Bezpieczeństwo dziecka na stoku narciarskim

5 marca 2014, Ochrona zdrowia, Komentarze (0)

Popularność sportów zimowych co roku jest ogromna. Zimowemu szaleństwu poddają się nie tylko dorośli, ale i całe rodziny, także z małymi dziećmi. Na bezpieczeństwo tych ostatnich rodzice powinni zwrócić szczególną uwagę.

Artykuł oryginalnie został opublikowany w zeszłym miesiącu na stronie spokido.pl.

W myśl przysłowia „lepiej zapobiegać niż leczyć”, przed zabraniem dziecka na stok rodzic powinien wyposażyć pociechę w odpowiednią odzież. W Polsce od lat można zauważyć tendencję do zbyt przesadnego ubierania maluchów w dziesiątki warstw, co może skutkować przegrzaniem organizmu.

Pamiętać należy, że w trakcie każdej aktywności fizycznej organizm człowieka wydziela duże ilości ciepła, stąd przy jeździe na nartach lub snowboardzie nie potrzeba aż tak dużej ilości odzieży jak przy spokojnym spacerze po parku. Warto tutaj skorzystać z obecnej na rynku odzieży termoaktywnej oraz wierzchniej, chroniącej przed wiatrem i odprowadzającej wilgoć na zewnątrz.

Obowiązkowym wyposażeniem młodego narciarza i snowboardzisty musi być kask ochronny. Musi, gdyż tak nakazuje Ustawa o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach i na zorganizowanych terenach narciarskich, której artykuł 29. brzmi następująco:

Osoba uprawiająca narciarstwo zjazdowe lub snowboarding na zorganizowanym terenie narciarskim, do ukończenia 16 roku życia, obowiązana jest używać w czasie jazdy kasku ochronnego konstrukcyjnie do tego przeznaczonego.

Dzieci na stoku narciarskim

My, Polacy, znamy się perfekcyjnie na medycynie, motoryzacji i nie tylko. Jesteśmy również głęboko przekonani o naszej idealnej technice jazdy po stoku i wysokich umiejętnościach edukacyjnych innych osób. Jednakże dla dobra dziecka lepiej oddać je pod opiekę wykwalifikowanego instruktora lub zapisać do dziecięcej szkółki narciarskiej. Dzięki temu możemy być pewni, że nauka będzie prowadzona w profesjonalny sposób a przede wszystkim bezpieczny dla malucha, w dostosowanych dla niego warunkach.

Oczywistością dla każdego powinno być, że małe dziecko na stoku nie może przebywać bez opieki (czy to rodzica czy instruktora). Nie raz jednak zdarzały się sytuacje, że chwila nieuwagi spowodowała zniknięcie dziecka z oczu opiekuna. Na taką ewentualność warto wyposażyć małego narciarza w zabezpieczoną przed wilgocią kartkę, na której zapiszemy numer telefonu do osoby aktualnie opiekującej się dzieckiem.

„Wypadki chodzą po ludziach” – nie ma możliwości, aby w trakcie nauki nie doszło do jakiegoś upadku. W większości sytuacji są to zdarzenia niegroźne. Jest jednak kilka objawów, które rodzica powinny zaniepokoić, zwłaszcza jeśli wystąpią po uderzeniu głową w twardą powierzchnię. Są to: ból i zawroty głowy, zaburzenia widzenia, nudności, wymioty, apatyczność, senność.

W razie wystąpienia jakichkolwiek niepokojących objawów u dziecka po wypadku nie wolno zwlekać z wezwaniem specjalistycznej pomocy. Pamiętać należy bezpośredni numer telefonu na pogotowie ratunkowe 999 oraz numer ratunkowy obowiązujący w górach 601-100-300.

foto: virtualboy



Wyświetlenia: 1 869

To nie koniec! Sprawdź najnowsze wpisy:


Podoba Ci się na Ratowniczym?

Dzięki rejestracji otrzymasz informację na swojego maila o nowym wpisie od razu po publikacji. Dowiesz się również o rzeczach, których nie publikuję na Facebooku. Twojego adresu nie udostępnię nikomu!