Jako karetka specjalistyczna z lekarzem dostaliśmy wezwanie na pomoc karetce podstawowej (bez lekarza). Po dojeździe na miejsce okazałało się, że pacjentem jest kobieta w podeszłym wieku, obciążona wieloma stanami chorobowymi. Pacjentka znajdowała się w ciężkim obrzęku płuc. Pogarszający się oddech, bradykardia, akcja serca już poniżej 40 uderzeń na minutę.
Białe karetki a na nich loga ratownictwa medycznego, esculapy i inne czerwone czy niebieskie paski? Tak, to polska rzeczywistość. A może by tak wziąć przykład z naszych zagranicznych kolegów, których karetki wyglądają w niektórych miastach tak, jak na poniższych zdjęciach?
Kręta droga poza miastem. Nienajlepsze warunki do jazdy, zwłaszcza szybkiej – noc, śliska nawierzchnia, i te zakręty. „Wypadek samochodowy, nieprzytomny”. Na miejscu byliśmy po kilku minutach, wypadek miał miejsce dosyć blisko naszej stacji. Miejsce w którym nastąpił wypadek było zabezpieczone przez Policję, Straż Pożarna nie dotarła jeszcze.
Wracając do stacji przyjęliśmy kolejne wezwanie. „Jednoroczne dziecko, nieprzytomne, drgawki.” Włączyliśmy sygnały i pędziliśmy najszybciej jak się da, bo do przejechania był spory kawałek drogi. Na miejscu zdarzenia zastaliśmy zdenerwowaną, zapłakaną mamę noszącą na rękach po pokoju malutką dziewczynkę.
Późna godzina, wydawało się, że w taki niedzielny wieczór nic poważnego się nie wydarzy. To tylko złudzenie. Wezwanie na obrzeża miasta – wypadek drogowy, dachował samochód. Po niespełna minucie siedzieliśmy już w karetce i pędziliśmy na miejsce wezwania. Dotarliśmy tam jako pierwsi – przed strażą pożarną i policją. Naszym oczom ukazał się mały terenowy samochód znajdujący się w rowie, przechylony prawie całkowicie na lewy bok (czyli na stronę kierowcy). Kierowca [ Czytaj dalej ]