Często otrzymuję od Was e-maile z pytaniami związanymi z zawodem ratownika i ratownictwem medycznym. Idąc za przykładem Krzyśka Lisa, postanowiłem odpowiadać na nie na łamach bloga ratowniczy.net – a nuż moja wypowiedź przyda się większej ilości czytelników. :-)
Napisał do mnie jakiś czas temu Piotrek, który zastanawia się nad wyborem kierunku studiów:
Witam! Mam 18 lat i problem z wyborem studiów. Chciałem zapytać czy kierunek ratownictwo medyczne jest kierunkiem z przyszłością znaczy czy można z niego wyżyć na normalnym poziomie (proszę o szczerą odpowiedź). Ewentualne moje wątpliwości dotyczą również „obcowania” z ofiarami wypadków czy łatwo jest poradzić sobie z takim widokiem? czy na początku studiów jest okazja zobaczyć coś takiego by przekonać się czy nadaje się do tego? Pozdrawiam Piotr! P.S. na wszystkie pytania proszę o obiektywną odpowiedź zależy mi na szczerej obrazującej prace w ratownictwie odpowiedź. Z góry WIELKI DZIĘKI!!!
Zacznijmy od początku. Zawód ratownika medycznego na pewno jest profesją z przyszłością, choć może nie do końca w tym sensie, o który Piotrek pyta. Ratownicy medyczni pracują w zespołach ratownictwa medycznego, szpitalnych oddziałach ratunkowych i nie ma możliwości, aby w ciągu najbliższego (jak i późniejszego) czasu zostali zastąpieni przez inną grupę zawodową czy też zautomatyzowane roboty. ;-)
Zarobki ratowników medycznych
Innymi słowy, praca dla ratownika zawsze się jakaś znajdzie czy to w pogotowiu ratunkowym, szpitalu, prywatnej firmie medycznej, transportowej. Gorzej z kwestią wynagrodzenia i „wyżyciem” za miesięczną gażę. Temat zarobków ratowników medycznych został poruszony na forum ratmed.pl. Dyskusja i wymiana informacji ciągnie się tam od początku 2004 roku aż do teraz i coś co jest zauważalne, to niesamowity można wręcz powiedzieć wzrost zarobków w przeciągu kilku lat. Nie tak dawno temu ratownicy za miesiąc pracy otrzymywali 600 – 700 zł, teraz natomiast w niektórych przypadkach prawie 400% więcej! Czy to jednak wystarcza?
Wszystko zależy od rejonu Polski, w jakim zamierza się podjąć pracę. Ze swojego podwórka napisać mogę, że w Krakowie samo wynagrodzenie z etatu na miesiąc nie wystarcza. Pensja jest dużo niższa od średniej krajowej, wystarczy natomiast pojechać kilkadziesiąt kilometrów dalej, by zarabiać o 600 – 800 zł więcej. W zależności od miasta różnice w wynagrodzeniu zasadniczym są naprawdę piorunujące.
Z powodu stosunkowo niskich zarobków duża część ratowników medycznych pracuje dodatkowo w innych miejscach. Dorabianie możliwe jest dzięki stosowanemu najczęściej systemowi pracy w pogotowiu ratunkowym, gdzie po dyżurze dziennym ratownik ma 24 h wolnego, następnie przychodzi do pracy na dyżur nocny, po którym następują dwa dni wolne od pracy (w uproszczeniu schemat wygląda tak: dzień/noc/przerwa/przerwa). Czasu jest więc wystarczająco dużo, aby podjąć pracę na drugim etacie, obstawiać dodatkowe dyżury na kontrakcie (samozatrudnienie – jednoosobowa działalność gospodarcza) czy na podstawie umowy zlecenia.
Uwarunkowania pracy ratownika medycznego
Przytoczona przeze mnie sytuacja powyżej nie jest niestety ani normalna, ani komfortowa. Zamiast pracować ok. 160 godzin w miesiącu, jak na etat przystało, ratownicy wyrabiają dużo, dużo więcej. Dobrze obrazują to wyniki sondy nt. ilości godzin spędzanych w pracy w miesiącu przez ratowników, widoczne w bocznej części bloga. Tak więc dla wielu osób praca w pogotowiu ratunkowym przeistacza się w pomieszkiwanie na dyżurach, kosztem normalnego życia.
Każdy, kto zamierza zostać ratownikiem medycznym musi zdawać sobie sprawę z faktu, że praca w polskim systemie ratownictwa medycznego nie wygląda tak jak jest to przedstawiane na filmach i w serialach. Wspaniałe akcje ratunkowe czasami się przytrafiają (raz na ruski rok), natomiast dużą część interwencji stanowią błahe przypadki, które winny być rozwiązywane bez udziału pogotowia ratunkowego.
Piotrek w mailu spytał także o radzenie sobie z widokiem ofiar wypadków. Rzeczywiście, na początku pracy w pogotowiu obraz obrażeń może przerażać. Z czasem większość ratowników zapewne przyzwyczaja się w jakimś stopniu do tych strasznych widoków – właściwie chyba nie ma innego wyboru, ratownik podczas akcji ratunkowej powinien być opanowany, nie może dać się ponieść nerwom, jego działania mają być sprawne i wykonywane „z głową”.
Jeśli chodzi o sprawdzenie „odporności na straszne widoki” na początku studiów, to tutaj może być różnie, w zależności od uczelni. Zajęcia praktyczne w szpitalach i bezpośredni kontakt z chorymi mogą dać obraz odporności na przykre zdarzenia. Ciekawą opcję stanowi możliwość dostania się na wolontariat w szpitalnym oddziale ratunkowym, gdzie oprócz sprawdzenia samego siebie można zdobyć naprawdę cenną wiedzę i doświadczenie.
Odpowiedzialność
Z odpowiedzialności ponoszonej w pracy w pogotowiu ratunkowym niestety nie zdają sobie sprawy wszyscy, nawet aktywni zawodowo ratownicy medyczni. Zadanie ratownika medycznego w karetce pogotowia jest zgoła odmienne od dawnej funkcji sanitariusza, często nazywanego „noszowym”. ;-)
Ratownik medyczny zawsze pracuje w zespole, chcąc nie chcąc więc ponosi odpowiedzialność za pozostałych jego członków. Nieodpowiedzialne, brawurowe zachowanie, nieprawidłowe zabezpieczenie miejsca wypadku, w przypadku ratownika-kierowcy nieodpowiednie zaparkowanie ambulansu, jak i wiele innych czynników mogą spowodować zagrożenie zdrowia i życia nie tylko jego samego, ale i pozostałych osób zespołu ratownictwa medycznego.
Ratownik medyczny ponosi również odpowiedzialność za wszelkie czynności wykonywane przy poszkodowanym. Jego rola nie sprowadza się tylko do transportu pacjenta do karetki, a polega na wykonywaniu medycznych czynności ratunkowych – oceny chorego, badania parametrów, zabezpieczania funkcji życiowych, wykonywania EKG i defibrylacji, zaopatrywania ran i złamań, podawaniu leków. To od ratownika medycznego bardzo często (w przypadku karetek „podstawowych” zwłaszcza) zależy życie człowieka chorego, jego dalsze istnienie. Czasami wystarczy jeden błąd, jedna zła decyzja, aby zaprzepaścić szanse na uratowanie ludzkiego życia. Praca w pogotowiu ratunkowym nie jest „zabawą w ratownictwo” co, mam czasem wrażenie, niektórzy właśnie tak traktują, a ciężką pracą o najważniejszą na świecie wartość – życie drugiego człowieka.
Zagrożenia w pracy ratownika
Kolejnym aspektem pracy ratownika medycznego którego nie wszyscy są świadomi jest narażanie własnego życia. Praca w pogotowiu jest nie tylko bardzo odpowiedzialna o czym wspomniałem powyżej, ale i bardzo niebezpieczna. Wprawdzie ratownik medyczny nie wchodzi w ogień ani nie ściga przestępców, jednak ma do czynienia ze specyficznymi warunkami pracy. Każdy ratownik medyczny przy zatrudnianiu w pogotowiu zapoznaje się z listą zagrożeń zawodowych, wymienionych na kilku stronach formatu A4.
Nie wymienię ich wszystkich w tym miejscu (nawet już nie pamiętam całej tej listy) jednak o kilku warto wspomnieć. Pierwsze zagrożenie stanowi sama jazda karetką jako pojazdem uprzywilejowanym, na tzw. „sygnałach” czy „gwizdkach”. Niestety często dochodzi do wypadków z udziałem karetek – część z nich powodowana jest przez niedostateczne zachowanie ostrożności przez kierowcę-ratownika, inne przez nieodpowiedzialne zachowanie innych użytkowników drogi. W takiej sytuacji tak naprawdę nie ważna jest przyczyna, bo my sami tracimy zdrowie i dalszą możliwość pracy czy nawet normalnego funkcjonowania.
Podczas udzielania pomocy ratownik medyczny ma bardzo często styczność z krwią poszkodowanych, wydzielinami i wydalinami. Niedostateczne zastosowanie środków ochrony osobistej czy chwila nieuwagi mogą doprowadzić do tragicznego w skutkach zarażenia ratownika. Najczęściej wymienia się w tym miejscu zarażenie wirusowym zapaleniem wątroby (WZW B, WZW C) i wirusem HIV, niestety jednak możliwości jest dużo więcej.
Ostatnim zagrożeniem dla ratownika o którym wspomnę jest agresywny pacjent, jego rodzina lub znajomi. Z agresją słowną spotkał się na pewno każdy pracownik pogotowia, duża część pewnie miała też do czynienia z przemocą fizyczną skierowaną w ich stronę. Prasa zresztą donosiła już kilkukrotnie w przeciągu ostatnich miesięcy o pobiciach ratowników medycznych podczas interwencji.
Podsumowanie
Na temat aspektów pracy ratownika medycznego można by napisać naprawdę jeszcze bardzo wiele i w sumie teraz zauważyłem, że napisałem więcej niż to, o co Piotrek pytał. Decyzja o rozpoczęciu studiów na kierunku „ratownictwo medyczne” musi być podjęta przez każdego zainteresowanego, nie da się jednoznacznie powiedzieć „zrób tak a nie inaczej”. Od siebie mogę dodać jeszcze, że gdybym ponownie stanął przed wyborem sprzed kilku lat, to byłby dokładnie taki sam. Nauka na „ratownictwie” jest naprawdę świetnym życiowym doświadczeniem i pozostaje w pamięci na wiele lat.
PS. A według Ciebie warto zostać ratownikiem medycznym? :-)








witam, od dość dawna śledzę zapiski na blogu, tym razem postanawiam się odezwać, gdyż pominąłeś w swej wypowiedzi dość ważną z mojego punktu widzenia informację. Co mam na myśli: w naszym kraju jest już na prawdę bardzo bardzo dużo ratowników medycznych, wciąż ich przybywa, a co z tego wynika? O pracę bardzo ciężko, szczególnie wymarzoną dla w większości – karetkową, ale i w innych jednostkach gdzie ratowników się przyjmuję. Jestem świeżo po obronie i widzę, że wiele osób z mojego roku niestety pracy nie ma, mimo iż się o nią mocno starali. Także wybór należy do Ciebie, ale pamiętaj o tym, że gdy teraz jest problem z dostaniem pracy to za 2-3 lata będzie pewnie jeszcze gorzej. Powodzenia, życzę trafnego wyboru.
Witam i dziękuję za komentarz.
Rzeczywiście w powyższym artykule nie wspomniałem o wysyceniu rynku pracy ratownikami medycznymi. Jest to realny problem, którego zresztą kilka lat temu ja sam doświadczyłem. Dochodzi do tego jeszcze jeden, związany z niechęcią zatrudniania w pogotowiach ratowników płci żeńskiej.
Pogotowie z założenia powinno być docelowym miejscem pracy RM, jednak nie warto zapominać o innych możliwościach zatrudnienia z naszym wykształceniem. Może napiszę na temat innych opcji w najbliższym czasie osobny artykuł.
Pozdrawiam!
mam pytanie , bo bardzo interesuje mnie praca ratownika jestem teraz w 3gimnazjum , i muszę wybrać szkołę .Bardzo chciał bym iść do szkoły ratowniczej , lub policyjno-strażackiej
moje pytanie jest następujące : by zostać ratownikiem musze mieś kat zdrowia „A” ? ,bo wszystko jest okej ,ale niedawno dowiedziałem się że mam lekko skrzywiony kręgosłup w części piersiowej ,i czy to by była przeszkoda aby być ratownikiem ,strażakiem,policjantem ??
prosze o pilna odpowiedz ; )
Witam serdecznie, super blog :) Artykuł też ok:) oby takich więcej.
Co do pracy – faktycznie coraz ciężej o nią – ostatnio zaobserwowałem tendencję do zapisywania się do szkół policealnych ( kierunek – ratownik medyczny ) kierowców karetek – zrobiło się wielkie BUM w tej sprawie – wszyscy się uczą – może i dobrze ale niestety – średnia wieku tych osób to ok 55-60 lat:( a młodzi i ambitni nie mogą znaleźć pracy – oczywiście nie winię za to kierowców, oni po prostu bronią się przed utratą pracy.Pytanie kto jet temu winien ?? SYSTEM ??
Serdecznie pozdrawiam.
Łukasz
Hej jestem pierwszy raz na Pana blogu jestem kobietą i aktualnie uczę się jako ratownik medyczny i gdybym miała wybrać jeszcze raz kierunek to nie zmieniłabym swojej decyzji :) to się poprostu kocha RATOWNICTWO MEDYCZNE zapomniał Pan napisać o satysfakcji z wykonywanego zawodu a to jest ważne świadomość ,że jest się potrzebnym.
@Marzena jak już będziesz spadać z tej swojej chmurki na racjonalny grunt to oby pupa mało Cię zabolała:)
Witam, mam jedno pytanie, od zawsze chcialam zostac ratownikiem medycznym, ale dowiedzialam sie ze ze kobiety nie chetnie przyjmują czy moze mi ktos wyjasnic dlaczego? i czy to znaczy ze skoro sie wyksztalce i otrzymam tytuł ratownika medycznego to będe miala problemy ze znalezieniem pracy.?
wyobraź sobie, że jeździsz do żuli, zarzyganych, schlanych, bomisiów (którzy mają pretensje, że karetka nie przyjechała zaraz po odłożeniu słuchawki przez wzywającego), To też praca fizyczna (dźwiganie chorych itp, itd)…można mnożyć
ale jeśli o tym marzysz to próbuj i walcz o swoje marzenia!
noo tak wiem na co sie pisze i wiem na czym polega ta praca, napewno nie jest łatwa i to nie żadna zabawa.. no ale jednak wciąż chciałabym wiedzieć czy jednak są jakieś większe problemy jesli chodzi o znalezienie takiej pracy zwłaszcza dla kobiety.? a tak poza tym ktoś jednak musi się zajmować takimi osobami, prawda.? i ja uważam że to nie powinno być zadnego podziału czy to kobieta czy męzczyzna.? czasami kobiety są bardziej wytrzymałe psychicznie niż faceci oczywiscie nie urazając nikogo : )
Pierwotnie chciałam skierować swoją edukację w stronę medycyny, drogi potoczyły się inaczej poprzez technologię zywności, obecnie kończę studia pedagogiczne i pracuję jako nauczyciel pedagog, ale marzenie o ratownictwie medycznym nie przemija. Zastanawiam się nad wyborem między studium a studiami. Po obronie chciałabym podjąć naukę. Nie wiem jednak czy będę mogła podjąć studia. Mam więc pytanie, jakie możliwości daje ukończenie studium ratownictwa, o ile mi wiadomo tok nauki się różni, tak więc zakres wiedzy również.
Witam!
A jak jest z przyjmowaniem kobiet? Słyszałam różna opinie niekoniecznie miłe.
Witam! uczę się w studium medycznym na kierunku ratownictwo medyczne. Słyszałem ze niebawem ma wejsc ustawa o likwidacji ratownictwa w studium wiec zostanie tylko licencjat ale technicy nie beda musieli sie dokształcać i beda traktowani tak samo. Słyszałem również ze kobiet nie chca przyjmować do zespołów wyjazdowych ze względu na to ze kobiety nie maja tyle siły co męzczyzni no ale oczywiście sa wyjątki:)
jedna kobita w zespole jeszcze ok, ale jak cały zespół to baby?!
@Natalia
Wszystko zależy od danego regionu/miasta. Dla przykładu w pogotowiu w Krakowie ratowniczki pracują i na etatach i na kontraktach.
@Mariusz
Też słyszałem wiele głosów o likwidacji ratownictwa w szkołach policealnych, jednak żadnych konkretów jeszcze nie ujawniono. Na pewno osoby które dyplom otrzymały będą mogły wykonywać zawód normalnie, bez potrzeby dokształcania.
@M
Na pewno zespołowi żeńskiemu jest ciężej, w szczególności jeśli chodzi o kwestię transportu pacjenta. Ale można? Można:
http://www.kpr.med.pl/index.php/id-18/?a=gallery&id=39
;-)
Grzegorzu w nazwijmy to solidarnością jajników (w pozytywnym wydźwięku oczywiście)
Chciałabym być ratownikiem medycznym, specjalnie pod ten kierunek wybrałam szkołę średnią.
Po przeczytaniu tego artykułu nie zmieniam zdania.
Ja się chciałam spytać, czy żeby iść na studia ratownictwa medycznego trzeba wcześniej skończyć jakieś specjalnie profilowane liceum??? Bo szczerze mówiąc w moim mieście jest spory wybór, a my z rodzicami lubimy mówić o mojej przyszłości, wiem że jest to ważne, a to moja decyzja, jednak ufam moim rodzicom, ale jednak chcemy wiedzieć coś więcej na ten temat. :))
@Natalii
Pisząc artykuł nie miałem zamiaru sprawiać, aby ludzie zmieniali swoje plany i przekonania.
Konieczne jest jednakże przedstawianie aspektów zawodu ratownika medycznego, o których nie wszyscy mówią czy nawet nie zdają sobie sprawy :-).
Od 8 lat pracuję w pogotowiu w zespole 3 osobowym „S” {lekarz,kierowca-ratownik i pielęgniarka ratunkowa} Sporadycznie mam dyżury na „P” {też zespoły 3 os.} W naszym pogotowiu pracuje wiele kobiet,były podchody ze strony dyrekcji aby pozwalniać, ale po zeszłorocznym szumie w mediach o kobietach w pogotowiu, nie mieli odwagi.Ale znam stacje gdzie nie pracuje ani jedna kobieta i nawet nie chcą przyjmować podań o pracę.
Jestem dopiero gimnazjalistom ale wiem na pewno że chce zostać ratownikiem medycznym i mam pytania:
-jakie szkoły muszę skończyć aby zostać ratownikiem medycznym.
-czy opłaca się iść do prywaciarza czy do zwykłej kliniki lub do szpitala
-i czy co robi kierowca oprócz jazdy karetkom
czekam na odp
Witajcie. Ja właśnie złożyłam papiery do szkoły policealnej w Kołobrzegu. 30.08 mam rozmowę kwalifikacyjną. Szczerze mowiąc trochę się boję.. że będzie mi ciężko i że się nie dostanę. Ale próbuję być dobrej myśli. w tej szkole jest tylko jedna dziewczyna, ja mam być drugą i to mnie odstrasza. :) Martwię się również o pracę. Wiadomo teraz ciężko tym bardziej w takim zawodzie i jeszcze mnie kobietce..Tak sobie myślę.. Ludzie tacy jak my chcą pomagać innym, innym potrzebującym pomocy a jest to takie trudne do osiągnięcia.. No ale cóż zobaczymy co się będzie działo. mam nadzieję,że mi się uda. Trzymajcie kciuki. Pozdrawiam Grzegorzu :)
…praca jako ratownik medyczny daje dużo satysfakcji i śmiechu przy wypłacie !!
@marcin
- szkołę policealną lub studia pierwszego stopnia (licencjackie)
- zależy od regionu
- „tylko” kierowców w pogotowiu już nie ma, są kierowcy-ratownicy medyczni którzy muszą robić wszystko to co ratownicy
@Ewaa
Spóźniłem się z odpowiedzią ale mam nadzieję, że rozmowa poszła po Twojej myśli. Jeśli chodzi natomiast o pracę to do czasu ukończenia przez Ciebie szkoły być może sytuacja się polepszy i nie będzie z nią problemów :-).
@alan
:-) Twój komentarz poprawił mi humor pomimo, że jest w nim sporo prawdy…
Jak ktoś chce zostać rat.medycznym niech się nad tym dobrze zastanowi!!Pracując w pogotowiu nie ma się żadnej stabilności.Jakieś 2 lata jeździłem na karetce „S” w zespole 4 osobowym (piękna sprawa),po jakimś czasie szukając oszczędności wprowadzili zespoły 3 osobowe na karetce „S”,później zostałem przesunięty na karetkę „P” gdzie też były cięcia i z 3 osobowego zrobił się zespół 2 osobowy.(kierowca-ratownik i rat.medyczny).Teraz boimy się że nie będziemy mieć pracy od stycznia! Zaczynają nas straszyć kontraktami.Mając taką pracę nie myślę o przyszłości tylko żyję z miesiąca na miesiąc :( Zastanawia mnie fakt dlaczego nie uzdrawiają systemu w policji czy w Straży??? Chory kraj xD
Widzisz alan, to o czym piszesz wynika z Ustawy o PRM która pozwala na takie ograniczenie liczebności składu zespołów RM. Z kontraktem sprawa nie wygląda źle pod warunkiem…że są to dyżury dodatkowe w innej firmie.
Niestety dużo jest prawdy w tym o czym piszesz – może nie w każdej części kraju, niemniej jednak może Twój post przeczytają przyszli ratownicy i skorzystają z rady.
Witam! Od niedawna uczeszczam na studium… Mam lat 19 podczas pierwszego spotkania w mojej nowej szkole na tym własnie kierunku było nas ok. 50 osób ta liczba troche mnie przeraziła okazało sie również iż jestem z całej tej stawki najmłodszy… W zwiazku z tym chciałbym sie dowiedzieć, czy to mnie w jaki kolwiek sposób dyskryminuje? Mam mniejsze szanse aby zostać ratownikiem medycznym?? Ilu z takiej grupy w ostatecznym rozrachunku moze zostać ratownikami medycznymi?? Posiadam obawy przed egzaminami ponieważ na dzień dzisiejszy nie mam pojecia jak one wygladaja?! Czy ktoś moze mi jakoś pomóc?
Witaj Patryku.
Dopiero zacząłeś naukę, więc na pewno nie powinieneś się jeszcze obawiać egzaminu, zostały Ci do niego jeszcze 2 lata. Wiek na pewno nie jest wyznacznikiem do ukończenia szkoły, natomiast zaangażowanie w naukę już tak. Z tej grupy osób prawdopodobnie część odpadnie ale nie martw się na zapas. Zdane egzaminy gwarantują pozostanie na roku:-). O wyglądzie egzaminów dowiesz się w swoim czasie oczywiście a teraz po prostu skup się na przyswajaniu nowej wiedzy, która na początku może wydawać się czarną magią – z czasem wszystko się jednak układa i nie jest tak strasznie.
witam wszystkich! skończyłam ratownictwo medyczne i teraz pracuje w ratownictwie górskim za małe pieniądze. daje rade się utrzymać. Jednak wiem że jeśli bym miała pracować nawet za darmo to bym i tak pracowała. Jest to piękna pasja i jedna wielka przygoda ale osoba z silną osobowością i silną psychiką odnajdzie się w tym zawodzie. Jeśli bym miała wybrać drugi raz to wybrała bym to samo…
Studiuję na pierwszym roku, wybrałem zamiast magisterki z innej dzidziny właśnie ratownictwo. Chciałbym pracować później w GOPRze. Wiem, że to mało dochodowa praca, ale kocham góry ;) Czy po ukończeniu licencjatu jest taka możliwość, czy niezbędę są dodatkowe kursy, typu wspinaczkowy, narciarski? Jak w ogóle wygląda zespół ratowniczy pogotowia górskiego. Kto wchodzi w jego skład, ile osób, itp.?
Witam!! Super blog!! Fajnie że coś takiego jest.
Kilka spraw- wykształcenie. Dziwi mnie fakt,że aby zostać ratownikiem medycznym nawet nie trzeba miec matury(!!!) NIe jest to zawód prosty,lekki i przyjemny…ale satysfakcjonujący na pewno. Owszem czasem d..a boli po „upadku z chmurki” ale nie uważam żeby było aż tak źle. Co do zarobków.. jest tragedia. Nie znam nikogo kto nie pracowałby jeszcze gdzieś. Często jest tak, że mieszkamy na dyżurach…Nie jest to dobre dla stosunków międzyludzkich i nieraz stanowi duży problem. Trzeba to lubić/kochać i jeśli tak jest, w innej pracy będziesz dostawać szału. Ja nie wyobrażam sobie innego zajęcia, ale marzę aby zmieniło się coś- system i podejście społeczeństwa do Nas. O straży mówi się zawsze bardzzo dobrze i nikt nie ma do nich nigdy wątów, a Nas się nie docenia. Powinniśmy być służbą mundurową!!! Pozdrawiam
Witam.Czy ktoś z Was się orientuje czy w Łodzi jest studium zaoczne z kierunku ratownictwo medyczne?
Dziękuję za odpowiedź.
W Łodzi to nie wiem ale są takie studia w Żyrardowie (licencjat)
Uważam że ratownictwo medyczne jest ważne i trzeba ją jakoś rozpowszechnić, zadziwiają mnie tutaj wypowiedzi 13letniej Eweliny, która jak na swój wiek myśli bardzo rozsądnie, myśli przelewa do internetu, ale nie te w sprawach osobistych, tylko poświęca te wątki z życia które mają jakiś związek z ratownictwem medycznym. Tak pasja jest ważna- a ona tę pasję ma- dziewczyno dobrze robisz- przyjdź kiedyś do domu starców w mundurku harcerskim- a tacy ludzie poczują że ktoś o nich myśli- takie jest moje zdanie ;)
A ja mam pytanie takie: czy jeżeli kiedys przeszłam zółtaczke typu b i w zeszłym roku jak szłam na operacje i zrobili mi dokladne badania to musialam się zaszczepic. Przy wychodzeniu ze szpitala pani podala mi kartke ze nadal jestem chora. Pielegniarka wyjasnila mi ze te drugie to mniej dokladne badania i moga oznaczac ze to jest uśpione a ja nie musze byc chora. Czy to jest mozliwe. Przeszkodzi mi to w byciu ratownikiem? odkad pamietam chcialam pracowac w tym zawodzie….
Witaj Marto,
stan zdrowia przed przyjęciem na studia/do szkoły policealnej oceniany jest przez lekarza medycyny pracy. Tak samo jest w przypadku podejmowania pracy na etacie. Niestety nie jestem w stanie odpowiedzieć Ci na Twoje pytanie, gdyż wszystko zależy od lekarza, do którego trafisz w ośrodku medycyny pracy.
Na pewno natomiast warto spróbować :-).
Pozdrawiam
Witam wszystkich.
Studiuję na I roku RM i mam pytanie do tych, którzy mają już za sobą praktyki studenckie, o to gdzie je odbywali i jak załatwiali. Ja studjuję w Kielcach ale pracuję w Warszawie i tutaj chciałabym te praktyki odbyć. Podkreślę, że zależy mi na praktykach z prawdziwego zdarzenia, a nie na zrobieniu ich „na sztukę”. Dodam, iż pracuję w służbach mundurowych i mamy swoją służbę zdrowia więc zapewne nie byłoby problemu z załatwieniem tego w pracy ale tak jak wspomniałam zależy mi na kontakcie z rzeczywistością ratownictwa medycznego.
Ja osobiście uważam, że jeśli ktoś na ratownictwo medyczne idzie po liceum, bo nie wie co chce w życiu robić, to się po prostu nie nadaje!
To nie jest kierunek dla osób bez pasji i wcześniejszych ambicji w tą stronę medycyny.
To jest praca dla osób które nie patrzą na zarobek a bardziej na satysfakcje z możliwości pomocy innym.
Co do kwestii psychiki, to jeśli widok krwi, wnętrzności czy coś takiego jak „karpik” (oddech agonalny) Cie przerażają to się nie nadajesz. Ze śmiercią i rozpaczą bliskich ratownik spotyka się niestety często. Więc osoby które nie potrafią się znaleźć w takiej sytuacji, słabo odporne psychicznie, nie umiejące sobie uświadomić w myślach że czasami pomimo ogromnej determinacji nie można już człowiekowi pomóc, się do tego zawodu nie nadają. Ratownik musi mieć w sobie też coś z psychologa, bo łzy najbliższych osoby zmarłej zostawiają zawsze ogromne wrażenie, a czasami nawet niesłuszne poczucie odpowiedzialności i żalu.
Ważną rzeczą jest również kondycja i tężyzna fizyczna, nie chodzi może tu akurat o ogromną jakąś siłę (może poza noszeniem na noszach po schodach) ale przede wszystkim o wytrzymałość by być w stanie reanimować w zespole człowieka przez godzinę na zmianę. I to nie raz a czasami kilka razy w ciągu dnia.
Tyle ode mnie,
Pozdrawiam
Wg mnie jest to ważne, ponieważ każdy człowiek który chce zostać ratownikiem medycznym powinien już się tym interesować, mieć pasję. Rozumiem świetnie te słowa i postaram się je wykorzystać nie tylko w zawodzie ratownika medycznego, w którym zamierzam się spełnić. Postaram się te słowa wykorzystywać w codziennym życiu, ponieważ są bardzo przydatne, a im wcześniej je będziemy wykorzystywać, tym w przyszłości będzie nam łatwiej. Korzystam z wypowiedzi osób starszych które znają się na życiu, mają w nim pewne doświadczenie. Pani/ Panie M dziękuję za uświadomienie mi pewnych rzeczy. Nie brzydzę się widoku krwi, ani osoby poszkodowanej. Jednak czasem wieczorem siedzę na oknie i myślę czy dam sobie radę. Myślę że tak.
Pasja jaką posiadamy jest ważna, posiada cele i ambicje, które pomagają ukształtować człowieka i jego życie. Moją pasją jest harcerstwo i pomoc innym. Rozmyślam o zajęciu wolantariackim. Nie, nie zamierzam się zajmować osobami starszymi, bo to za duży wysiłek fizyczny, ale jakoś pomóc wolontariuszowi, czy pójść do domu starców w mundurku.
Od dawna umiem udzielać pierwszej pomocy i uważam że to są naprawdę przydtane umiejętności. To wszystko jest ważne.
Uważam że ratownicy medyczni są kimś napradwdę ważnym, a ich pomoc, praca uratowała nie jedno ludzkie życie.
M, napisałeś wiele mądrego powyżej. Ja pracuję w służbach mundurowych i stykam się z różnymi sytuacjami, widokami, w których wychodzi właśnie odporność psychiczna lub jej brak. jeśli wyjdzie właśnie brak to zawsze pociąga to za sobą mniejsze lub większe problemy, niejednokrotnie zdarzało się, że ludzie w taki czy inny sposób odchodzili ze służby właśnie z powodu braku odporności psychicznej, nieradzenia sobie ze stresem. To przykre sytuacje bo człowiek robi to co sobie wybrał i do czego dążył a nagle okazuje się, że jego organizm ma inne zdanie na ten temat.
Medycyna jest moją pasją całe życie, jednak tak ono mi się poukładało z przyczyn niezależnych ode mnie, że wcześniej nie miałam możliwości wykształcić się w tym kierunku (nieudana operacja wyrostka robaczkowego pociągnęła za sobą 3 lata trwające powikłania, a to spowodowało koniecznośc ukończenia później zaocznego liceum (zamiast dziennego), w którym nie było biologii itd.), skończyłam studia techniczne, ustabilizowałam się zawodowo. I teraz, mocno zdopingowana przez męża rozpoczęłam realizację swojej pasji studiując RM.
Co do tężyzny fizycznej to zgodzę się z Tobą po części, a mianowicie moim zdaniem nie tyle sama tężyzna co siła fizyczna jest jedną z niezbędnych cech w tym zawodzie. U mnie w pracy, kiedy dołączyłam do ścisłego grona mężczyzn nie zostałam serdecznie przyjęta właśnie dlatego, że jestem kobietą i to w dodatku szczupłą (aczkolwiek wysoką) i spodziewali się, że będąmusieli nosić za mnie sprzęt często bardzo cięzki. Kiedy jednak na jednym, drugim zadaniu okazało się, że od nich w tym nie odstaję zmienili swoje nastawienie do mnie. Czasami śmieją się z innych ludzi „obserwatorów” jak tamci widzą mnie dźwigającą sprzęt i są w szoku, że daję radę :) Wtedy koledzy z poważną miną mówią, że „przecież mamy równouprawnienie” :)
Z całego serca wszystkim, którzy szukają swojego miejsca na ziemi w zawodzie ratownika medycznego życzę by je odnaleźli i by trafiali na kolegów, koleżanki po fachu, którzy wyciągną w razie potrzeby pomocną dłoń z fachową poradą do początkującego ratownika.
Serdecznie pozdrawiam.
Mam 13 lat i od dawna chcę zostać ratownikiem medycznym. Od 3 lat jestem harcerką i od dawna umiem udzielać pierwszej pomocy. Często zaglądam na tego typu strony, ponieważ chcę wiedzieć na czym stoi ?RM ;)
Chcę nim zostać bo czuję potrzebę pomocy innym.
A teraz posłuchajcie- jest to wpis z mojego pamiętnika, nie boję się go przepisywać bo dotyczy… z resztą posłuchajcie:
Było strasznie. Wracałam do domu kiedy to zobaczyłąm jak 2 samochody się zderzają :((((
Przebiegłam przez ulicę postawiłam rower i pobiegłam na miejsce zdarzenia :)
Z jednego samochodu wyszła kobieta z dwojgiem dzieci, a z drugiego nikt nie wychodził. Podeszłam do tamtego samochodu. Leżała tam poszkodowana kobieta. Przydały mi się praktyki z harcerstwa ;)
Zadzwoniłam na 112 i spokojnie powiedziałam jak mam naimię i co się stało,ilu jest poszkodowanych, gdzie miejsce miało zdarzenie. Rozmawiałam z poszkodowaną. Była bliska utraty przytomności. Z ust lała się krew. Wg mnie najgorsza była reakcja dorosłych. Stali 10 metrów dalej i po prostu sobie rozmawiali. Policjanci chwalili mnie mówiąc że większość dzieci na moim miejscu by się popłakała. Spisali moje dane. Porozmawiali o zdarzeniu i w sumie to było tyle.
Wsiadłam na rower i pojechałam do domu myśląc jak bardzo przydatne jest harcerstwo.
Dzięi harcerstwu zrozumiałam jak naprawdę powinnam postępowac:)
Co do zarobków RM wiem że są niskie, ale i tak za taką kwotę będę RM ;)
skończyłem ratownictwo w polsce a staż odbłem w niemczech i do tej pory (już 3 lata )tam pracuję bo u siebie nie dało się wogóle znależć pracy a w niemczech pracuje w szpitalu i wszystko jest ok ,bo w polsce liczą się tylko układy i nepotyzm a prawdziwe umiejętności się wogóle nie liczą
wiele osób pisze różne rzeczy na temat RM, ale mam nadzieję że po liceum o profilu mat-geo można iść na studia RM. Zawsze chciałam zostać lekarzem, ale każdy się śmiał ze mnie z tego powodu. I przez to poszłam do tego głupiego liceum na ten okropny profil. Nie czułam się pewnie z chemią, i w końcu odpuściłam-żałuję tego bo nie interesuje mnie ani posada sekretarki, ani nauczycielki. mam nadzieję że uda mi się jakimś cudem dostać ma RM… Bo nie wyobrażam sobie życia nigdzie indziej….
witam! ja mam takie trzy pytania zawiazane z zawodem ratownika medycznego
jakie sa ograniczenia zdrowotne? aspekty ekologiczne tego zawodu i spodziewane korzyści?
Z góry dziękuje;)
Witaj Magdo! Nie do końca rozumiem sens zadanych przez Ciebie pytań. Jak się domyślam, masz napisać na ich podstawie jakąś pracę?
Ograniczenia zdrowotne, jeśli chodzi o możliwość podjęcia pracy w zawodzie, są przeróżne, i ciężko będzie je wymienić. Każdorazowo ocenia to lekarz medycyny pracy przed dopuszczeniem do jej wykonywania.
Spodziewane korzyści z wykonywania zawodu RM…Na pewno jak w każdym innym – wynagrodzenie za pracę. W sumie również jak i w innych zawodach, satysfakcja płynąca z dobrze spełnionych obowiązków. Tyle, że może być połączona czasem z satysfakcją z uratowania ludzkiego życia.
Niestety w temacie spodziewanych korzyści ciężko, moim zdaniem, będzie wymyślić coś sensownego oprócz tego, co napisałem powyżej. Łatwiej byłoby pisać o przeciwności tego tematu ;-).
tak mam napisac prace o swoim przyszłym zawodzie;)
a chciałabym zostać ratownikiem medycznym
nie mogę sobie poradzic takze z takim pytaniem jak aspekty ekologiczne tego zawodu a jestem troche ciekawa jakie one są
jestem uczennicą 2 klasy liceum. Od pół roku interesuję się ratownictwem medycznym, w tym kierunku też uczestniczę w konkursie 1 pomocy, aby coraz bardziej zbliżyć się do tego fachu. Myślę, że jest to bardzo ciekawy i odpowiedzialny zawód, ja uwielbiam wyzwania i zdaję sobie sprawę z radości jaką może przynieść mi ten zawód. jestem odporna psychicznie i fizycznie. Martwi mnie jednak brak miejsc pracy i słabe zarobki, czy może i Pan wyjaśnić na czym polega kontrakt ratownika i czy kobiety mają szansę go uzyskać?
witam !
Sama chcę isc do szkoły policealnej na ratownika medycznego (wiem…że szkołe policealną to trochę traktuje się jako gorszą w końcu jest ich wiele i trafić do niej może prawie każdy)ale tak już zdecydowałam i tego się będę trzymała…bo sama możliwość nauki na tym kierunku będzie dla mnie ogromnym przeżyciem i dośwaidczeniem ;)
Ale głównie chciałam się zapytać czy po tej szkole jest jakaś możliwość kształcenia na pielęgniarkę? (oprócz studiów.) ;)… mówie tu o pielęgniarce bo jak juz wiemy dla kobiety znalezienie pracy jako ratownik może być dość ciężko…a pielęgniarka to pielęgniarka zawód dość typowy dla kobiety i o prace może będzie łatwiej…
Z gory dziękuję za odpowiedz !
POZDRAWIAM;]
Nie ma takiej możliwości, to dwa odrębne zawody. Musisz więc zdecydować się na jeden z nich, albo po prostu zdobyć obydwa w standardowym toku nauki.
Jako pielęgniarka rzeczywiście masz większe szanse na zdobycie pracy, masz większy wachlarz miejsc pracy, być może lepsze zarobki, włącznie ze stosunkowo łatwą możliwością pracy za granicą.
Witam. Od dłuższego czasu zastanawiam się poważnie nad podjęciem nauki na kierunku ratownik medyczny. Z tego co czytałam na stronach szkół, wymagana jest umiejętność pływania. Posiadam ją, obawiam się jednak, że nie w wystarczającym stopniu. Jak to wygląda w odniesieniu do nauki na ratownika? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.
W odniesieniu do nauki wyglądało to w mojej szkole tak,że były zajęcia na basenie i podstawowe zaliczenia typu skoki do wody,przepłyniecie kilku długości basenu,wyciąganie pacjenta z wody.Podstawowa umiejętność w zupełności wystarcza:)W praktyce wygląda to tak,że najważniejsze jest bezpieczeństwo własne i czekasz na pomoc wykfalifikowaną,czyli WOPR.
Witam !
A ja chciałam z czystej ciekawosci zapytać się o takie „najdziwniejsze”, moz najmniej przytrafiające się Pańskie interwencje w których brał Pan udział. (być może trochę nie jasno się wyrazułam za co przepraszam;))
1) Badania naukowe stwierdzają że zdrowy człowiek jest w stanie produktywnie pracować w RM 0d 4 do 8 lat.
2) Warunki pracy (stawka godzinowa ilość godzin) są w porównaniu z UE złe.
3) 90 % wezwań to przychodnia na kółkach.
4) Pozycja rat medycznego w Polsce nie daje możliwości traktowania tej pracy jako właściwie ukształtowanej.
Jest to bardzo ciekawa praca ale w naszych warunkach zdecydowanie odradzam.
Pzdr.
Witam,
Zastanawiam się nad dostaniem się do szkoły ratownika medycznego. Moim celem jest zostać ratownikiem morskim, czy połączenie ratownik medyczny + kurs ratownik wodny (wopr?) zwiększa szanse zostania ratownikiem morskim? czy należy obrać inny kierunek? z tego co wiem nie ma specjalnej szkoły ratownika morskiego.
Pozdrawiam
Sama kiedyś się nad tym zastanawiałam. Niestety takie połączenie nic nie da. Szukając w internecie dowiedziałam się że jedyną możliwością są studia na Akademii Morskiej w Szczecinie, wydział: nawigacji, kierunek: ratownictwo. Powodzenia
witam.czy na kierowce ratownika tez trzeba skończyć szkołę policealną o kierunku ratownika??
Witaj Jacku. Jak sama nazwa stanowiska wskazuje, musisz być z wykształcenia ratownikiem, po szkole policealnej albo studiach.
Witam Serdecznie
Mam 35 lat i zastanawiam się nad podjęciem studiów o kierunku Ratownik Medyczny tylko czy to już nie za póżno wiekowo…. ??
Jak najbardziej nie martw się wiekiem tylko rób to co uważasz że lubisz
chcę studiować ratownictwo medyczne,ale co krok spotykam jakieś przeszkody.
Wiem,że wiele uczelni przeprowadza testy sprawnościowe w których skład wchodzi także pływanie.Ja niestety pływać nie umiem wcale.
Boję się że nie zdam także biegania.jestem dosyć silna fizycznie,podnoszę ciężkie rzeczy ale bieganie nigdy dobrze mi nie szło.
Martwię się także czy zarobki ratownika są rzeczywiście takie marne jak się mówi,ponieważ wiem,że w przyszłości nie będę mogła liczyć na finansowa pomoc ze strony rodziny.Czyli innymi słowy:czy za pensję ratownika da się wyżyć?
Chcę jeszcze zapytać czy pracodawcy zwracają uwagę na to na której uczelni studiowaliśmy(czy będzie miało znaczenie czy ja podejmę studia w Rzeszowie czy w Krakowie albo we Wrocku.
wiekszy problem to to żeś kobitka, bo to jednak nosze ciezkie trzeba dzwigac i nie bedziesz mile widzianym zalogantem karetki
tak.to jest kolejny problem,ale wiem,że wielu kobietom udaje się.
jeżeli wybiorę inny zawód to wiem,że do końca życia będę żałować,że jednak nie spróbowałam.Dla mnie,ratownictwo to nie jest plan na życie,ale moje marzenie.Może to głupie tak marzyć,bo to nie łatwy kawałek chleba,ale ja inaczej nie potrafię.
A dla mnie to dyskryminacja kobiet jest !!!
Że niby co my sił w rękach nie mamy czy jak ?
Ja sama zamierzam iść za dwa lata na ratownictwo medyczne i wiem że dam sobię radę….
Mieszkam na wsi ale gospodarki jako takiej nie mamy….ale od kąd pamiętam zawsze się było na „chodzie” i pracowało ponad siły…
teraz mam 19 lat i od jakichś 3 lat budowę…a wiec można powiedzieć zę moje wakacje polegają na wnoszeniu ciężkich pustaków na pierwsze piętro…góra dół, góra dół….
A więc poprostu wyrobił sie pewien „mit” o kobietach…że nie nadają się kompletnie do wszelkich wymagających siły prac….
Ale jak wiadomo dla chcącego nic trudnego….a praca typu siedzenie za biurkiem i za przeproszeniem pierdzen** w stołek jest kompletnie nie dla mnie….a więc wolę dzwigać te nosze za marne grosze ;) (jak na naszą polske kochaną przystało;)
POZDRAWIAM ! :D
Wlaśnie!!!Równouprawnienie jest!!!Obecnie pracuje w sklepie i tak jak Aniu praca w biurze nie jest dla Ciebie tak dla mnie handel tez nie!!!Mam 31 lat 152 cm wzrostu i co z tego ze jestem kobieta do tego niską?? RM jest moim marzeniem od zawsze i własnie jutro ide złożyc papiery na 2 letnie studium policealne. Chcę pomagac ludziom.chcę miec z tego satysfakcję, wiem że nie będdzie łatwo ale od zawsze chciałam byc RM,wiem że są małe zarobki ale to mnie nie odstrasza tutaj nie chodzi o pieniądze tylko o ratowanie ludzkiego życia i to jest w tym wszystkim najważniejsze więc czas spełnić swoje marzenie!!!Pozdrawiam
Witam. Mam 19 lat, zostało mi parę dni żeby się zdecydować na policealną, bo od 5.09 rusza ratownictwo. Powiedzcie Wy mi wszyscy, jak to wyglada? Jak wygladaja parktyki pozniej? Jak wyglada nauka? Szczerze mowiac, moj kolega ratownik powiedzial, ze do tego da sie przyzwyczaić. Gdy widze duuuzo krwi to nie jest mi slabo, tylko tak jakos dziwnie. Nie wiem czy dam rade, bo jednak czlowiekowi np. do zyly musisz sie wbic, a tego troche sie boje.
Witam. Moim marzeniem od blisko 7 lat jest ratownictwo. Po skonczeniu szkoły śreniej chciałam złożyć papiery na studia rat med, niestety nie udało się bo lekarz nie chciał wystawić mi zaśw. o możliwosci studiowania na RM (w wieku 13 lat miałam połamaną nogę). Z żalem odpusciłam, wybrałam się na Zdrowie Publiczne, co nie było szczytem moich marzeń. Niedawno odebrałam dyplom, ale pojawiła się szansa na Uniwerku w Łodzi- jest tam Zdrowie Publiczne o spec. medycyna ratunkowa. Czy warto się tam wybrać? Dodam, że nteresuje mnie praca w zespołach wyjazdowych albo w SORze. Dziękuję z góry za odpowiedź, pozdrawiam.
Bardzo proszę o pomoc !
A więc postaram się w dosyć ogólnie przyblizyć moją sytuację..a więc tak:…
Mam 19 lat a od jakichś 4 myślę o niczym innnym jak ratownictwo medyczne ;)
Własnie skończyłam zawodówkę…taaak pewnie niektórzy pomyślą sobię „dziewczyno z czym do ludzi ?!” ale więc moja sytuacja była dosć skomplikowana i za dużo by tu pisać…a więc chociaz wyjaśnie że trafiłam do niej zupełnie nie sprawiedliwie ;(
Wracam do rzeczy: własnie teraz idę do liceum uzupełniajacego( dziennego)i znów pojawił sie problem bo najprawdopodobniej bedzie uczyła mnie matematyki nauczycielka uznawana za najgorszą….nie jestem z tego przedmiotu orłem a więc obawiam się że mogę u niej nie zdać i zmarnować kolejny rok…
W miejscowości nie ma innego ULO dziennego…a więc planuję wyruszyć do innej miejscowości…a z kolei tam są same szkoły zaoczne dla dorosłych….i NIE MA TAM WF !!! ;(( A po liceum zamiertzam (jak na razie) isć do szkoły policealnej na ratownictwo medyczne, a w rekrutacji brana jest pod uwagę przede wszystkim ocena z biologii no i wychowania fizycznego….
Boję się że to przekresli moje marzenia o ratownictie medycznym ;((….
dodam że uwielbiam WF a na świadectwie ze szkoły zawodowej mam ocenę 6….
Czy mam szansę w ogóle ubiegać się do tej szkoły 9policealnej) bez oceny z Wf na swiadectwie (ze szkoły zaocznej)?!…;||
Jeżeli ktoś zna odpowiedz na mój problem bardzo prosze o odpowiedz !
I przepraszam że się tak rozpisałam, ale zawsze staram się ludziom jak najtrafniej zobrazować moja sytuację ;]
POZDRAWIAM !
Mam pytanie.
czeka mnie operacja kolana( rzepka , łękotka i wiązadła) a ucze się na ratownika. będe miała problemy żeby dostać zdolność do wykonywania tego zawodu?
Dziewczyny opanujcie rzeadze ratowania ludzi…Wyobrazcie sobie 130 kg faceta na 4 pietre z dusznascia..juz nie mowie „nieprzyta”…w zespole 2-3 osobowym bo innych juz powoli sie nei spotyka…zniesiecie go?..straz Wam odmowi bo tak bywa..a drugi czlonek zespolu nie bedzie za Was wszytskiego robil…lub schizofrenik z zaburzeniami agresywny..w zespole 2 osobowym 1 osoba kieruje „ratownik-kierowca” a Wy szarpiecie sie z pacjentem z tylu..trzeba byc przygotowanym na to iz zostaniecie kierowcami ambulasow..Pracodawcy wola zatrudnic faceta kierowce ratownika niz kobiete ratowniczke..Owszem wyjatki potwierdzaja regułę..ale to nieliczne dziewczyny ktore daja sobie rade..Jak juz macie ratownika medycznego dyplom, magisterke lub cos..szukajcie miejsca na sorze bo w ambulasie fajnie wyglada z zewnatrz i w opowiadaniach kolegow..to ciezka robota nie zawsze ale jak cos sie dzieje to kobiety zazwyczaj wysiadaja na przedbiegach…Czy to jest dyskryminacja?..Owszem ale dla dobra pacjenta, zespolu i dla Was samych…
Hej nazywam się Karolina i mam 17 lat aktualnie jestem w 2 liceum i od jakiegoś czasu interesuje mnie ratownictwo medyczne. W szkole na Przysposobieniu obronnym mam teraz pierwszą pomoc więc jakoś tam wiedzę na ten temat posiadam.
niestety jestem dość drobną osobą bo mam 153cm wzrostu i ważę ok 47 kg.
bardzo bym chciała być ratownikiem medycznym. Jak myślicie mam jakieś szanse?
i jeszcze jedno pytanie wiecie może jak wygląda sprawa pracy i zarobków w tym zawodzie we Wrocławiu??
Pozdrawiam
Witam. Wybieram się na studia RM
Zastanawiam się czy łatwiej o pracę po licencjacie, czy nie ma to większego znaczenia. Chciałbym też wiedzieć jak z zarobkami.
Witam
Nazywam się Dominik i mam 33 lata. Mieszkam od 31 lat w Niemczech . Ja Pracuje od 15 lat jako asystent Lekarza w Pogotowiu Ratowniczym w Essen i jako Nauczyciel pierwszej pomocy …
U nas asystent Lekarza to najwysza kwalifikacja w Pogotowiu Ratowniczym zaraz po Lekarzu
Mam pare Pytań jak się w Polsce pracuje w Pogotowiu Ratowniczym
Jake kwalifikacje czeba mieć żeby jeżdżić w Polsce ?
Co możecie w Polsce robić *lekarstwa podawać ?
Jakie zarobki?
U nas można od Sanitarjusza Pogotowiem jeżdzić, czeba 2 lata się Medycyny uczyć. Zaczyna się od najniszego poziomu ( Sanitätshelfer) ; potem Rettungshelfer , potem Rettungssanitäter a potem ostatnia faza Rettungsaisstent jak się wszystko ukonczy to się prawie 5 lat Medycyny uczyło,,,
Co do zarobku to bardzo słabo płacom za takom odpowiedzalnosci…pracujemy 24h i po 24h ma się 48h wolnego… na stacji Ratowniczej spimy i obiady gotujemy dla całej załogi
Jak jakieś pytania macie prosze pytać…pszepraszam za błendy ale mało pisze po Polsku
pozdrawiam Dominik
W Polsce nie ma „stopni” w ratownictwie medycznym. Ratownik może podawać niektóre leki samodzielnie, inne pod kontrolą lekarza, podobnie z zabiegami. Pracuje się zwykle na zmianach 12h. Uczyć się trzeba 3 lata na studiach lub 2 na studium. Dyplom z Niemiec chyba jest uznawany. Zarobki są bardzo różne, ale wiadomo, że nie niemieckie ;)
Generalnie można z tego nieźle żyć, ale kosztem dużej ilości czasu. Nie polecam tej pracy dla tych, co lubią „zarobić, ale się nie narobić”.
Specyfika Polski (nie tylko w ratownictwie) polega na tym, że przepisy sobie, a życie sobie, więc generalnie będziesz musiał wykazać się dużą samodzielnością, pomysłowością i sprytem (tak to już jest w Polsce).
Jeśli chodzi o zarobki, to powiem tak: są lżejsze sposoby na zarobienie większych pieniędzy. Na studia (a zwłaszcza tego typu) nie powinno się iść z myślą o kasie, bo nic z tego nie będzie (jak cię coś nie pasjonuje, to nie w tym będziesz dobry- jak nie będziesz dobry, to nie zarobisz). Jak zależy ci wyłącznie na pieniądzach, to otwórz sobie warzywniak lub- nawet lepiej- monopolowy :)
A powiedz mi bo czytalem ze w Polsce jest R ; S ; P; N jako Pogotowie Ratunkowe co to oznacza ?
Witam
mam konkretne pytaniei szukam konkretnej odpowiedzi: Ile zarabiają ratownicy medyczni na kontrakcie w Warszwie (nie chodzi mi tu o pracę dla „pieniędzy”, już jestem ratownikiem,ale zmieniam adres zamieszkania)z góry dziękuję za odp.
Wiatam mam 16 -nascie lat Od małego dziecka chce zostać Ratownikiem Medecznym ….. Jest to fascynujaca jaki ciekawa praca najwazniejsze w tym zawodzie jest myśl ze Niose pomoc drugiemu człowiekowi…… TEraz juz wiem ze na pewno chce byc kims takim jako 16nasto letnia kobieta miałam dużą stycznosc z mydycyna .Pól roku temu zachorowałam na Bolerioze … Choroba miała objawy takie jak mdlenie czasem tracenie przytomnosci bóle głowe duże cisnienie .Miesiąc temu szłam ze szkoły do domu na pasach drogowych byłam świadiem utraty przytomnosci kobiety w ciąży chociaz zle sie czułam byłam w złej formie choroba postepowała jak co dzin kiepsko sie czułam to nie liczyło sie to jak sie czuje wtedy ie przeszłam obojetnie koło tej kobiety były tam osoby dorosłe które nie wiedziały co robic ja podbiegłam do tej kobiety i udzieliłam jej pierwszej pomocy zgodnej z tym co sie wykonuje w przypadku utraty przytomnosci ORAZ PRZED PRZYJAZDEM PROFESJONALISTÓW -RATOWNIKÓW MEDYCZNYCH wiedziałam JAK SIE ZACHOWAC gdyz w wakacjie w związku z Zainteresowaniem medycyna przeszłam kurs PIERWSZEJ POMOCY” ……DLATEGO DALEJ UWAZAM ,IŻ TEN ZAWÓD JEST NIEWIARYGODNY TU SIE BEZ WZGLEDY NA STATUS CZŁOWIEKA [POSZKODOWANEGO TAK SAMO SIE GO TRAKTUJE . JESLI KTOS ZASTANAWIA SIE NAD WYBOREM TEGO I INNEGO ZAWODU POLECAM TEN ZAWÓD MIAŁEM JUZ MAŁĄ STYCZNOSC Z TYM ZAWODEM CO ODPOWIEDZIAŁAM POWYZEJ . DO ZOBACZENIA KIEDYŚ W PRACY >
Czesc , mysle ze bendziesz miala cienszko dostac sie do Ratownikow Medycznych jesli Sama nie jestes na 100 % ok , niewiem jak w Polse ale mysle ze tez czeba pszejsc testy fizyczne i medyczne i jak na 100% zdrowko ok jest to mozesz pomagac i pracowac….
„mam 16 -nascie lat Od małego dziecka chce zostać Ratownikiem Medecznym”
Jasne, zważywszy na to, że ten zawód istnieje od pięciu lat.
Witam;) Mam takie pytanie jaką szkołę trzeba skończyć żeby zostać ratownikiem medycznym?
2 letnie studium lub 3 letnie studia licencjackie
Cześć! Mam tylko 15 lat,lecz od dawna chcę zostać ratownikiem medycznym,mam zamiar po ukończeniu szkoły średniej udać się do Austrii i studiować coś podobnego do Ratownika Medycznego(Rettungsassistant) , lecz na śmigłowcu,może to byĆ DRF LUFTRETTUNG,ADAC,jak myślicie czy to jest realne?
realne jest wszystko… ale zeby sie dostac do DRF Luftrettung albo ADAC to musisz umiec bardzo dobrze po niemiecku , pszynajmniej 10 lat pracowac jako rettungsasisstent a potem musisz zrobic kurs na luftrettungsasisstent…
jak to bendziesz miala to musi byc wolne miejsce na smiglowcu… a moge tobie powiedziec ze na 2 wolne miejsca jest okolo 12730 ochotnikow co tez czekajom i testy zdawali…
Witam zastanawiam się nad ratownictwem medycznym czy lepiej pójść na studium czy na studia, ponieważ boję się że po studium nikt mnie nie przyjmie i będzie to strata czasu a więc jak to teraz jest czy są jakieś przepisy czy coś się zmieniło w tym kierunku czy nadal szkoły policealne mają taki kierunek np na dolnym śląsku.Czym tak konkretnie różnią się studia od studium na pewno czasem 2 lata lub 3 i być może też wiedzą nie wiem.Chciałabym też się dowiedzieć jak wyglądają te studia ale zaocznie czy jest tam wf?Troszkę się rozpisałam ale bardzo jestem tym zainteresowana i niedługo będę musiała podjąć jakąś decyzję , kurs pierwszej pomocy już mam i troszkę się nasłuchałam.Wiem że nie jest to łatwa praca ale nie widzę się w biurze ponieważ kocham wyzwania i być w ciągłym ruchu a możliwość pomocy drugiej osoby jest czymś pięknym i bezcennym a tak w ogóle to można się do wszystkiego przyzwyczaić widoku krwi itd może mówię tak bo jestem silną osobą nie wiem ale życzę wam wiary w swoje możliwości i żebyście walczyli o swoje marzenia!Pozdrawiam przyszłych i obecnych ratowników!może się kiedyś spotkamy w karetce kto wie:)
Kasiu, powiedzieć Ci tak zupełnie szczerze?
Powiem, co mi szkodzi.
Nie idź na ratownictwo, jakiekolwiek. Przykro to mówić, ale zmarnujesz dwa lub trzy lata po to, żeby szukać pracy przez następne kilka. Jak już ją znajdziesz, co jest porównywalne z cudem, co parę lat będzie rozgrywał się przetarg na ratownictwo, w którym Twój pracodawca wygra, albo nie wygra. Jak nie wygra, będziesz trzęsła tyłkiem i miała nadzieję, że nowy szef was weźmie. I tak co kilka lat.
Jak chcesz wyzwań, idź na medycynę, zostań policjantką, strażakiem, kimkolwiek innym, ale nie idź na ratownictwo.
Jestem studentką ratownictwa II roku, znajomi, którzy skończyli w zeszłym roku pracują w pizzeriach i barach szybkiej obsługi. Sama szukam już innych rozwiązań, przede wszystkim pewniejszych.
Gdybyś jeszcze była mężczyzną, ale w dodatku, tak jak ja, jesteś kobietą. Kobieta i ratownictwo? Nie. Naprawdę, zmień obiekt pożądania, dla własnego dobra i własnych nerwów.
Jedni powiedzą, że przesadzam, bo akurat pracują w świetnie zarządzanym szpitalu, gdzie połowa załogi to kobiety, ale takich szpitali jest niewiele. Znam realia i nie poznałam ich na uczelni, tam nikt nikomu nie mówi, jak jest na rynku pracy, tylko trzymają kurczowo studentów, żeby przypadkiem nie pouciekali. Z każdym rokiem, bowiem, studentów ratownictwa ubywa.
Hej wiesz ale tak szczerze to my ogólnie jako kobiety mamy gorzej i to w każdej pracy i w życiu.Faceci już tak mają że myślą tylko że nadajemy się do rodzenia dzieci,gotowania i innych zajęć.Na kierowców też się ich zdaniem nie nadajemy ech temat rzeka…Ale tak naprawdę w dzisiejszych czasach jakie studia gwarantują nam pracę?W życiu wszystko tak naprawdę zależy od odrobiny szczęścia i przypadku.Zdaję sobie z tego sprawę jak jest i na pewno to przemyślę ale co zrobić jak jakaś siła mnie w to pcha?:)Nie wiem z jakiej części Polski jesteś ale na Dolnym Śląsku widzę kobiety ratowniczki i do tego takie niskie i szczuplutkie.Nie krytykuję tego ale ja jako osoba dość wysoka i wysportowana myślę że jakoś bym dała radę.Miłego dnia!:)
My, studentki ratownictwa, wszystkie tak myślimy, a potem przychodzi czarna rzeczywistość i nagle przychodzi do głowy: „o cholera, ale byłyśmy głupie!”.
Masz jeszcze jedno rozwiązanie, dużo dużo mądrzejsze, możesz pójść na pielęgniarstwo i zostać pielęgniarką systemu. Masz wachlarz możliwości znacznie większy, bo zawsze masz w odwodzie mnóstwo innych oddziałów. A ratownik? Zostaje mu tylko SOR ;-).
Ja też widziałam i widuję ratowniczki w karetkach. Te, które jeździły u mnie w rejonie są dzisiaj bezrobotne ;-).