie bez odzewu. Przynajmniej dla mnie.
Czy ktoś może powiedzieć coś więcej na temat sytuacji prawnej w Polsce dotyczącej defibrylatorów?
@gregg
Sytacja AED w prawie polskim jest tak naprawdę nieokreślona. W żadnych przepisach nie ma o nich mowy bezpośrednio, ale…Istnieje zapis w Ustawie o Państwowym Ratownictwie Medycznym brzmiący:
„pierwsza pomoc – zespół czynności podejmowanych w celu ratowania osoby w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego wykonywanych przez osobę znajdującą się w miejscu zdarzenia, w tym również z wykorzystaniem udostępnionych do powszechnego obrotu wyrobów medycznych oraz produktów leczniczych;”
Na podstawie tego przepisu, a dokładniej części mówiącej o produktach leczniczych i medycznych będących w powszechnym obrocie, osoba niemedyczna może moim zdaniem użyć defibrylatora AED w razie zaistnienia konieczności.
Pozdrawiam!
Pytanie moje jest związane z dużym hałasem w marketach i nie tylko. Jak usłyszeć komendy i sygnały dyktowane mi przez defibrylator AED w wielkim centrum handlowym typu Sfera w Bielsku-Białej, skoro one nie są dosyć głośne, a wokół przewalają się setki głośno gadających ludzi, którzy z pewnością nie zauważą, że obok nich ma miejsce akcja reanimacji człowieka.
Witaj Fred!
Z usłyszeniem komend AED nie powinieneś mieć żadnego problemu – nie są one wcale takie ciche :-).
Jeśli jednak byłby problem to możesz:
- zbliżyć ucho do urządzenia – należy pamiętać, że AED musi być po tej samej stronie poszkodowanego co my, aby unikać przekładania ręki nad poszkodowanym w celu wykonania defibrylacji
- wyznaczyć osobę ze świadków zdarzenia, która odsunie pozostałe na odpowiednią odległość, by warunki działania były lepsze.
A ludzie raczej zauważą że coś się dzieje i będą się temu na pewno przyglądać – wszak taka sytuacja to duże urozmaicenie zakupów ;-).