Ratowniczy.net na Facebook.com

Idąc za rosnącą w zastraszającym tempie popularnością serwisów społecznościowych w Internecie nadszedł w końcu moment na uruchomienie strony bloga w serwisie Facebook.com. Masz konto na Facebook? Zapraszam Cię w takim razie, abyś „dołączył do fanów” Ratowniczy.net! Najłatwiej zrobić to poprzez kliknięcie na odpowiedni przycisk poniżej. Czy warto? Niewątpliwie, na FB oprócz aktualności o nowych artykułach na blogu pojawiać się będą informacje, które na bloga się nie łapią :-).

Ratownicy z Polski wyruszą na Haiti

Jutro przed południem ma wyruszyć na Haiti rządowym samolotem 63 ratowników z grupy poszukiwawczo-ratowniczej. Razem z nimi polecą 4 tony sprzętu ratowniczego oraz 12 psów – wszystko po to, aby pomóc mieszkańcom państwa po wtorkowym trzęsieniu ziemi. Trzęsienie ziemi o sile ok. 7 stopni w skali Richtera było najsilniejszym zanotowanym od ponad 200 lat. Szacunki podają, że śmierć w jego wyniku mogło ponieść nawet 100 tys. ofiar.

Ratownik w Afganistanie – wywiad

Na portalu WP opublikowano wywiad z młodszym chorążym Albertem Wójcikiem – ratownikiem medycznym biorącym udział w misjach w Afganistanie.

Największym minusem tej pracy, jest fakt, że ratownik jest sam. Często na wojnie dochodzi do wypadków masowych, jeżeli wybucha IED trzeba szybko ocenić sytuację, rozpoznać obrażenia i zdecydować, któremu z poszkodowanych najszybciej udzielić pomocy.

Albert Wójcik opowiada w nim o pracy ratownika medycznego w ekstremalnych warunkach, z innym rodzajem poszkodowanych ze specyficznymi obrażeniami, których w codziennej pracy spotkać raczej nie można. Warto naprawdę przeczytać – wywiad dostępny pod tym linkiem.

Izba wytrzeźwień w Krakowie

Pomysłów na zmiany związane z krakowską Izbą Wytrzeźwień było już kilka. Jeden z niedawnych zakładał całkowitą likwidację instytucji, jednak na szczęście nie udało się go radnym wcielić w życie. Aktualna propozycja jest w sumie niewiele lepsza – przewiduje przemianowanie „Izby Wytrzeźwień” na „Miejskie Centrum Profilaktyki Uzależnień” i właśnie na profilaktyce się skupić:

Od przyszłego roku w Krakowie nie będzie już najprawdopodobniej izby wytrzeźwień. Działająca nieprzerwanie od 1957 roku placówka ma zmienić swą nazwę na miejskie centrum profilaktyki uzależnień oraz poszerzyć działalność, głównie o profilaktykę.

Pomysł jak dla mnie dziwny. Rozumiem, że placówka nie jest rentowna, że pracownicy mają ciężko, że to, że tamto…Jednak taka restrukturyzacja na pewno nie będzie pozytywna ani dla pacjentów rzeczywiście chorych i potrzebujących natychmiastowej pomocy pogotowia, ani dla zespołów ratownictwa medycznego i personelu SORów. No bo gdzież indziej będą trafiać upojeni „potrzebujący” jak nie do szpitala, przewiezieni tam karetką?

Dzień z kogutem na dachu

W piątek 16 października na łamach portalu „Nowości” opublikowany został artykuł „Dzień z kogutem na dachu„, którego autorem jest Paweł Kędzia. Dlaczego o tym wspominam? Dziennikarz odbył dyżur w stacji pogotowia ratunkowego w Brodnicy i przyglądał się pracy zespołu ratownictwa medycznego. Na własne oczy zobaczył oraz opisał, z jakimi problemami mierzą się w codziennej pracy ratownicy medyczni, jak kierowcy reagują na pojazd uprzywilejowany oraz do jakich przypadków wysyłana jest karetka. Wnioski z artykułu są oczywiste: reakcja kierowców jest nieumiejętna i bezmyślna, a dużą część wyjazdów karetki pogotowia stanowią wezwania do osób po spożyciu alkoholu.
Oby jak najwięcej takich reportaży, może społeczeństwo w końcu inaczej spojrzy na ciężką pracę personelu ratującego ludzkie życie.

Karetka zaparkowała w księgarni

karetka w księgarni

Sytuacja na pewno nieprzyjemna, jednak patrząc z boku i nie wczuwając się w zespół karetki wygląda troszeczkę komicznie.
Dzisiaj rano w Warszawie na jednym ze skrzyżowań doszło do zderzenia ambulansu z pojazdem osobowym. Na całe szczęście nikomu nic się nie stało a w karetce nie było pacjenta. To najważniejsze.
Jednakże, w wyniku spotkania się wspomnianych dwóch pojazdów, karetka zmieniła swój prawidłowy tor jazdy i wpadła na chodnik. Dalej zahaczyła o fragment ogródka kawiarnianego i zatrzymała się na ścianie księgarni. Księgarni prawnej.
Czy nie lepiej było jednak zostać na kawie, niż zaprzątać sobie głowę polskim prawem, które pokrętne jest jak nie wiem co i ciężko zrozumieć cokolwiek z tego bełkotu? :-)