Ratownictwo po godzinach • blog ratownika medycznego • pierwsza pomoc • sprzęt ratowniczy


Nowy rok być może dla niektórych ratowników medycznych będzie momentem, w którym rozpoczną swoją wymarzoną pierwszą pracę w zespole ratownictwa medycznego. Nieważne, czy formą zatrudnienia jest etat czy kontrakt, ratownik medyczny ukończył 3-letnie studia czy 2-letnią szkołę policealną, w trakcie zajęć był prymusem czy przeciętniakiem, rozpoczynając swoją pierwszą pracę w pogotowiu rodzi się wiele obaw.

Czy mam wystarczającą wiedzę? Czy będę potrafił założyć wkłucie dożylne? Jaki lek zastosować do danego stanu pacjenta? Czy reszta zespołu mnie zaakceptuje? Czy kierownik stacji będzie mi przychylny? Czy znajdę wspólny język z partnerem w zespole? Jak podłączyć respirator? Jak zwracać się do kolegów, pacjentów? Co, jeśli nie będę wiedział co zrobić? Jak rozcieńczać leki przed podaniem? To tylko kilka wątpliwości, które rodzą się w umyśle rozpoczynającego pracę ratownika. Czy obawy są uzasadnione? I tak, i nie, natomiast pamiętaj drogi Czytelniku, że każdy z nas kiedyś był „świeżakiem”, każdy z nas kiedyś przyszedł na swój pierwszy dyżur w życiu, zarówno lekarz, ratownik medyczny jak i pielęgniarka.

Niniejszy wpis zawiera zbiór porad dla Ciebie, które możesz wykorzystać (i zachęcam Cię do tego) przed rozpoczęciem swojego pierwszego dyżuru oraz w trakcie jego trwania.

1. Odwiedź stację pogotowia przed pierwszym dyżurem

Jeśli to możliwe, umów się ze swoim przyszłym kierownikiem (przełożonym) na docelowej stacji pogotowia ratunkowego. Dzięki temu kierownik będzie mógł przedstawić Cię obecnemu na dyżurze zespołowi, Ty będziesz mógł poznać ludzi, z którymi przyjdzie Ci pracować. Będziesz miał możliwość także poznać dokładną lokalizację stacjonowania zespołu i wyeliminujesz ew. spóźnienie na pierwszy dyżur, wynikające z kłopotów z odnalezieniem właściwego miejsca. Przy okazji zapoznasz się z zapleczem socjalnym oraz przede wszystkim z karetką – właściwym miejscem Twojej pracy.

2. Umów się na „próbny dyżur”

Sytuacja raczej nieunormowana prawnie i pewnie możliwa do zastosowania nie we wszystkich placówkach, niemniej jednak warto spróbować. Zaproponuj, że w ramach zapoznania się z trybem pracy, sprzętem, zespołem, przyjdziesz na ustalony dyżur i będziesz jako dodatkowa osoba jeździł z ZRM. Jeśli się uda, to Ty będziesz miał z tego same korzyści, a Twój zespół dodatkowe ręce do pracy :-).

3. Odśwież wiadomości

O rozpoczęciu nowej pracy dowiadujesz się zawsze odpowiednio wcześniej, a nie z dnia na dzień. Masz więc odpowiednią ilość czasu, aby odświeżyć nabytą wcześniej wiedzę. Wróć więc do swoich książek, skryptów, notatek z zajęć, poprzeglądaj je i przypomnij sobie to wszystko, czego nauczyłeś się do tej pory. Nie staraj się na siłę wtłoczyć w głowę wszelkich stanów zagrożenia życia, objawów, postępowania, leków, wskazań i przeciwwskazań do ich podawania, bo nic z tego nie wyjdzie.

4. Poproś o zaprezentowanie karetki i sprzętu ratowniczego

Przychodząc na pierwszy dyżur poproś partnera, aby zaprezentował Ci karetkę i znajdujący się w niej sprzęt. Oczywiście możesz przegrzebać wszystkie zakamarki na własną rękę, jednak taka krótka prezentacja będzie przyjaźniejsza dla Ciebie. Dodatkowym atutem wspomnianego punktu jest nawiązanie kontaktu ze współpracownikiem i okazanie zainteresowania pracą.

5. Rozpoczynaj dyżur od sprawdzenia karetki i sprzętu

Nie tylko pierwszy, ale i każdy następny dyżur powinieneś rozpoczynać bardzo istotnym zestawem czynności, który z czasem ułożysz sobie w logiczny schemat. Zaraz po rozpoczęciu zmiany udaj się do karetki i sprawdź obecny w niej sprzęt ratunkowy pod kątem poprawności działania oraz wyposażenie ampularium w komplet leków. Dla przykładu powinieneś m.in.: sprawdzić poziom naładowania baterii defibrylatora oraz wykonać test urządzenia (jeśli model udostępnia taką opcję), sprawdzić zestaw do intubacji (połączenie łyżek z rękojeścią, obecność sprawnych baterii w rękojeści i żarówek w łyżkach), sprawdzić poziom tlenu w butlach w przedziale medycznym oraz w zestawie przenośnym.

6. Naucz się rozmieszczenia sprzętu

Pierwsze wyjazdy bez wątpienia będą dla Ciebie stresujące i obarczone ogólnie dużym ładunkiem emocjonalnym. Dlatego też dla swojego spokoju naucz się rozmieszczenia sprzętu w karetce oraz w zestawie doraźnym (plecaku, torbie). Zapamiętaj, gdzie znajdują się urządzenia jak defibrylator, respirator, ssak, EKG oraz zestaw do intubacji, maski tlenowe, leki, igły i strzykawki, zestawy kroplowe i płyny, zestaw opatrunkowy, miękkie nosze, kołnierze ortopedyczne itd.

7. Bądź otwarty na współpracę

Praca w pogotowiu ratunkowym jest pracą zespołową i każdy z nas powinien mieć tego świadomość. Dla dobra pacjenta zespół musi być zgrany (co oczywiście jest do osiągnięcia po upływie czasu), każdy z członków zespołu otwarty na współpracowników, a komunikacja jasna i wyraźna. W momencie rozpoczęcia dyżuru nie ma znaczenia jaki jesteś w życiu prywatnym, gdyż w pracy musisz być profesjonalistą. Istnieją oczywiście przypadki współpracowników niereformowalnych, z którymi nigdy nie uda się dojść do porozumienia, jednakże Ty daj z siebie wszystko aby nikt nie mógł powiedzieć o Tobie złego słowa.

8. W razie wątpliwości PYTAJ!

Przysłowie „kto pyta, nie błądzi” również i w przypadku zawodu ratownika medycznego ma ogromną rację bytu. Jak wspomniałem już wcześniej, każdy kiedyś rozpoczynał pracę i uczył się zawodu od innych. Nie musisz wiedzieć wszystkiego, tak jak i nie musisz znać obecnego w pogotowiu żargonu. W razie jakichkolwiek wątpliwości, jakichkolwiek pytań, nie wstydź się zadać pytania swojemu koledze, niezależnie czy jest ratownikiem medycznym, lekarzem czy pielęgniarką. Lepiej zadać o jedno pytanie za dużo, nawet jeśli w Twoim subiektywnym odczuciu będzie głupie, niż popełnić błąd który może kosztować ludzkie życie.

9. Sprawdź lek przed podaniem

Choć jest to oczywiste to nie wiem czy uczono Ciebie tego w szkole/na studiach – mnie na pewno tak, gdyż pamiętam słowa wykładowcy do dziś. Przed podaniem każdego leku sprawdź go trzykrotnie. Po pierwsze wyjmując go z ampularium, drugi raz przed otwarciem ampułki i trzeci raz po nabraniu leku do strzykawki. Zwróć uwagę na nazwę leku, dawkę obecną w opakowaniu, datę ważności. Wydawać się to może stratą czasu, jednak dzięki temu unikniesz przykrej w skutkach pomyłki. W razie jakichkolwiek wątpliwości, związanych np. z wyborem rozpuszczalnika, skorzystaj z rady nr 8.

10. Zostaw po sobie dobre wrażenie

Kończąc swój pierwszy dyżur w pogotowiu ratunkowym pozostaw po sobie dobre wrażenie. Przede wszystkim uporządkuj po ciężkim (lub nie) dniu pracy karetkę: uzupełnij zużyte materiały (strzykawki, opatrunki, igły, folie termiczne etc.) oraz leki, popraw lub zmień pościel i koc na noszach, podłącz sprzęt do ładowania jeśli tego wymaga, umyj podłogę w karetce. Dobre wrażenie pozostaw również w części socjalnej: umyj naczynia po sobie, pościeraj stół, pościel łóżko jeśli z niego korzystałeś. Nie zapomnij oczywiście o wypełnieniu kart wyjazdowych, uzupełnieniu innej wymaganej dokumentacji, podpisaniu się na liście obecności ;-).

To tyle! Mam nadzieję, że przygotowane przeze mnie powyżej porady ułatwią Ci start w zawodzie i przeżycie pierwszego dyżuru w pogotowiu ratunkowym. Osobiście najbardziej cenię sobie radę nr 8, sam na początku często z niej korzystałem i mogę Ci zagwarantować, że nie stracisz na tym.

A Wy, drodzy Czytelnicy ratowniczego, może macie jakieś rady od siebie, które mogą ułatwić start w pogotowiu ratunkowym młodym adeptom ratownictwa? Jeśli tak, to podzielcie się nimi w komentarzach poniżej! :-)

Grzegorz Nowak

Ratownik medyczny i autor bloga ratowniczy.net. Aktywnie związany z branżą medyczną. Trener pierwszej pomocy, prowadzi firmę Stay & Play organizującą kursy pierwszej pomocy i zabezpieczenia medyczne.

Komentarze (18)

  1. M pisze:

    i staraj się nie panikować;)bo strach odbiera rozum

  2. Michu pisze:

    no i jeszcze jedno, pamiętaj nie zrażaj się i nie wmawiaj sobie, że nie nadajesz się do ratownictwa po pierwszej nieudanej akcji(choć na pewno będzie to duże przeżycie).

  3. Tomasz pisze:

    pamietajcie jeszcze o zabezpieczeniu siebie chodzi mi przede wszystkim o rekawiczki, itp. dosc czesto spotykam sie z sytuacja gdzie nalezaloby je zalozyc natomiast osoby pelniace swoj zawod twierdza ze maja problemy z wykonywaniem pewnych czynnosci w rekawiczkach…

    • Witaj Tomaszu, dzięki za komentarz. Rzeczywiście rękawiczki stanowią podstawę w naszym zawodzie, jednak niektórzy jakby o tym zapominali. Warto mieć oczywiście zawsze w zanadrzu dodatkową parę lub dwie łatwo dostępne.

  4. Mareczek pisze:

    Dla wielu pierwszy dyżur stanowi wielką obawę, a po miesiącu czy dwóch już są wielkimi ratownikami. Wolę pracować z takimi ludźmi, którzy dłużej mają respekt do naszego zawodu i zastanawiają się nad swoimi czynami.

  5. Witaj Mareczku. Ja się z Tobą całkowicie zgadzam, zawód ratownika jest odpowiedzialny a niestety nie wszyscy sobie zdają z tego sprawę. Trend niestety jest niekorzystny, gdyż coraz więcej młodych tak się właśnie zachowuje.
    Pozdrawiam!

  6. Dorota pisze:

    Co prawda nie mam nic wspólnego z ratownictwem medycznym, ale jednak pozwolę sobie udzielić sugestii od strony pacjenta.
    Jakiś czas temu trzeba było wezwać do babci pogotowie, ponieważ przestała kontaktować. Po ich przyjeździe okazało się, mimo że babcia miała niskie ciśnienie moja mama podała jej lek na jego obniżenie (wcześniej zapisany przez lekarza). Podała jej ten lek ponieważ, jak się później okazało, ciśnieniomierz się popsuł i pokazywał wysokie ciśnienie. Jeden z panów, gdy zobaczył że moje mama podała ten lek, powiedział jej: „czy zdaje sobie sprawę pani że mogła zabić matkę podając ten lek?”. Jakby sobie zdawała to by go nie podała! A moja mama do dziś przeżywa słowa tego pana.
    Więc rada dla przyszłych ratowników- zanim coś powiecie to się zastanówcie i dobierzcie odpowiednie słowa. Bo to Wy jesteście specjalistami, gdyby każdy się znał na pierwszej pomocy, podawaniu leków itp. to nie bylibyście potrzebni. A słowa wypowiedziane w nieodpowiednim momencie, w nieodpowiedni sposób, mogą zranić, ale na tę ranę nie ma opatrunku.

    • Bartek pisze:

      dlatego lepiej nie podawac lekow nie majac o tym pojecia. Ratownik zachowal sie odpowiednio. Takie mocne slowa zapadna w pamiec do konca zycia! Leki to nie cukierki, ktore podaje sie wg wlasnego widzimisie!

    • Dorota pisze:

      Czy Pan nie przeczytał ze zrozumieniem? Leki przepisał lekarz, więc mama je podawała, je zgodnie z zaleceniami. Nie ma wiedzy medycznej to zdaje się na fachowców, tak? Nigdy by nie przyszło nam do głowy, żeby podawać leki wg własnego uznania starszej kobiecie wiedząc, że bierze ich dużo! Więc może zanim Pan ratownik użyje mocnych słów najpierw wysłucha się co ma się ma mu dopowiedzenia, a nie prawi bezmyślnie morały, które mogą naprawdę zranić. To, że się skończyło prestiżowy kierunek nie daje nikomu prawa do uznania kogoś za debila, co Pan, Panie Bartoszu zrobił…

    • Bartek pisze:

      Nie uznalem nikogo za debila. Przykro mi, ze tak odebrala Pani moje slowa. Nie takie byly moje intencje. Tak samo przypuszczam, ze ratownik bedacy na miejscu zdarzenia nie mial zamiaru nikogo obrazic ani zranic/urazic.

    • Od siebie dodam tylko, że niestety wiele jest sytuacji, w których pacjent ponosi skutki niewiedzy…Niewiedzy, która często wynika z niedoinformowania przez lekarza POZ, którego zakichanym obowiązkiem jest poinstruować chorego o wszelkich kwestiach związanych z leczeniem.

      Prosty przykład: Nitrogliceryna – wielu pacjentów nie wie (o rodzinach nie wspominając), że nie można jej podawać przy niskim ciśnieniu.

      Pozdrawiam i życzę jak najmniej spornych sytuacji ;-).

  7. spr_awiedliwy pisze:

    Wszystko pięknie opisane. Ale to tylko techniczne porady. Nie rżnijcie kozaków to po pierwsze, ani nie pchajcie się na miejsce dla kierowników zespołów (rzadko ale się jednak spotyka).I jak kolega opisał dobrze zapoznajcie się ze sprzętem i z rozlokowaniem. Musicie jeszcze zapamiętać że dyżur ze Świeżakiem nie jest komfortowy dla „pierwszego” i starajcie się nie przeszkadzać!!!
    Od 6 lat w ratownictwie siedzę i powiem tylko tyle że nadszedł straszny czas dla młodych. Ja pracowałem na 4 osobowych Rkach i jak zrobiłeś to dobrze a jak nie to też dobrze. Teraz sytuacja się zmieniła. 3 osobowy zespół S nie oznacza bynajmniej „szkoleniowy” lecz „specjalistyczny” i ciężko wam wszystkim będzie. Nie dziwcie się jeżeli będziecie nie mile widziani.
    Pozdrawiam

    • Dzięki za wartościowy komentarz. Rzeczywiście, kiedyś było łatwiej wystartować. Ja również zaczynałem na 4-osobowej eRce i jednak można było wdrażać się spokojniej.

  8. Megan_J pisze:

    A ja od siebie dodam, że dobrze jest, jeśli oprócz dobrego, pozytywnego nastawienia wobec swoich kolegów z zespołu, należy ze swobodą podejść do pacjentów. Nawiązując z nimi kontakt podczas wyjazdów, łatwiej się pracuje i zapomina o stresie jaki towarzyszy pierwszym wyjazdom :)

  9. Pani M. pisze:

    Czym to jest spowodowane? Osobiście jestem po szkole 2-letniej i aktualnie czekam na wyniki egzaminów, mam nadzieję pozytywnych. Po pierwsze boję się, że nie znajdę pracy w PR, a jak już dostanę to obawiam się swojego pierwszego dnia. Mając praktyki ogólnie byliśmy miło przyjęci przez ratowników, chociaż nie każdy był zadowolony gdy prosiło się ich o zabranie. Z kim się najlepiej jeździło? Właśnie ze starszymi ratownikami, którzy pozwalali popracować, nie wyrywali nic z ręki i odpowiadali nawet na najgłupsze pytania. Z kolei młodzi tak jak powiedział Pan Mareczek pod kilku miesiącach myślą, że pozjadali wszystkie rozumy. Ale czy można z tym walczyć?

  10. Zielona pisze:

    Pierwszy dyżur… Teraz z uśmiechem wspominam ten dzień, ale wtedy mi było nie do śmiechu, tymbardziej, że jako pierwsza w instytucji ratowniczka musiałam wiele udowodnić, zanim mnie zaakceptowano. Ale tu nie o tym, choć polecam temat kobiet-ratowników do artykułu, dyskusji :)
    Ja przede wszystkim polecam pokorę, do której zalicza się „PYTAJ”! Jeśli ktoś na poziomie szkoły jej nie ma, nie ma co liczyć, że będzie mieć ją później, chyba, że „umoczy”…
    Jeśli posiadasz w miarę ugruntowaną wiedzę, coś w szkole miałeś okazję przećwiczyć, przy odrobinie szczęścia do nowego zespołu i pokory na pewno przetrwasz pierwsze ciężkie chwile.

Napisz komentarz

Connect with Facebook

Przed skomentowaniem zapoznaj się z polityką komentarzy na Ratowniczy.net.

Bądź na bieżąco!


  • Facebook
  • Blip
  • Twitter
  • RSS