Czy warto zostać ratownikiem medycznym?

1 grudnia 2009, Polecane oraz Ratownictwo, Komentarze (169)

ratownictwoCzęsto otrzymuję od Was e-maile z pytaniami związanymi z zawodem ratownika i ratownictwem medycznym. Idąc za przykładem Krzyśka Lisa, postanowiłem odpowiadać na nie na łamach bloga ratowniczy.net – a nuż moja wypowiedź przyda się większej ilości czytelników. :-)

Napisał do mnie jakiś czas temu Piotrek, który zastanawia się nad wyborem kierunku studiów:

Witam! Mam 18 lat i problem z wyborem studiów. Chciałem zapytać czy kierunek ratownictwo medyczne jest kierunkiem z przyszłością znaczy czy można z niego wyżyć na normalnym poziomie (proszę o szczerą odpowiedź). Ewentualne moje wątpliwości dotyczą również „obcowania” z ofiarami wypadków czy łatwo jest poradzić sobie z takim widokiem? czy na początku studiów jest okazja zobaczyć coś takiego by przekonać się czy nadaje się do tego? Pozdrawiam Piotr! P.S. na wszystkie pytania proszę o obiektywną odpowiedź zależy mi na szczerej obrazującej prace w ratownictwie odpowiedź. Z góry WIELKI DZIĘKI!!!

Zacznijmy od początku. Zawód ratownika medycznego na pewno jest profesją z przyszłością, choć może nie do końca w tym sensie, o który Piotrek pyta. Ratownicy medyczni pracują w zespołach ratownictwa medycznego, szpitalnych oddziałach ratunkowych i nie ma możliwości, aby w ciągu najbliższego (jak i późniejszego) czasu zostali zastąpieni przez inną grupę zawodową czy też zautomatyzowane roboty. ;-)

Zarobki ratowników medycznych

Innymi słowy, praca dla ratownika zawsze się jakaś znajdzie czy to w pogotowiu ratunkowym, szpitalu, prywatnej firmie medycznej, transportowej. Gorzej z kwestią wynagrodzenia i „wyżyciem” za miesięczną gażę. Temat zarobków ratowników medycznych został poruszony na forum ratmed.pl. Dyskusja i wymiana informacji ciągnie się tam od początku 2004 roku aż do teraz i coś co jest zauważalne, to niesamowity można wręcz powiedzieć wzrost zarobków w przeciągu kilku lat. Nie tak dawno temu ratownicy za miesiąc pracy otrzymywali 600 – 700 zł, teraz natomiast w niektórych przypadkach prawie 400% więcej! Czy to jednak wystarcza?

monetyWszystko zależy od rejonu Polski, w jakim zamierza się podjąć pracę. Ze swojego podwórka napisać mogę, że w Krakowie samo wynagrodzenie z etatu na miesiąc nie wystarcza. Pensja jest dużo niższa od średniej krajowej, wystarczy natomiast pojechać kilkadziesiąt kilometrów dalej, by zarabiać o 600 – 800 zł więcej. W zależności od miasta różnice w wynagrodzeniu zasadniczym są naprawdę piorunujące.

Z powodu stosunkowo niskich zarobków duża część ratowników medycznych pracuje dodatkowo w innych miejscach. Dorabianie możliwe jest dzięki stosowanemu najczęściej systemowi pracy w pogotowiu ratunkowym, gdzie po dyżurze dziennym ratownik ma 24 h wolnego, następnie przychodzi do pracy na dyżur nocny, po którym następują dwa dni wolne od pracy (w uproszczeniu schemat wygląda tak: dzień/noc/przerwa/przerwa). Czasu jest więc wystarczająco dużo, aby podjąć pracę na drugim etacie, obstawiać dodatkowe dyżury na kontrakcie (samozatrudnienie – jednoosobowa działalność gospodarcza) czy na podstawie umowy zlecenia.

Uwarunkowania pracy ratownika medycznego

Przytoczona przeze mnie sytuacja powyżej nie jest niestety ani normalna, ani komfortowa. Zamiast pracować ok. 160 godzin w miesiącu, jak na etat przystało, ratownicy wyrabiają dużo, dużo więcej. Dobrze obrazują to wyniki sondy nt. ilości godzin spędzanych w pracy w miesiącu przez ratowników, widoczne w bocznej części bloga. Tak więc dla wielu osób praca w pogotowiu ratunkowym przeistacza się w pomieszkiwanie na dyżurach, kosztem normalnego życia.

Każdy, kto zamierza zostać ratownikiem medycznym musi zdawać sobie sprawę z faktu, że praca w polskim systemie ratownictwa medycznego nie wygląda tak jak jest to przedstawiane na filmach i w serialach. Wspaniałe akcje ratunkowe czasami się przytrafiają (raz na ruski rok), natomiast dużą część interwencji stanowią błahe przypadki, które winny być rozwiązywane bez udziału pogotowia ratunkowego.

Piotrek w mailu spytał także o radzenie sobie z widokiem ofiar wypadków. Rzeczywiście, na początku pracy w pogotowiu obraz obrażeń może przerażać. Z czasem większość ratowników zapewne przyzwyczaja się w jakimś stopniu do tych strasznych widoków – właściwie chyba nie ma innego wyboru, ratownik podczas akcji ratunkowej powinien być opanowany, nie może dać się ponieść nerwom, jego działania mają być sprawne i wykonywane „z głową”.

Jeśli chodzi o sprawdzenie „odporności na straszne widoki” na początku studiów, to tutaj może być różnie, w zależności od uczelni. Zajęcia praktyczne w szpitalach i bezpośredni kontakt z chorymi mogą dać obraz odporności na przykre zdarzenia. Ciekawą opcję stanowi możliwość dostania się na wolontariat w szpitalnym oddziale ratunkowym, gdzie oprócz sprawdzenia samego siebie można zdobyć naprawdę cenną wiedzę i doświadczenie.

Odpowiedzialność

Z odpowiedzialności ponoszonej w pracy w pogotowiu ratunkowym niestety nie zdają sobie sprawy wszyscy, nawet aktywni zawodowo ratownicy medyczni. Zadanie ratownika medycznego w karetce pogotowia jest zgoła odmienne od dawnej funkcji sanitariusza, często nazywanego „noszowym”. ;-)

Ratownik medyczny zawsze pracuje w zespole, chcąc nie chcąc więc ponosi odpowiedzialność za pozostałych jego członków. Nieodpowiedzialne, brawurowe zachowanie, nieprawidłowe zabezpieczenie miejsca wypadku, w przypadku ratownika-kierowcy nieodpowiednie zaparkowanie ambulansu, jak i wiele innych czynników mogą spowodować zagrożenie zdrowia i życia nie tylko jego samego, ale i pozostałych osób zespołu ratownictwa medycznego.

medicineRatownik medyczny ponosi również odpowiedzialność za wszelkie czynności wykonywane przy poszkodowanym. Jego rola nie sprowadza się tylko do transportu pacjenta do karetki, a polega na wykonywaniu medycznych czynności ratunkowych – oceny chorego, badania parametrów, zabezpieczania funkcji życiowych, wykonywania EKG i defibrylacji, zaopatrywania ran i złamań, podawaniu leków. To od ratownika medycznego bardzo często (w przypadku karetek „podstawowych” zwłaszcza) zależy życie człowieka chorego, jego dalsze istnienie. Czasami wystarczy jeden błąd, jedna zła decyzja, aby zaprzepaścić szanse na uratowanie ludzkiego życia. Praca w pogotowiu ratunkowym nie jest „zabawą w ratownictwo” co, mam czasem wrażenie, niektórzy właśnie tak traktują, a ciężką pracą o najważniejszą na świecie wartość – życie drugiego człowieka.

Zagrożenia w pracy ratownika

Kolejnym aspektem pracy ratownika medycznego którego nie wszyscy są świadomi jest narażanie własnego życia. Praca w pogotowiu jest nie tylko bardzo odpowiedzialna o czym wspomniałem powyżej, ale i bardzo niebezpieczna. Wprawdzie ratownik medyczny nie wchodzi w ogień ani nie ściga przestępców, jednak ma do czynienia ze specyficznymi warunkami pracy. Każdy ratownik medyczny przy zatrudnianiu w pogotowiu zapoznaje się z listą zagrożeń zawodowych, wymienionych na kilku stronach formatu A4.

Nie wymienię ich wszystkich w tym miejscu (nawet już nie pamiętam całej tej listy) jednak o kilku warto wspomnieć. Pierwsze zagrożenie stanowi sama jazda karetką jako pojazdem uprzywilejowanym, na tzw. „sygnałach” czy „gwizdkach”. Niestety często dochodzi do wypadków z udziałem karetek – część z nich powodowana jest przez niedostateczne zachowanie ostrożności przez kierowcę-ratownika, inne przez nieodpowiedzialne zachowanie innych użytkowników drogi. W takiej sytuacji tak naprawdę nie ważna jest przyczyna, bo my sami tracimy zdrowie i dalszą możliwość pracy czy nawet normalnego funkcjonowania.

Podczas udzielania pomocy ratownik medyczny ma bardzo często styczność z krwią poszkodowanych, wydzielinami i wydalinami. Niedostateczne zastosowanie środków ochrony osobistej czy chwila nieuwagi mogą doprowadzić do tragicznego w skutkach zarażenia ratownika. Najczęściej wymienia się w tym miejscu zarażenie wirusowym zapaleniem wątroby (WZW B, WZW C) i wirusem HIV, niestety jednak możliwości jest dużo więcej.

Ostatnim zagrożeniem dla ratownika o którym wspomnę jest agresywny pacjent, jego rodzina lub znajomi. Z agresją słowną spotkał się na pewno każdy pracownik pogotowia, duża część pewnie miała też do czynienia z przemocą fizyczną skierowaną w ich stronę. Prasa zresztą donosiła już kilkukrotnie w przeciągu ostatnich miesięcy o pobiciach ratowników medycznych podczas interwencji.

Podsumowanie

Na temat aspektów pracy ratownika medycznego można by napisać naprawdę jeszcze bardzo wiele i w sumie teraz zauważyłem, że napisałem więcej niż to, o co Piotrek pytał. Decyzja o rozpoczęciu studiów na kierunku „ratownictwo medyczne” musi być podjęta przez każdego zainteresowanego, nie da się jednoznacznie powiedzieć „zrób tak a nie inaczej”. Od siebie mogę dodać jeszcze, że gdybym ponownie stanął przed wyborem sprzed kilku lat, to byłby dokładnie taki sam. Nauka na „ratownictwie” jest naprawdę świetnym życiowym doświadczeniem i pozostaje w pamięci na wiele lat.

PS. A według Ciebie warto zostać ratownikiem medycznym? :-)


Wyświetlenia: 73,804